Mike Taylor – awans to też jego wielki sukces

Share on facebook
Share on twitter

Amerykański trener był już powszechnie zwalniany ze stanowiska, ale przetrwał, a teraz zanotował największe osiągnięcie w swojej karierze. Poprowadzi reprezentacje Polski na Mistrzostwach Świata i wtedy zobaczymy, co dalej.

Mike Taylor / fot. A. Romański, PZKosz

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>

Największy sukces w karierze

Dotąd największym osiągnięciem Mike’a Taylora było wprowadzenie do Bundesligi zespołu Ratiopharm Ulm w 2006 roku. W Niemczech pracował jeszcze kilka kolejnych lat, potem był trenerem na zapleczu NBA (m.in. Maine Red Claws) i asystentem w reprezentacji Czech, by w 2014 roku objąć polską kadrę.

Okresu jego dowodzenia naszą reprezentacją nie można uznać za pasmo sukcesów. Nie można także powiedzieć, że jakoś bardzo rozczarował, choć Eurobasketów na pewno nie zaliczy do udanych.

W końcu jednak przyszedł czas na sukces. Historyczny dla Polski, bo to pierwsze Mistrzostwa Świata od 52 lat na których się znajdziemy, ale także wyjątkowy dla samego Taylora.

To największe osiągnięcie w karierze amerykańskiego szkoleniowca. Ani awans na Eurobasket, ani wejście do Bundesligi nie równa się z wprowadzeniem drużyny na Mistrzostwa Świata i to drużyny, która faworytem do awansu wcale nie była.

Atmosfera kluczem

Mike Taylor zawsze był chwalony przez swoich współpracowników, jak i przez koszykarzy za wprowadzenie znakomitej atmosfery do zespołu. Jego pozytywne, typowo amerykańskie podejście do wszystkiego w naszych realiach wyglądało czasem groteskowo i przerysowanie, ale właśnie w tym tkwił jego sposób na stworzenie drużyny.

Zgrupowania kadry stały się miejscem, gdzie wszyscy chętnie przyjeżdżali. To w dużej mierze dzięki temu w kadrze zobaczyliśmy jeszcze Macieja Lampe i AJ-a Slaughtera, czyli kluczowych zawodników w przełomowej końcówce tych eliminacji.

Dla Taylora, poza małymi wyjątkami, zawodnicy chcieli grać, co nie zawsze w przypadku trenerów kadry bywa regułą. Przy tak krótkim czasie na treningi i przygotowanie, grupa jaką stworzył Amerykanin musiała sobie ufać i musiała chcieć ze sobą współpracować – obie te rzeczy udało się uzyskać.

To właśnie odróżniało kadrę Polski od Chorwatów w największym zwycięstwie zespołu Taylora w tych eliminacjach, a może w całej jego przygodzie z kadrą. Na tle Polaków Chorwaci wyglądali na zbieraninę niepasujących do siebie elementów, mimo że w składzie byli gracze z NBA tacy jak Bogdan Bogdanović i Dario Sarić.

Wygrana w Gdańsku z chorwackim gwiazdozbiorem to zwycięstwo z gatunku my mogliśmy, oni musieli. We wcześniejszych tego typu pojedynkach Polakom nie udawało się ogrywać faworytów.




Awans z gwiazdką

Jeszcze rok temu większość osób interesujących się kadrą chciała zwolnienia Taylora, były o tym artykuły także na PolskiKosz.pl. Nie było w tym nic dziwnego – reprezentacja zawiodła na Eurobaskecie, a porażka z Węgrami w pierwszej fazie eliminacji była po prostu wstydliwa.

Kadra nie grała na miarę oczekiwań, kiedy przychodziły gorsze momenty w trakcie spotkań, drużyna Taylora nie potrafiła się z chwilowego kryzysu podnieść i odblokować. Nie udawało się efektywnie wykorzystywać na boisku nawet takich naszych atutów, jak Adam Waczyński. Zastrzeżenia były także do selekcji, bo chociażby z uporem maniaka pomijany był dość długo Kamil Łączyński, który na miejsce w „12” po prostu zasługiwał.

