Mitchell wbija szpilę Simmonsowi – debiutanci walczą coraz ostrzej

Share on facebook
Share on twitter

Donovan Mitchell i Ben Simmons nie tylko rewelacyjnie konkurują na parkiecie, ale także poza nim. Tegoroczna walka o nagrodę dla najlepszego pierwszoroczniaka jest najbardziej ekscytująca od lat.

Donovan Mitchell / fot. wikimedia commons

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

To z pewnością jedną z najgorętszych debat tego sezonu w NBA. Kto bardziej zasłużył na nagrodę Rookie of the Year? W wyścigu zostało już tylko dwóch zawodników – Donovan Mitchell z Utah Jazz oraz Ben Simmons z Philadelphia 76ers. Obaj mają swoich zagorzałych zwolenników, ale też sporo przeciwników.

Ben Simmons pokazał, dlaczego został wybrany z numerem 1 w drafcie i udowodnił, że potrafi robić różnicę po obu stronach parkietu. Jego średnie na poziomie 16 pkt.,  8 zbiórek i 8 asyst, stawiają go w gronie takich zawodników jak m.in. Oscar Robertson, a na dodatek Sixers rozgrywają najlepszy od lat sezon, zajmując trzecią lokatę w Konferencji Wschodniej. Zdaje się, że proces w końcu zaczyna działać. Sam zainteresowany oświadczył niedawno dość zuchwale, że to on powinien „na 100 procent” zdobyć nagrodę dla najlepszego pierwszoroczniaka.

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden idzie po MVP >>

Donovan Mitchell z kolei znakomicie (i trochę niespodziewanie) wpasował się w zespół z Salt Lake City, przejmując rolę lidera po Gordonie Haywardzie, który latem ubiegłego roku zamienił Utah na Boston. Młody zawodnik zachwyca nie tylko efektownymi wsadami, ale też notuje średnio 20.5 punktu na mecz. Jazz idą z nim w górę – przed ostatnim dniem sezonu regularnego mają szansę na 3. miejsce na Zachodzie.

Mitchell, niejako w odpowiedzi na słowa Simmonsa, przed poniedziałkowym meczem z Golden State Warriors, w taki sposób zdecydował się wbić szpilkę w zawodnika Sixers:

Tak, strzelec Jazz ubrany jest w czarną bluzę, która… wyjaśnia słownikową definicję słowa „rookie”. Mitchell uderza w to, że Simmons został wybrany w drafcie w 2016 roku, a cały poprzedni sezon spędził na leczeniu kontuzji, mając jednak przy tym dostęp do wszystkiego, co w NBA najlepsze. Według ligowych reguł, australijski zawodnik jest jednak wciąż pierwszoroczniakiem, bo podczas tamtego sezonu nie zagrał ani jednego meczu. Wielu osobom takie podejście się nie podoba.

Mitchell do swoich argumentów dołożył także kolejny dobry mecz – ostatniej nocy Jazz pokonali Warriors różnicą aż 40 punktów (119-79), a 21-latek zapisał na konto 22 punkty. Trafił też cztery razy z dystansu i poprawił tym samym rekord Damiana Lillarda, jeśli chodzi o liczbę trafionych trójek w debiutanckim sezonie (186).

Simmons nie pozostał dłużny i zaliczył 14/10/6 w kolejnym zwycięstwie Sixers, którzy pokonali Hawks 121-113 i wygrali po raz 15. z rzędu. Po meczu zawodnik Szóstek odniósł się do bluzy Mitchella i stwierdził, że jeśli jest to jedyny argument zawodnika Jazz, to swoje szanse na ostateczne zwycięstwo w tej walce ocenia całkiem wysoko.

Po której stronie jesteście?

Tomek Kordylewski

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi