Miami Hit – w dwa miesiące z dna do play-off!

Miami Hit – w dwa miesiące z dna do play-off!

Share on facebook
Share on twitter

Zanosiło się na tankowanie i gruntowną przebudowę, ale wiele wskazuje na to, że rozpędzeni koszykarze z Florydy zagrają w play-off. Od 17 stycznia drużyna Erika Spoelstry gra na poziomie najlepszych w NBA.

(fot. Wikimedia Commons)

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

Na początku roku wydawało się, że nic z Miami Heat w tym sezonie nie będzie. Z przyczyn zdrowotnych stracili Chrisa Bosha, w trakcie rozgrywek nękała ich lawina różnych innych kontuzji, przez którą całkowicie z obiegu wypadł inny ważny gracz – Justise Winslow. Wydawało się więc, że naturalnym następstwem będzie odpuszczenie tego sezonu i przebudowa, do której rzecz jasna przydałby się jak najwyższy wybór w drafcie.

Ale Pat Riley nie przewidział jednego, a mianowicie eksplozji formy walczącego o nowy kontrakt Diona Waitersa, która siłą rażenia objęła także resztę zespołu. Za nią z kolei przyszły nieoczekiwanie dobre wyniki, a te, jak wiadomo, prowadzą do świetnej atmosfery w szatni.

17 stycznia Heat z bilansem 11-30 tkwili na dalekim 14. miejscu w konferencji. Od tamtego czasu wygrali jednak aż 23 z 28 rozegranych spotkań, lejąc m.in. Rockets, Warriors, Raptors czy dwukrotnie Cavaliers. Zwyciężając w piątek z Timberwolves (123:105), przeskoczyli w tabeli Pistons, którzy polegli w starciu z Raptors, i awansowali ich kosztem na 8. miejsce na Wschodzie.

Podczas tych dwóch miesięcy Heat zanotowali najlepszy bilans w lidze, prezentowali szósty atak (średnio 111,4 pkt. na sto posiadań) i trzecią obronę (102,6 pkt.). Różnica efektywności po obu stronach parkietu wyniosła u nich aż 8,8 punktu i tylko Warriors (10,1) od 17 stycznia osiągnęli lepszy NetRTG.

Heat mogą się również pochwalić najlepszą – obok Cavs – skutecznością rzutów z dystansu (40,3 proc.) oraz najwyższym wskaźnikiem +/-. W tych 28 meczach byli przeciętnie o 9 „oczek” lepsi od rywali. To wszystko musi robić wrażenie.

Jednak koszykarze z Miami nie tylko w statystykach wyglądają jak jedna z najlepszych obecnie drużyn w NBA. Mimo braku większych autorytetów w składzie, jakimi niegdyś byli Dwyane Wade czy LeBron James, w obozie Heat panuje ponoć wzorowa etyka pracy. Widać, że dobrze się rozumieją, cieszą grą, po prostu dobrze bawią. I robią to bez choćby jednego All-Stara w składzie. Czystą esencję tego, o czym mowa, zawiera to krótkie wideo poniżej:

Utrzymać ósmą lokatę nie będzie łatwo. Co prawda 7 z 13 ostatnich meczów rundy zasadniczej Heat rozegrają przed własną publicznością, ale na rozkładzie mają m.in. Cavaliers, Raptors, Celtics i dwukrotnie Wizards. Poza tym, choć aż siedem razy zmierzą się z drużynami z ujemnym bilansem, to będą wśród nich chociażby bezpośredni rywale do awansu z Detroit czy bijący się o ósmą lokatę na Zachodzie Blazers i Nuggets.

Z drugiej strony w zasięgu wciąż pozostaje nawet 6. miejsce, do którego na ten moment Waiters i spółka tracą raptem 1,5 meczu. Jedno jest pewne – kibiców ekipy z Miami czeka bardzo ekscytujący finisz rozgrywek.

MO

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

POLECANE

tagi

Jest już trailer filmu dokumentalnego pt. „Ojcowie Chrzestni” o awansie koszykarzy Turowa Zgorzelec do ekstraklasy w 2004 roku! To pierwsza tego typu produkcja w polskiej koszykówce. Ruszyła także sprzedaż biletów. Premiera już w październiku!
18 / 09 / 2020 11:02

NBA

Drugi odcinek #StrefaChanasa na rozpoczęcie koszykarskiego sezonu 2020/21! Gośćmi Kamila są: trener Mihailo Uvalin oraz Radosław Hyży, był znany zawodnik, a obecnie także trener. Czego spodziewają się po zespołach ekstraklasy?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jest już trailer filmu dokumentalnego pt. „Ojcowie Chrzestni” o awansie koszykarzy Turowa Zgorzelec do ekstraklasy w 2004 roku! To pierwsza tego typu produkcja w polskiej koszykówce. Ruszyła także sprzedaż biletów. Premiera już w październiku!
18 / 09 / 2020 11:02
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53