Michael Kidd-Gilchrist – cóż za powrót do Charlotte!

Michael Kidd-Gilchrist – cóż za powrót do Charlotte!

Share on facebook
Share on twitter

Po ośmiu miesiącach przerwy zagrał mecz na poziomie godnym numeru 2 w drafcie. Powrócił z double double i poprowadził Charlotte Hornets do pewnej wygranej z Milwaukee Bucks.

michael-kidd-gilchrist
fot. wikimedia commons

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

W rozgrywkach 2015/16 23-letni skrzydłowy zdążył rozegrać raptem siedem spotkań. Już w preseason miał problemy z prawym barkiem, ale mimo kiepskich prognoz wrócił na parkiet pod koniec stycznia. Pech chciał, że 12 dni później doznał kolejnej kontuzji tego samego barku, która tym razem definitywnie wykluczyła go z reszty rozgrywek.

W meczach kontrolnych Michael Kidd-Gilchrist nie szalał. Na przestrzeni siedmiu spotkań dwa razy dobił do progu 10 punktów i zbiórek. Trafił też tylko 22 z 70 rzutów z gry, co nijak miało się do jego prawie 47-procentowej skuteczności z czterech sezonów w NBA. Musiał jednak naprawdę stęsknić się za poważną rywalizacją, bo gdy ta tylko się zaczęła, MKG od razu wrzucił wyższy bieg i poprowadził zespół do pierwszego wyjazdowego zwycięstwa (107:96).

W meczu z Bucks zaliczył jeden z najbardziej imponujących występów w karierze. Zakończył go z dorobkiem 23 punktów, 14 zbiórek, przechwytem oraz blokiem. Trafił 10 z 18 prób z gry, dając przy tym także solidne minuty w obronie. Na boisku spędził w sumie niespełna 35 minut. Tyle wystarczyło, aby przejąć kontrolę nad spotkaniem. Osłabiona brakiem Khrisa Middletona ekipa z Milwaukee stawiała się tylko chwilami, a w pewnym momencie trzeciej kwarty traciła do rywala aż 24 „oczka”.

Co ciekawe, według Quintona Pierre-Washa z NBA.com w poprzednim sezonie wszyscy zawodnicy Hornets złożyli się na raptem 8 indywidualnych występów na przynajmniej 20 punktów i 10 zbiórek. Podobne wyczyny powracającego po kontuzji Kidd-Gilchrista będą więc bardzo mile widziane.

Wybrany z 2. numerem draftu 2012 koszykarz przed rokiem podpisał z Hornets przedłużenie debiutanckiego kontraktu, które właśnie wchodzi w życie. Na jego mocy były zawodnik Uniwersytetu Kentucky zarobi 52 miliony dolarów (czwarty rok jest opcją gracza).

Korzystając z okazji, warto również wspomnieć, że bardzo udany debiut w barwach „Szerszeni” zaliczył Roy Hibbert. W 32 minuty spędzone na boisku zapisał na swoim koncie 15 pkt., 9 zb., 3 as. i aż 5 bloków – wyglądał dużo lepiej niż zwykle w ostatnich sezonach.

Mateusz Orlicki

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

https://www.youtube.com/watch?v=0MmOf3uHlT8

POLECANE

tagi

Wyraźna przegrana ze Stelmetem na własnym parkiecie to mały sygnał alarmowy – najbliższy miesiąc dla – osłabionej serią kontuzji – ekipy z Włocławka będzie bardzo ciężki. Wydaje się, że wzmocnienie strefy podkoszowej, choćby tymczasowe, jest nieuniknione.
28 / 02 / 2020 9:48

NBA

Młody lider Celtics od kilku tygodni zachwyca całą ligę. Tym razem Jason Tatum zapisał na koncie 33 punkty i 11 zbiórek, a jego zespół wygrał bardzo trudny wyjazdowy mecz w Utah 114:103. Od kilkunastu spotkań zawodnik z Bostonu notuje średnio po ponad 30 punktów na mecz.
27 / 02 / 2020 9:16
Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Młody lider Celtics od kilku tygodni zachwyca całą ligę. Tym razem Jason Tatum zapisał na koncie 33 punkty i 11 zbiórek, a jego zespół wygrał bardzo trudny wyjazdowy mecz w Utah 114:103. Od kilkunastu spotkań zawodnik z Bostonu notuje średnio po ponad 30 punktów na mecz.
27 / 02 / 2020 9:16
LeBron James jest jednym z zawodników, do których porównywany jest Zion Williamson. Zanim jednak dojdzie do zmiany warty, King James udowodni parokrotnie, tak jak ostatniej nocy kto jest królem NBA. Ostatniej nocy Lakers wygrali z Pelicans 118:109, a LBJ zdobył aż 40 punktów.
26 / 02 / 2020 9:31
Brak liderów kadry – Mateusza Ponitki i Adama Waczyńskiego – udało się przykryć w jednym z meczów, dzięki rewelacyjnej grze AJ-a Slaughtera i wsparciu ze strony Michała Sokołowskiego i Aarona Cela. W spotkaniach z Izraelem i Hiszpanią traciliśmy zdecydowanie za dużo punktów spod kosza, bardzo potrzeba nam dominującego w obronie środkowego.
25 / 02 / 2020 1:08