PZKosz wytrzymał presję, a trochę też nie miał wyboru, nie mogąc sobie na zmianę pozwolić. Amerykanin pozostał na stanowisku i dziś trzeba przyznać, że taka decyzja się opłaciła – cel postawiony przed kadrą został spełniony.

Sam stałem po stronie osób chcących zmiany na stanowisku trenera reprezentacji. Kadra zawodziła pod względem wyników i samego stylu. Ostateczny wynik w tych eliminacjach jednak Amerykanina obronił.

Nie można także zapominać, że okienka FIBA najzwyczajniej w świecie nam sprzyjały. To Polacy w naszej grupie mieli dostępnym drugi najlepszy skład i potencjałem kadrowym ustępowali tylko Litwinom. Bycie faworytem w wyjazdowym meczu z Chorwacją najlepiej tego dowodzi.
Nie jest to deprecjonowanie osiągnięcia Taylora, a realna jego ocena. Gdybyśmy na Mistrzostwa Świata z takiej grupy nie awansowali, to byłoby to rozczarowanie. Awans jest sukcesem zapisanym z gwiazdką, ale kto o tym będzie za kilka lat pamiętał.

Oko na młodość

Cieszy ostatnio w pracy Taylora konsekwentne pokazywanie młodym graczom, że kadra na nich czeka i nie jest to perspektywa odległa. Łukasz Kolenda był w meczowej 12 w jednym z okienek, Aleksander Dziewa ostatnio otrzymał jasny sygnał, że już jest na radarze selekcjonera, a przecież z pierwszym zespołem trenował także Aleksander Balcerowski.

Pojawiali się także nieco starsi – Marcel Ponitka i Dominik Olejniczak. Małe gesty, ale budujące wiarę w siebie tych koszykarzy i zachęcające do dalszej ciężkiej pracy oraz zauważalne także przez kibiców i dziennikarzy.

Wielka scena

Mistrzostwa Świata to wielkie okno wystawowe na świat. To do Chin zjadą się największe osobistości koszykówki, pojawi się mnóstwo mediów i klubowych ekspertów. To ogromna szansa dla zawodników na pokazanie się i wywalczenie transferu, czy nowego, lepszego kontraktu.

To także spora szansa dla trenera, który aktualnie pracuje na zapleczu Bundesligi. Jednym dobrym meczem na takiej imprezie można na siebie zwrócić uwagę i zbudować o sobie opinię na lata.

Polacy do Chin pojadą po przygodę, bo przecież nie ma co marzyć o medalu. Dla większości zawodników to będzie jedyna okazja w życiu do gry przeciwko najlepszym koszykarzom na świecie, którzy na co dzień rywalizują w NBA. Trafienie na gwiazdorską Australię, Kanadę, czy nawet USA jest naprawdę możliwe.

Panie prezesie, zadanie wykonane

Mike Taylor zasłużył na pochwałę, zasłużył także na premię, ale nie popełniajmy błędu z przeszłości. O następnych latach pomyślmy po mundialu. Przedłużeniem kontraktu przed ważną imprezą jest rzadko spotykane i, jak się potem okazało, mało skuteczne.

Na dziś pozycja Taylora jest niepodważalna, a jego praca obroniła się. Ze spokojem zobaczmy jak przygotuje drużynę do Mistrzostw Świata, jak razem z nią podczas nich wypadnie i dopiero wtedy zastanawiajmy się, co dalej.

Grzegorz Szybieniecki

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>




Tym razem nie przegapili pierwszej połowy i dość spokojnie wygrali drugi mecz półfinału. W środę Enea Zastal Zielona Góra pokonał Śląsk Wrocław 87:76. Klasą dla siebie znów był Kris Richard, który zdobył 22 punkty na doskonałej skuteczności 9/10 z gry.
14 / 04 / 2021 22:24
Chociaż najskuteczniejszymi graczami byli Chris Smith i James Florence , to wygranej ostrowskiego zespołu z Legią 85:80 w pierwszym półfinale nie byłoby bez Marka Ogdena, który zanotował double-double: 13 punktów i 12 zbiórek oraz zaliczył serię 3 trafień z dystansu.
14 / 04 / 2021 18:06

NBA

Niezwykły strzelec jest w najlepszej formie swojego życia, wielka szkoda, że tym razem drużyna Golden State nie jest aż tak mocna. Stephen Curry dokonuje jednak rzeczy wielkich – zdobył aż 53 punkty przy okazji wygranej 116:107 z Denver Nuggets i prześcignął Wilta Chamberlaina na liście najlepszych strzelców w historii klubu.
13 / 04 / 2021 9:50
Profesjonalny obóz koszykarski w wakacje. Do Ustki na PolskiKosz.pl Camp już w lipcu zapraszają trener główny Mihailo Uvalin oraz Kamil Chanas. Codziennie treningi pod okiem fachowców, świetna atmosfera i pobyt w atrakcyjnej miejscowości nad morzem. Trwają zgłoszenia, są jeszcze wolne miejsca!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Dziś gościem podcastu Kamila Chanasa jest Maksym Papacz. Na co dzień asystent w Górniku Wałbrzych, ale także trener indywidualny, współpracujący z New York Knicks junior. Na dobry początek z Radosławem Hyżym analizujemy i typujemy półfinały PLK.
13 / 04 / 2021 12:51
Zenit Sankt Petersburg rozgromił w zaległym meczu Panathinaikos Ateny 112:83 i w bardzo efektownym stylu wywalczył pierwszy w historii klubu awans do czołowej „8” Euroligi. Znakomity Mateusz Ponitka był całkiem blisko bardzo rzadko spotykanego triple double – reprezentant Polski zanotował 11 punktów, 8 zbiórek i aż 7-krotnie przechwytywał piłkę.
13 / 04 / 2021 11:08
Niezwykły strzelec jest w najlepszej formie swojego życia, wielka szkoda, że tym razem drużyna Golden State nie jest aż tak mocna. Stephen Curry dokonuje jednak rzeczy wielkich – zdobył aż 53 punkty przy okazji wygranej 116:107 z Denver Nuggets i prześcignął Wilta Chamberlaina na liście najlepszych strzelców w historii klubu.
13 / 04 / 2021 9:50
Jeśli to ma być para, która zagra w tegorocznym finale NBA, to oby tylko zdrowie wszystkim dopisało. W sobotnim pojedynku zabrakło m.in. LeBrona, Davisa czy Hardena, a w takich okolicznościach lepsi nieoczekiwanie okazali się Lakers, którzy wygrali 126:101 z Brooklyn Nets.
11 / 04 / 2021 13:03
Decka Pelplin dopiero w ostatniej kolejce utrzymała się w 1. lidze, a chwilę później straciła głównego trenera. Prezes klubu Przemysław Bieliński optymistycznie patrzy jednak w przyszłość, zapowiada nawet pozyskanie trochę wyższych środków na zespół.
14 / 04 / 2021 9:26
Dziś gościem podcastu Kamila Chanasa jest Maksym Papacz. Na co dzień asystent w Górniku Wałbrzych, ale także trener indywidualny, współpracujący z New York Knicks junior. Na dobry początek z Radosławem Hyżym analizujemy i typujemy półfinały PLK.
13 / 04 / 2021 12:51
Kilka dni po historycznym meczu w Warszawie, w którym na zakończenie sezonu regularnego Legia pokonała Kinga 137:43, także w Turcji doszło do wyjątkowo jednostronnego spotkania. W niedzielnym meczu na szczycie (to nie żart) Fenerbahce Stambuł wygrał z osłabionym Pinarem Karsiyaka aż 117:59.
Tomislav Gabrić Wielkanoc zapamięta na długo. Zaledwie 3 godziny po ogłoszeniu informacji o podpisaniu kontraktu były gracz Enea Astorii zadebiutował w niemieckim Oldenburgu. Jego nowy zespół wygrał w Wuerzburgu aż 116:66, a reprezentant Chorwacji w ciągu 18 minut zdobył… 20 punktów.
Wygrana De’Longhi Treviso i świetny występ Michała Sokołowskiego – to stały obrazek ostatnich tygodni. Tak samo było w Wielką Sobotę, gdyż dzięki 23 punktom reprezentanta Polski jego zespół wygrał w Pesaro 97:89 i odniósł 5. zwycięstwo w lidze z rzędu.