PRAISE THE WEAR

Milwaukee Bucks i ryzykowna obrona trójek

Milwaukee Bucks i ryzykowna obrona trójek

Mike Budenholzer powtarza, że w idealnym świecie kompromisy w obronie nie byłyby potrzebne. W realnym życiu nie jest to do końca możliwe, w związku z czym aby wzmocnić obronę jednego obszaru, trzeba pogodzić się z odpuszczeniem innego.
Giannis Antetokounmpo (fot. Wikimedia Commons)

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Milwaukee Bucks na powyższej dewizie zbudowali – drugi raz z rzędu – najlepszą defensywę w NBA: za priorytet stawiając sobie zatamowanie drogi do kosza i zagęszczenie pomalowanego, jednocześnie godząc się na oddanie rywalom słabiej pilnowanych rzutów z dystansu.

Kozły bronią obręczy – jak i dostępu do niej – najlepiej w lidze. Ponadto tylko jeden zespół chroni pomalowanego lepiej niż drużyna z Wisconsin.

Ma to jednak swoją cenę: Bucks pozwalają przeciwnikom na najwięcej trójek ze szczytu i znajdują się na przedostatniej pozycji w ich obronie. Co gorsza średnio blisko 20 rzutów za trzy rywali jest całkowicie otwartych, co byłoby 2. najgorszym wynikiem w NBA.

Wydaje mi się, że zdarzają się mecze, w których nasi przeciwnicy starają się to wykorzystać, wiedząc, że może to być ich najlepsza szansa na sukces” – tłumaczył Budenholzer. „Niekiedy takie podejście przyniesie im powodzenie, lecz częściej niż rzadziej to my wyjdziemy z pojedynku zwycięsko”.

Liczby to potwierdzają: w szerokiej perspektywie – sezonu regularnego – trudno kwestionować obrany przez trenera Kozłów schemat.

Niemniej przyglądając się nieco bliżej, taktyka Bucks bywa destruktywna, o czym ostatni raz w Milwaukee przekonano się pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia, kiedy Philadelphia 76ers trafili aż 21 trójek, o sześć więcej niż 2. najlepszy pod tym względem wynik Szóstek w trwającym sezonie.

Tym samym Sixers niejako zgarnęli te rzuty, które w większości wieczorów są do zgarnięcia od początku zeszłych rozgrywek. Można wyróżnić przynajmniej trzy pozycje za trzy, które zazwyczaj powinny być dla rywali dostępne:

1) Po sytuacjach pick and pop, w których podkoszowy Kozłów ustawia się nisko, w pomalowanym, czekając na kozłującego i nie wychodząc za rozciągającym na linię za trzy wysokim przeciwnika. Szkopuł polega na tym, że – tak jak wspominałem już o tym w poprzednim sezonie – podobna taktyka będzie obowiązywała niezależnie od jakości (nie)pilnowanego wysokiego. Na poniższym przykładzie otwartą trójkę trafi Kevin Love.

2) Ze skrzydła. Obrońca Bucks odpowiadający za strzelca znajdującego się na skrzydle często przesuwa w kierunku kozłującego, nie tylko do zagęszczenia pomalowanego i zablokowania linii wjazdu, lecz również po to, by na wczesnym etapie spróbować przerwać drybling u zawodnika z piłką.

Bucks z rzadka decydują się bronić w bardziej klasyczny sposób, który potrafi przynieść pozytywny skutek. Tutaj można zaobserwować, jak Donte DiVincenzo postanawia pozostać przy strzelcu na skrzydle, a pomoc nadchodzi dopiero niżej od Anthony’ego Davisa.

via Gfycat

3) Z rogów. Drużyna z Milwaukee lubi wysyłać dodatkową pomoc z rogów od strony zawodnika ścinającego po zasłonie – w tym przypadku George Hill przesunął się w kierunku pomalowanego do Davisa, na moment odpuszczając w rogu Danny’ego Greena, do którego LeBron James ostatecznie pośle podanie.

Nie każdy zespół będzie dysponował strzelcami, którzy byliby w stanie zamieniać otwarte rzuty na punkty. Niemniej Bucks regularnie stwarzają swoim rywalom ku temu okazje, z których każda może doprowadzić do katastrofy.

Takowa przytrafiła się choćby w poprzednich play-offach, gdy w finałach Konferencji Wschodniej Fred VanVleet po spudłowaniu 9 z 11 oddanych trójek następnie trafił 14 z 17 rzutów za trzy. I z jednej strony na eksplozję rozgrywającego Toronto Raptors w ostatnich trzech meczach serii złożyły się umiejętności i szczęście, a z drugiej także sprzyjające okoliczności, jakimi okazało się kilkukrotne odpuszczenie linii za trzy przez Bucks.

via Gfycat

To w pewnym sensie jest kwestia ceny, jaką przychodzi zapłacić Bucks za podjętą taktykę. W ogólnym rozrachunku wyjdą na niej korzystnie (przynajmniej w sezonie regularnym), niestety w pojedynczych spotkaniach zachęcani do rzutów przeciwnicy – nie tylko ze względu na losowość trójek – mogą trafiać lepiej niż zwykle, właśnie dzięki wolnej przestrzeni, którą Kozły pozostawiają. Im mniejszy będzie margines błędu, tym zła strona stosowanego schematu, przy dobrym strzelecko dniu rywala, stanie się bardziej kosztowna.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami