PRAISE THE WEAR

Mimo problemów, trudności i przeszkód – Śląsk Wrocław brązowym medalistą!

Mimo problemów, trudności i przeszkód – Śląsk Wrocław brązowym medalistą!

Wrocławianie nie tylko utrzymali przewagę z pierwszego meczu ze Spójnią, ale także pokonali ją po raz drugi. Podopieczni Miodraga Rajkovicia kończą sezon na 3. miejscu.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Względem sobotniego starcia trener Sebastian Machowski nie mógł podtrzymać swojego pomysłu na pierwszą piątkę. Bo choć Śląsk musiał sobie radzić bez Artsioma Parakhouskiego, to braki Spójni pod koszem były jeszcze bardziej dotkliwe. Stargardzianie we Wrocławiu zagrali bez chorego Wesley’a Gordona, ale i kontuzjowanego Adama Łapety.

Mimo tego niemal przez całą pierwszą kwartę nikt nie stworzył sobie przewagi większej niż trzy punkty. Dopiero pod koniec Śląsk odskoczył, notując fragment 6:0. Najlepiej prezentował się Jakub Nizioł, który tylko w pierwszej kwarcie zdobył aż 10 punktów. Później pałeczkę przejął Dusan Miletić. Zaczął źle, ale prędko na jego koncie pojawiło się nawet 12 oczek. Była to jednak bardziej zasługa jego kolegów z drużyny, którzy odpowiednio dostarczali mu piłki, gdy był na przykład sam na sam z koszem.

Spójnia? Długo była “danielsowa”. Amerykanin trafiał raz za razem. Później było bardziej różnorodnie. Trójki dostarczał Benjamin Simons, inni również ofensywnie dotrzymywali tempa. Brakowało tylko kogoś, kto skutecznie zatrzyma mierzącego ponad 210 centymetrów Dusana Mileticia.

Po pierwszej połowie wrocławianie wygrywali 49:47, ale różnica punktowa w praktyce była przecież jeszcze większa – za sprawą rezultatu ze Stargardu. Spójnia nie miała jednak żadnych powodów do zmartwień. Dlaczego? Bo w jej składzie był… Alex Stein! Alex Stein, czyli jeden z najlepszych zawodników, którzy w trakcie sezonu zostali zakontraktowani do grania w Orlen Basket Lidze. Trzecia kwarta była pod jego dyktando. Zdobył wtedy 12 punktów, jednocześnie wychodząc ze Spójnią na prowadzenie. Kapitalny fragment!

Początek czwartej kwarty to dwa trafienia WKS-u. Punkty zdobył Dusan Miletić oraz… Andrii Voinalovych! Ukrainiec długo był niewidoczny na parkiecie, ale właśnie po jego trójce trener Machowski sięgnął po przerwę na żądanie. Na pięć minut przed końcem był już remis. Obie ekipy nie miały większych problemów z przewinieniami.

Sytuacja Spójni zrobiła się nieco trudniejsza, gdy za piąte przewinienie na ławce usiadł Benjamin Simons. Ale czy na pewno trudniejsza? I bez niego stargardzianie radzili sobie z obecnymi wicemistrzami Polski. Gdy zza łuku trafił Devon Daniels, tablica w Hali Stulecia prezentowała wynik 83:82 na korzyść gospodarzy. Dla Spójni brzmiało to całkiem optymistycznie. Tylko czasu jakoś mało! A ten płynął w końcówce już na korzyść wrocławian. I to właśnie oni cieszą się ze zdobycia 3. miejsca w Orlen Basket Lidze. Dziś 87:85, a w dwumeczu – 175:168.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami