MKS Dąbrowa Górnicza, czyli przepraszam, czy tu weryfikują?

Share on facebook
Share on twitter

W zeszłym sezonie zespół z Dąbrowy Górniczej powinien nazywać się raczej „Miejska Klinika Sportowa Dąbrowa Górnicza”. Klub borykał się z plagą kontuzji. Z gry na całość lub większość sezonu wypadli Jakub Parzeński, Aleksandar Mladenović czy Paulius Dambrauskas, a z większymi lub mniejszymi urazami borykali się Piotr Pamuła i Witalij Kowalenko.

Bartłomiej Wołoszyn (fot. Adrianna Antas/MKS Dąbrowa Górnicza)

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >></span

– No to skoro klub był szpitalem, to czy trener Winnicki był doktorem Latoszkiem? – dopytywał pan Rafał, który z klubem z Dąbrowy Górniczej jest już od 10 lat, na dobre i na złe.
W pewnym sensie tak, aczkolwiek leczył ze zmiennym szczęściem. Zresztą w takiej sytuacji nawet Dr House niewiele by zdziałał. Co prawda MKS awansował do fazy play off, ale odpadł już w pierwszej rundzie przegrywając z Polskim Cukrem Toruń. Nieuchronna była zatem rewolucja kadrowa i transfery nowych zawodników.

– Zaraz zaraz, jakie transfery? – zapytał Kerron Johnson, były gracz.
Faktycznie, przed rozpoczęciem przebudowy zespołu zarząd musiał odkupić swoje winy wobec byłych zawodników: wspomnianego wyżej Johnsona oraz Jeremiah Wilsona. Problem polegał na tym, że klub nie bardzo wiedział skąd wziąć na to wszystko pieniądze.
– Pieniądze leżą na ulicy. Trzeba tylko się schylić i je podnieść – zażartował pan Staszek.
– Tam już sprawdzałam. Znalazłam tylko 20 groszy – powiedziała księgowa klubu.

A czas płynął coraz szybciej. Aż w końcu nadszedł termin sądu ostatecznego, czyli posiedzenia Komisji Odwoławczej w sprawie przyznawania licencji na sezon 2018/2019.
– Witam przedstawicieli klubu MKS Dąbrowa Górnicza – zaczął przedstawiciel Komisji Odwoławczej. – W celu uzyskania licencji na przyszły sezon musicie państwo poprawnie odpowiedzieć na następujące pytanie: do siedziby klubu przychodzi Kerron Johnson, który twierdzi, że żyje w nędzy, bo nie ma od was pieniędzy. Co robicie?

a) odpowiadacie, że nikogo nie ma w domu,
b) mówicie, że nie macie dla niego pieniędzy, ale możecie mu dać zestaw klubowych gadżetów,
c) bierzecie pieniądze z Urzędu Miasta pod pozorem szkolenia i rozwoju młodzieży i spłacacie biednego Kerrona.

– Trudny wybór – zastanawiał się zarząd. – Wahamy się między odpowiedzią a) i c). Ale chyba c).
– Brawo. Pomyślnie przeszliście proces licencyjny. Gratulacje.
Radni miejscy poczęstowali klub i kibiców kiełbasą wyborczą. W ten sposób MKS mógł spłacić zadłużenie i przystąpić do budowy nowego zespołu.
– Nareszcie – krzyknęli kibice. – Walczyć trenować, Dąbrowa musi panować!

W pierwszej kolejności wypadało zapanować nad sytuacją kadrową. Zaczęto od naprawdę mocnego uderzenia, ponieważ w klubie udało się zatrzymać Bartłomieja Wołoszyna, który przedłużył umowę o kolejne dwa lata.
– Oni chyba muszą mieć na niego jakieś kwity – węszył podstęp pan Staszek.
Oni, czyli kto?
– No zarząd. No bo pomyśl sobie pan: klub zalega z wypłatami, zawodnicy nie mają pewności czy dostaną pieniądze na czas, a Bartek przedłuża umowę i to aż o 2 lata. Nie wydaje się to panu podejrzane?
Hmm… No może trochę. Ale do końca nie wiemy jak tam jest. Może Bartek dobrze żyje z księgową, która odkłada dla niego pieniądze?

W klubie został również Michał Gabiński, dla którego będzie to drugi sezon w Dąbrowie, a ponadto kontrakt podpisał Szymon Łukasiak, który przeszedł z BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski. Obaj powinni wspomóc drużynę swoim doświadczeniem.
– Wołoszyn 32 lata, Gabiński 31 lat, Łukasiak 31 lat – wyliczał pan Staszek. – A gdzie ta zdolna młodzież?
Klub chyba też się w porę zorientował, ponieważ do drużyny dołączył utalentowany Jakub Kobel, a po nim jeszcze Mateusz Zębski, który jednak ma już 26% zniżki na okulary.

Dalej przyszła kolej na zagranicznych zawodników. W klubie zjawili się: Ben Richardson, Trey Davis i Sam Dower. Co ciekawe ten ostatni grał już w drużynie MKS-u, ale musiał przedwcześnie zakończyć sezon z powodu kontuzji kolana. Zastąpił go wówczas Jeremiah Wilson, który obecnie toczy z klubem spór o wypłatę zaległych pieniędzy.
– Słaby prorok z tego Jeremiasza – westchnął pan Staszek. – A swoją drogą to ciekawe, czy gdyby Dower pozostał w Dąbrowie, to czy teraz on by debatował nad zaległościami finansowymi.

Ciężko stwierdzić. Póki co Dower debatuje nad sposobem leczenia chorego kolana, przez które znowu nie zagra w Dąbrowie.
Kadrę zespołu uzupełnili za to ostatni zawodnicy: Cleveland Melvin oraz Mathieu Wojciechowski.
Witaj w Dąbrowie Mateusz – ucieszyli się kibice MKS-u.
No właśnie nie Mateusz, a Maciej. Ot taka ciekawostka. Zastanawiam się, ile osób się na to złapie w trakcie sezonu, który rozpocznie się 2 października, meczem 30. kolejki pomiędzy MKSem i Stelmetem Zielona Góra.
– 30 kolejka? Czyli później już play off czy jak? Nie rozumiem – odparł Mathieu.
Nie. Słuchaj Mateusz. Yyyy… znaczy Maciej. Nie dziw się, bo tutaj jest jak jest. Po prostu. Mecz 30. kolejki będzie rozegrany na inaugurację, mecze świąteczne zostaną zagrane po Nowym Roku, a mecze sobotnie w środy. Witamy w Energa Basket Lidze.

– No dobra, czyli skład skompletowany, pierwszy mecz już niebawem. Dąbrowa wychodzi na prostą? – zmierzał do podsumowania pan Staszek.
Na początku mogło się tak wydawać, ale ostatnio z szafy zaczęły wypadać kolejne trupy. Okazało się, że klub nie wypłacił wszystkich pieniędzy graczom z zeszłego sezonu.
– Ciągle czekam na pieniądze za styczeń i luty – twiedzi Paulius Dambrauskas.
– Mi nie zapłacili za trzy ostatnie miesiące – żalił się Witalij Kowalenko.
– A mi nie płacą od kilku miesięcy – dodał Maciej Kucharek.
– Oesu, powoli – uspokajał zarząd. – Teraz płacimy zawodnikom, którzy grali w sezonie 16/17. Przyjdźcie za rok, a nie teraz nam głowę zawracacie.

Pytanie czy będzie jeszcze do kogo przychodzić. No ale poczekamy, zobaczymy. W tej chwili ważne jest, żeby MKS dobrze rozpoczął sezon, najlepiej od zwycięstwa ze Stelmetem. Choć i to nie gwarantuje sukcesu, gdyż w pierwszej kolejce zeszłego sezonu klub z Dąbrowy pokonał Polski Cukier Toruń, a na koniec przegrał z… Polskim Cukrem Toruń. Kibice są jednak dobrej myśli, Skład wygląda dość ciekawie, a jeśli sprawdzą się do tego gracze zagraniczni, to może się okazać, że #SiłaMiasta, ta na boisku, będzie nadal groźna.

Michał Szczyżański

W ramach cyklu, Autor przed sezonem w luźniejszej formie przybliża kolejne zespoły PLK. Ukazały się już:

Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne >>
Legia Warszawa – fortuna kołem się toczy, a żona dla Australijczyka >>
Miasto Szkła Krosno, czyli po szklanie i…. legendy NBA na Podkarpaciu >>
GTK Gliwice – jest rewolucja, muszą być ofiary >>
AZS Koszalin – cień Phila i Himilsbach z serbskim >>
Polpharma Starogard Gdański, czyli skomplikowany związek i Młode Wilki >>
Arka Gdynia, czyli Familiada oraz tajemnica polsilvera >>
Trefl Sopot, czyli milczenie jest oznaką zgody >>
TBV Start Lublin, czyli stay tuned with lubelska ferajna >>
King Szczecin, czyli stabilizacja i nowe szaty Króla >>




Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >></span

POLECANE

tagi