Mój dom to moja twierdza – Celtics blisko awansu

Share on facebook
Share on twitter

Prowadzili od początku do końca, a gwiazdą był tym razem Avery Bradley, który zdobył 29 punktów. Bostończycy wygrali mecz nr 5 123:101 i postawili Washington Wizards pod ścianą.

(fot. Wikimedia Commons)

To są buty Isaiaha Thomasa – sprawdź >>

Mecz nr 6 przy stanie 3-2 dla Celtics odbędzie się jednak w Waszyngtonie, gdzie Wizards wygrywali ostatnio pewnie. Bo taka jest właśnie ta seria – obie drużyny zdecydowanie lepiej grają u siebie. Siedem spotkań to dość pewny typ.

W środę Celtics przegrywali co prawda 0:4, ale potem zdobyli 16 punktów z rzędu i tyle ich rywale widzieli. Gospodarze świetnie rozciągali grę, trafiali z dystansu – mieli aż 16/33 za trzy, a najlepiej szło w tym elemencie Avery’emu Bradleyowi (4/7) oraz Alowi Horfordowi (3/4).

Bradley ustanowił swój rekord w play-off zdobywając 29 punktów, Horford miał 19, a Isaiah Thomas oraz Jae Crowder – po 18.

W Wizards armaty zawiodły – John Wall miał 21 „oczek” i 4 asysty, Bradley Beal dodał tylko 16 punktów. Marcin Gortat rzucił 7 i miał 11 zbiórek.

To są buty Isaiaha Thomasa – sprawdź >>

https://www.youtube.com/watch?v=4H_nGCjCPUk

POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi