Młodzi Polacy przegrali z Armenią – wstyd!

Share on facebook
Share on twitter

Fatalny mecz reprezentacji do lat 20 – prowadziliśmy z najsłabszym zespołem w grupie 17:0, a przegraliśmy mecz 47:56. Dobrze, że Polacy wcześniej zapewnili sobie awans do ćwierćfinału.

Reprezentacja do lat 20 (fot. PZKosz.pl)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

Wstyd, po prostu wstyd. Wynik tego meczu nie ma znaczenia, do ósemki mistrzostw Europy do lat 20 Dywizji B i tak awansowaliśmy z bilansem 3-1, ale takie spotkania nie przystoją dobrym zespołom, które chcą awansować do elity. Pokonała nas drużyna, która przegrała dwa pierwsze mecze, w tym 69:95 z Finlandią.

Zaczęło się lekko, łatwo i przyjemnie – Michał Kolenda trafiał jak natchniony, zdobył 11 punktów w pięć minut, a Polacy prowadzili 17:0. Zaczęli mocno w obronie, nie pozwalali rywalom oddać rzutu, wydawało się, że w pół kwarty ustawili sobie mecz i spokojnie dograją go do końca.

Ale nagle Biało-Czerwoni stanęli, kompletnie. Armenia natomiast postawiła aktywną strefę 2-3 i zaczęło się walenie głową w mur. Straty w kolejnych akcjach, pudła z dystansu – nawet, jak piłka była dobrze rozrzucona na obwodzie, to rzuty nie wpadały (3/15 do przerwy).

No i Armenia nas dogoniła – wyrównała na 24:24, po dwóch kwartach było 29:29. Pod koszami Polaków demolował Steven Enoch – naturalizowany, mierzący 211 cm Amerykanin, który w NCAA właśnie zmienił Connecticut na Louisville. Środkowy rywali przewyższał naszych wysokich możliwościami fizycznymi i poziomem gry – w 20 minut zaliczył 12 punktów, 12 zbiórek i 2 bloki. W całym meczu – niesamowite 26, 25 i 2!

I najgorsze było to, że po przerwie nic się nie zmieniło. Ormianie powiększali przewagę, która w 30. minucie, po trójce Enocha w ostatniej sekundzie, wynosiła aż 10 punktów (47:37). Polacy grali bardzo nerwowo, śpieszyli się, a pod koszem bali się środkowego rywali – większość rzutów była oddawana lobem i nie wpadała do obręczy.

Ostatecznie przegraliśmy 47:56. Mieliśmy tylko 11 proc. za trzy (3/27), do tego znów fatalne 44 proc. z wolnych (8/18). Statystycznie wyróżnili się Kolenda (20 punktów, 6 zbiórek) oraz Marcel Ponitka (11 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst, 4 przechwyty), ale oni też o tym meczu chcieliby jak najszybciej zapomnieć.

I oby to był jedyny dzień słabości Polaków w tym turnieju. Kolejny może oznaczać koniec marzeń o awansie.

Środa dla Biało-Czerwonych będzie dniem odpoczynku, ale tego dnia rozstrzygnie się, z kim zagramy w ćwierćfinale. Walka w grupie B jest zacięta, pewny awans ma tylko Wielka Brytania – ale nie wiadomo, czy z pierwszego, czy z drugiego miejsca. Drugim zespołem, który zagra w ósemce będzie Rosja lub Holandia.

Ćwierćfinał z udziałem Polaków odbędzie się w piątek, 21 lipca, o godz. 13. Dobrze, że Biało-Czerwoni mają teraz aż dwa dni na powrót do swojej formy.

Pełne statystyki z meczu z Armenią – TUTAJ.

ŁC

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi