Miami Heat znów mają mocną drużynę

Miami Heat znów mają mocną drużynę

Share on facebook
Share on twitter
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener - na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
Kendrick Nunn i Jimmy Butler / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Miami Heat to trzykrotni mistrzowie NBA. Ostatnie lata były jednak dość trudne. Nie zawsze zespół z Florydy bił się nawet o play-offy w słabej Konferencji Wschodniej. Tym razem perspektywy są zupełnie inne.

Era Wielkiej Trójki już dawno za nami. LeBron James zdążył już zdobyć tytuł z Cleveland Cavaliers i zamienić Cavs na Los Angeles Lakers. Chris Bosh już od ponad dwóch lat jest na emeryturze, a Dwyane Wade pożegnał się z fanami w ostatnim sezonie. Heat mają jednak powody do optymizmu.

Pat Riley wie, jak budować

We wczorajszym meczu wyjściową piątkę Miami Heat stanowili zawodnicy, którzy rok temu byli jeszcze w zupełnie innych miejscach. Jimmy Butler próbował wymusić odejście z Minnesota Timberwolves, ośmieszając na treningu gwiazdy Leśnych Wilków. Meyers Leonard był tylko rezerwowym w Portland Trail Blazers, choć drużyna z Oregonu miała problemy z wysokimi.

Kendrick Nunn nie był nawet podstawowym zawodnikiem zespołu G League – Santa Cruz Warriors. Duncan Robinson łapał się na ławkę Heat tylko dlatego, że drużyna miała problemy z kontuzjami. Bam Adebayo był tylko rezerwowym przepłaconego Hasana Whiteside’a.

Minął rok, a Ci zawodnicy, w większości niechciani przed rokiem, stanowią realną siłę w najlepszej lidze świata. Według jednej z najważniejszych statystyk – net rating wynoszący 18,3 daje czwarty najlepszy skład w NBA (dla zestawień zawodników, które zagrały co najmniej 100 minut ze sobą).

To, co wyróżnia Heat, to osiąganie wyników lepszych od oczekiwanych. Nikt przecież nie zakładał, że odrzucony przez Warriors, Nunn będzie tak dobry. Nikt nie oczekiwał, że Leonard może być zawodnikiem pierwszej piątki w dzisiejszej NBA. Nikt wreszcie nie przewidywał, że Bam Adebayo będzie robić na parkiecie wszystko.

Historia tego ostatniego jest bardzo “heatowska”. Wybrany z 14. numerem draftu 2017 jest wczesnym kandydatem do defensywnej piątki sezonu. Według doniesień Miami Herald, organizacja była przed draftem bardziej przekonana do Johna Collinsa (Atlanta Hawks wybrali go z 19. numerem). Zniechęciły ich jednak badania medyczne. Klub rozważał też T.J. Leafa, ale uznano, że Bam ma więcej “mentalności Heat”. Dodatkowo przekonał ich trening przeddraftowy.

Kilka miesięcy później trener Heat Erik Spoelstra powiedział: – Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, jak ten młody koszykarz, tak atletyczny i energiczny, może być tak dobry ruchowo i poruszać się tak lekko po parkiecie.

Pat Riley dodał, że oglądanie Adebayo przypominało mu tylko jednego zawodnika: Shawna Kempa. – Byli inni wysocy, którymi się interesowaliśmy. Kiedy jednak usiedliśmy i odbyliśmy godzinną rozmowę z Bamem, byliśmy zdumieni jego historią, pochodzeniem, motywacją i powodami, dla których był tam, gdzie był. Po tym byłem przekonany, że pewnego dnia jego koszulka zawiśnie pod sufitem naszej hali – dodał Riley.

Bam Adebayo musiał czekać na swoją prawdziwą szansę, ale gdy już ją dostał, pokazuje swój potencjał. Wysoki Heat jest zaledwie jednym z trzech zawodników w lidze, który ma średnią ponad 13,5 punktów (13,9), 10 asyst (10,3), 4 asyst (4), 1 bloku (1,2) i 1 przechwytu (1,4). Pozostali dwaj to Giannis Antetokounmpo i Karl-Anthony Towns. Co jeszcze bardziej imponujące zawodnicy, przeciwko którym broni Bam, rzucają ze skutecznością 38,7% (średnia ligowa wynosi 46%).

Przede wszystkim ciężka praca

Po zakończeniu ery Wielkiej Trójki. Erik Spoelstra musiał się zmienić. Wcześniej trenował tylko gwiazdy, które bardziej potrzebowały pomocnika i gościa, który by nie przeszkadzał niż trenera, który rozwijałby ligowe odrzuty. Jak sam Spo podkreśla, dzięki temu stał się znacznie lepszym trenerem. Szkoleniowiec Miami zaszczepił w organizacji ciężką pracę. Jeśli wczytać się w wypowiedzi zawodników, każdy z nich podkreśla etykę pracy.

Przychodzisz i pracujesz ciężko każdego dnia. Jeśli jesteś profesjonalistą, to jest miejsce, w którym możesz błyszczeć – mówi Kendrick Nunn. Duncan Robinson dodaje: – Sztab szkoleniowy zawsze szuka sposobu na maksymalizowanie naszych umiejętności. Jeśli wkładasz w to pracę, na koniec sezonu masz dużo do zaoferowania.

My nie jesteśmy organizacją dla każdego, bo nie każdemu pasuje nasz sposób pracy i ciśnienie. Mamy jednak nadzieję, że stworzyliśmy miejsce, którego nie zapomnisz, bo wkładamy w to całe serce – dodał Spoelstra.

Miami Heat są na najlepszej ścieżce do wygrania około 60 meczów w sezonie. Wszystkie 6 porażek przytrafiło się na wyjeździe, cztery z nich w meczach dzień po dniu. Heat to też jedyna drużyna, która wygrała w Milwaukee i Toronto.

Dwie rozdziały

Wciąż jest kilka problemów w drużynie. Leonard i Adebayo mają problemy z siłowymi, fizycznymi centrami. Nie wiadomo, jak będzie wyglądało trio Butler-Adebayo-Winslow razem. Ponadto, pozostaje pytanie, czy można być pretendentem do finałów z tylko jedną gwiazdą. Dzisiaj Butler i spółka to jednak zespół, z którym nikt nie ma łatwo.

Ostatnie 10 lat Miami Heat można podzielić na dwa okresy. Pierwszy pełen gwiazd, zwycięstw i tytułów. Drugi naznaczony ciężką pracą od samych podstaw, wyszukiwaniem talentów i rozwijaniem ich. Pat Riley popełnił kilka błędów (choćby kontrakt dla Whiteside’a), ale wydaje się, że Heat są wreszcie na ścieżce do sukcesu.

Jesteśmy, kim jesteśmy. Robimy to, co robimy. Jesteśmy w stanie przetrwać trudne czasy. Mamy wiedzę i zdolności, by wracać do rywalizacji nieco szybciej niż zespoły, które zaczynają wszystko od początku. Dostałem tę okazję, by odnaleźć się na nowo i dorosnąć jako trener, ale też rozwijać tę specyficzną kulturę – podsumował Spoelstra.

Dawid Paluch

.

POLECANE

tagi

NBA

Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Którzy koszykarze mają dobry styl, a którzy ubierają się koszmarnie? Jak do mody podchodzą sportowcy? Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu rozmawia z Michałem Karbowskim, znanym stylistą.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
W Europie jest dziś prawdopodobnie najpopularniejszym celebrytą promującym koszykówkę. Darko Perić, jedna z gwiazd serialu “Dom z papieru” robi ostatnio furorę także jako dziennikarz. Jest częstym gościem na meczach, rozpoczął współpracę z Euroligą.
26 / 05 / 2020 10:03
Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Jednej z najlepszych strzelców w historii koszykówki w dzieciństwie bliżej był kalectwa niż zawodowego sportu. Wybitna siostra i twarde wychowanie pomogły mu dotrzeć na szczyt. Dzięki temu, na boisku Reggie Miller nie bał się nikogo i niczego.
20 / 05 / 2020 11:38
Finałowe odcinki świetnego serialu „Ostatni taniec” przyniosły wspomnienie szóstego tytułu mistrza NBA w 1998, mnóstwo barwnych perełek zza kulis , ale też bardzo mocną deklarację Michaela Jordana – gdyby został Phil Jackson i inni gracze z drużyny, on zostałby jeszcze na rok w Chicago Bulls i powalczył o siódmy tytuł.
18 / 05 / 2020 14:53
Reprezentanci Polski w koszykówce 3×3 budowali formę przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, ale wybuch epidemii pokrzyżował także te plany. FIBA poinformowała, że nasza drużyna zagra o awans olimpijski dopiero za rok.
22 / 05 / 2020 9:23
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34