Kto mógłby być Klayem Thompsonem w PLK?

Share on facebook
Share on twitter

Na wszelki wypadek limit punktów zmniejszmy z 60 do 50, dajmy całe 40 minut zamiast 29. Który z obecnych graczy ekstraklasy mógłby wystrzelić na miarę strzelca Golden State Warriors?

milesZnasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

„Który z graczy PLK mógłby rzucić 60 punktów w 30 minut?” – zapytał na Twitterze Puls Basketu, gdy autorzy podcastu Sytuacja Ekstra zaczęli zbierać pytania do następnego odcinka. To zagadnienie jak najbardziej na czasie, rekord Klaya Thompsona działa na wyobraźnię.

Naszą też, jedziemy.

W historii ligi mieliśmy wspaniałe rekordy – 90 punktów Mieczysława Młynarskiego, 84 Edwarda Jurkiewicza, 77 Mieczysława Łopatki czy 76 Leszka Dolińskiego. Ale też od 1998 roku, gdy wprowadzono statystyki meczowe, tylko dwa razy osiągano 50 punktów – Kenny Williams zdobył 54 punkty, a Alex Austin właśnie 50.

Mało tego, od sezonu 2003/04, od którego statystyki są dostępne, tylko dziewięciu graczy przekroczyło 40 punktów – to znów Austin (41), a także Brant Darby (46), Otis Hill (45), Brandon Hazzard (45), Curtis Millage (41), Ted Scott (41) i Michael Ansley (40).

Nie szalejmy zatem – zastanówmy się, który z obecnych graczy mógłby rzucić po prostu 50 punktów w meczu. To i tak w PLK liczba niewyobrażalna.

Z pewnością strzelec – taki seryjny, który nie tylko nie ma blokad w głowie, ale ma też zielone światło w drużynie, zespół z założenia na niego gra. Ewentualnie – gracz z ogromną przewagą na swojej pozycji, który potrafi wymuszać faule i trafia rzuty wolne. Mile widziane wysokie tempo gry zespołu, co oznacza więcej posiadań i rzutów.

Oto nasi kandydaci:

Taylor Brown (King) – 16,0 punktu, 46 proc. z gry, 72 proc. z wolnych

Spełnia wiele warunków – punkty zdobywa na różne sposoby, jest główną ofensywną opcją w nastawionym na atak Kingu. Szczecinianie grają w najszybszym tempie w lidze (90 posiadań na mecz), projekcja średniej punktów Browna na 40 minut to 24,8 na mecz.

Anthony Miles (Polpharma) – 16,9 punktu, 49 proc. z gry, 88 proc. z wolnych

Ostatnio w świetnej formie, jego 30 punktów z Lublina to ligowy rekord sezonu. Amerykanin jest szybki, zwinny, trafia z dystansu i wchodzi pod kosz – dobrze czuje się w ataku Polpharmy, która też gra szybko (88,3 posiadania, trzecie tempo w PLK). Na 40 minut Miles miałby średnio 26,7 punktu – to najwyższy wskaźnik w lidze.

Travis Releford (Siarka) – 16,2 punktu, 44 proc. z gry, 63 proc. z wolnych

Jak spojrzycie na graczy, którzy rzucali ostatnio w PLK ponad 40 punktów, to większość łączy jedno – słabe zespoły, w których grali. Siarka to doskonałe miejsce na rekord, bo jak ktoś zapali, to się na niego gra. Zaawansowane statystyki są gorsze niż u innych, ale swoboda w taktyce drużyny – do pozazdroszczenia.

Dardan Berisha (Polfarmex) – 14,8 punktu, 34 proc. z gry, 72 proc. z wolnych

Takie zestawienie nie może się obejść bez niego – nawet jeśli Berisha ma w tym sezonie bardzo słabą skuteczność, to jak nikt inny potrafi trafiać seriami, brać odpowiedzialność, wymuszać faule. W przeliczeniu na 40 minut rzucałby tylko 18,0 punktu na mecz. Ale 18 punktów to on może machnąć w kwarcie.

Brandon Peterson (Start) – 16,7 punktu, 66 proc. z gry, 66 proc. z wolnych

To przykład gracza, który mógłby zdominować mecz na pozycji środkowego – jest bardzo skuteczny spod kosza, przy odpowiednio dużej liczbie podań i rywalu słabszym pod obręczą, mógłby trafiać i trafiać. Minus – przeciętnie wykonuje rzuty wolne. Przeliczenie średniej na 40 minut daje 20,1 punktu.

Tuż za nimi: Michael Hicks (luz i miłość do rzutów), Paweł Kikowski (kiedyś 20 punktów z rzędu dla Kotwicy), Anthony Ireland (baaardzo punktująca jedynka), Tyrone Brazelton (miewa przebłyski wielkiej formy), Gary Bell (gdyby Rosa go trochę „uwolniła”), Jerel Blassingame (w zaciętym meczu Czarnych, walcząc o wygraną), Kyle Weaver (gdyby zechciał chcieć…).

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

ŁC

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi