Meczysko Damiana Lillarda – forma jak na play-off!

Share on facebook
Share on twitter

Aż 49 punktów w bardzo trudnym meczu w Miami zdobył rozgrywający Portland Trail Blazers. Jego zespół wygrał 115:104 i jest coraz bliżej awansu do ósemki.

(Fot. Wikimedia Commons)

Damian Lillard wymiata w takich butach >>

Teoretycznie taki występ nie miał prawa się wydarzyć – Blazers grali dzień po dniu, kończyli pięciomeczowe wyjazdowe tournee, grali z Heat, którzy ostatnio są w świetnej formie. Takie okoliczności nie sprzyjają aż takim popisom.

Ale to są Blazers, to jest Damian Lillard – oni mają coś do udowodnienia po zeszłorocznym, dobrym play-off. Chcą do niego wrócić i ostatnio to pokazują. Pokazali to w Miami.

Lillard zdobył 49 punktów, na które złożyło się m.in. rekordowe w jego karierze 9 trójek, ale jeszcze większe wrażenie robi skuteczność – lider Blazers miał z dystansu 9/12! W ogóle z gry miał świetne 14/21, trafił też 12 z 12 rzutów wolnych. Do tego dodał jeszcze 5 asyst z 36 minut na boisku.

Rozgrywający Blazers grał świetnie – oszczędnie w ruchach, ale zdecydowanie, skutecznie. Odczytywał każdy ruch obrony rywali, po zasłonach potrzebował niewiele miejsca, by trafiać. Nikt z graczy Heat nie mógł go zatrzymać.

Jeszcze na początku czwartej kwarty wynik był bliski remisu, ale w ostatnich minutach Lillard zaszalał – po powrocie na parkiet na 8.26 minuty przed końcem zdobył aż 16 punktów i przesądził o tym, że to Blazers wypracowali przewagę i wygrali.

Zresztą Lillard od dłuższego czasu jest w świetnej formie – jego zespół w marcu zwyciężył w 8 z 10 spotkań, a on zdobywał w nich średnio 29,1 punktu. W trzech ostatnich meczach, wygranych w Atlancie, San Antonio i Miami, rzucał odpowiednio 36, 27 i 49 „oczek”. Przy bardzo dobrej skuteczności.

W Miami Lillarda znów świetnie wspierał Jusuf Nurkić (21 punktów, 12 zbiórek), 18 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst miał C.J. McCollum. Dla Heat, którzy u siebie przegrali dopiero po raz drugi w ostatnich 17 spotkaniach, 24 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst zdobył James Johnson. Heat brakowało jednak w tym meczu Diona Waitersa, który leczy skręconą kostkę.

Blazers po tej wygranej mają bilans 32-37 i są już bliziutko ósmych w tej chwili Denver Nuggets (33-36). Z kolei Heat (34-36) po tej porażce, a jednoczesnej wygranej Detroit Pistons (34-36) zsunęli się na dziewiąte miejsce na Wschodzie.

Damian Lillard wymiata w takich butach – sprawdź >>

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.