Miasto Szkła Krosno, czyli po szklanie i…. legendy NBA na Podkarpaciu

Share on facebook
Share on twitter

Czarne chmury spowiły niebo nad Krosnem. Po pierwszym, dość udanym sezonie, przyszedł czas bolesnej weryfikacji. Drużyna z Podkarpacia zajęła dopiero 15. miejsce, a w tabeli wyprzedziła jedynie beniaminka z Warszawy.

fot. Miasto Szkła Krosno

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

– A dajcie już wszyscy święty spokój… Nie przypominajcie tego sezonu, bo aż nóż mnie się w kieszeni otwiera – irytował się pan Staszek.
– Takie są fakty – odpowiedziała Justyna Pochanke.

Warto jednak zauważyć, że nie tylko kibice z Krosna boleśnie przeżyli słaby sezon. W równie kiepskim humorze był Kamil Piechucki, który po zakończeniu rozgrywek przestał pełnić funkcję pierwszego trenera.
– Czego wciąż mi brak? Co tak cenne jest? Że piętnaste miejsce dziś, rysą jest na szkle? – dopytywał były już trener, próbując znaleźć spójną odpowiedź.

Wątpliwości w drużynie Miasta Szkła Krosno jednak przybywało, dlatego zarząd klubu zaczął się zastanawiać nad nowym pomysłem na drużynę.
– Kozak z ligi szwedzkiej?
– Był! – odpowiedzieli kibice.
– Egzotyczny zaciąg obcokrajowców?
– Był!
– A grono młodych zawodników z obiecującym polskim trenerem, było?
– Nie było!
– No to wszyscy razem. Tańczymy lambada…

A tym obiecującym trenerem okazał się Mariusz Niedbalski.
– Obiecującym? Czyli kolejny, który naobiecuje, naobiecuje i se pójdzie… – martwili się krośnieńscy kibice.
Spokojnie, powoli. Dajmy mu przynajmniej zabrać głos.
– Dziękuję – odparł trener Niedbalski. – Znamy się mało, więc powinienem powiedzieć parę słów o sobie, najpierw. Ale nie ma na to czasu, bo już od dziś bierzemy się mocno do pracy. Pragnę zapewnić wszystkich kibiców, że naszym nadrzędnym celem w tym sezonie będzie walka, determinacja i… Co tu jest napisane?
– Utrzymanie w lidze – szepnął zarząd.
– No właśnie! Tak jak już mówiłem będziemy walczyć. A ducha walki najłatwiej znaleźć w młodym ciele.
– Ja tam nigdy żadnego ducha w młodym ciele nie widziałem – trzeźwo zauważył siedzący na widowni lekarz medycyny sądowej.

Mimo wszystko, w Krośnie postanowiono nieco odmłodzić zespół i wykorzystać fakt, że trener Niedbalski dotychczas pracował w klubie SMS PZKosz Władysławowo. Właśnie stamtąd zabrał ze sobą środkowego Adriana Boguckiego. Pozostała polska część rotacji została uzupełniona graczami, którzy są już trochę obyci w PLK (Put, Grochowski) oraz zawodnikami, którzy zdążyli zadebiutować w Energa Basket Lidze, ale dotychczas mają niewiele spotkań na swoim koncie (Bojanowski, Pogoda, Kreft).

Czy to znaczy, że zespół z Krosna poszedł śladem Asseco Gdynia i zbudował skład wyłącznie w oparciu o Polaków?

– Spokojnie – odparł trener Niedbalski. – Mogę zapewnić, że w Krośnie nie zabraknie wielkich nazwisk.
Oho, zaczynają się obiecanki cacanki. Zaraz jeszcze powie, że do Krosna Jordan zawita – szydzili krośnieńscy kibice.
– Żebyście się nie zdziwili… – odparł tajemniczo trener.

I faktycznie do Krosna zawitał Jordan, a nawet dwóch: Jordan Loveridge oraz Johnathan Jordan.
– Może Jamesa Le Brona też podpiszą – pomyślał wiceminister Stawiarski.
Aż tak dobrze nie było, ale oprócz Jordanów do drużyny dołączyli również: Charles Westbrook, Mihajlo Bogdanović i Tim Williams.
– Super. Ale mam nadzieję, że ten Tim, to nie będzie szklany Tim – odparł pan Staszek.

Zobaczymy. Najważniejsze, że udało się skompletować ciekawy skład. A, byłbym zapomniał. Miasto Szkła Krosno zaprezentowało również nowe stroje, które spotkały się z niezwykle ciepłym przyjęciem. A na przyjęciu, jak to na przyjęciu.
– No to co panowie? Po szklanie i walczymy o utrzymanie – wznosili toast zawodnicy.

Jak będzie się spisywać przebudowana drużyna Miasta Szkła Krosno? Kibice głęboko wierzą, że zdecydowanie lepiej niż prowadzona przez trenera Niedbalskiego kadra U-18, która w wakacje regularnie dostawała w czapkę. A nawet jeśli drużynie z Krosna przytrafi się jakaś seria porażek, to kibice mogą mieć pewność, że krośnieńskie młode szkło zostanie mocno zahartowane.

Michał Szczyżański

W ramach cyklu, każdego dnia Autor w luźniejszej formie przybliża kolejne zespoły PLK. Ukazały się już:

Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne >>
Legia Warszawa – fortuna kołem się toczy, a żona dla Australijczyka >>




Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

POLECANE