PRAISE THE WEAR

Michał Aleksandrowicz z nowym kontraktem w Astorii

Michał Aleksandrowicz z nowym kontraktem w Astorii

Kluczowy rezerwowy, doświadczony specjalista od trójek – Michał Aleksandrowicz przedłużył właśnie kontrakt z Enea Astorią o kolejne 2 lata. To już trzeci kontrakt w zespole z Bydgoszczy, który wcześnie rozpoczął kompletowanie składu.
Michał Aleksandrowicz / fot. Ryszard Wszołek, Enea Astoria Bydgoszcz

Kompleksowa oferta medyczna we Wrocławiu– poznaj SportsMedic >>

Michał Aleksandrowicz (31 lat, 192 cm) był jednym z autorów awansu bydgoszczan do ekstraklasy w 2019 roku. W PLK także odgrywał w zespole ważną rolę – był kluczowy rezerwowym, specjalistą od trafień za 3 punkty. W niedawno zakończonym sezonie notował średnio 5,9 punktu (40% za 3 punkty) w blisko 16 minut gry.

Aleksandrowicz notował naprawdę udane występy i spełniał pokładane w nim oczekiwania, co w efekcie poskutkowało przedłużeniem umowy między nim a Astorią. W niedzielę klub ogłosił parafowanie nowego, 2-letniego kontraktu, jako okazję do informacji wykorzystując urodziny koszykarza.

To już trzeci ruch kadrowy wykonany przez klub z Bydgoszczy w ciągu ostatnich kilku dni. Wcześniej do zespołu dołączył amerykański rozgrywający Corey Sanders (więcej TUTAJ>>), który ma zastąpić w kolejnym sezonie A.J. Waltona. Astoria potwierdziła też przedłużenie kontraktu z symbolem drużyny, weteranem Dorianem Szyttenholmem.

Formacja obwodowa Enei Astorii nabiera więc kształtów (przed rokiem w Bydgoszczy także szybko skompletowano zespół). Oprócz Sandersa i Aleksandrowicza ważne umowy mają także Michał Chyliński, Marcin Nowakowski, Dorian Szyttenholm, Michał Krasuski i Łukasz Frąckiewicz. 

GS

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami