PRAISE THE WEAR

Miličić trenerem dużego europejskiego klubu!

Miličić trenerem dużego europejskiego klubu!

Potwierdziło się! Szkoleniowiec reprezentacji Polski przejmuje stery w tureckim Besiktasie. Przed nim być może największe wyzwanie w karierze.
Igor Milicić / fot. FIBA Europe

46-letni szkoleniowiec zdobył w Polsce chyba wszystko, co było możliwe. Kilkukrotnie wygrywał ze swoimi drużynami Mistrzostwa Polski, Suzuki Puchar Polski oraz Suzuki Superpuchar Polski. Gdy prowadził “Stalówkę”, ta doszła do finału FIBA Europe Cup. I to właśnie Ostrów Wielkopolski był jego ostatnim przystankiem w Energa Basket Lidze. Niedługo później objął stery w reprezentacji Polski.

Igor Miličić jest już po pierwszym treningu z nową drużyną. Wcześniej wspierał drużynę podczas meczu, siedząc na trybunach za ławką rezerwowych. Teraz Besiktas przygotowuje się już do kolejnych spotkań. 2 stycznia zagra na wyjeździe z Bursasportem, a pięć dni później zmierzy się u siebie z Bahçeşehirem Koleji.

Trener dołącza do klubu z wielkimi sukcesami, ale i sporymi problemami. Co prawda Besiktas w przeszłości dwukrotnie wygrał ligę turecką, a także był najlepszą drużyną ówczesnego EuroChallenge’u (międzynarodowych rozgrywek). Teraz mówimy jednak o najsłabszej ekipie tureckiej Basketbol Süper Ligi. A może nie tyle najsłabszej, co znajdującej się na samym dole tabeli z bilansem 3-9. Trener Miličić ma być tym, który pomoże zespołowi wyjść z trudnej sytuacji.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami