Montrezl Harrell – to on rządzi pod koszem Clippers

Share on facebook
Share on twitter

Rekord kariery (30 pkt.) przeciwko byłej drużynie z Houston to potwierdzenie doskonałej formy i ważnej roli Harrella w Los Angeles. Marcin Gortat ma naprawdę poważnego rywala w walce o miejsce na parkiecie.

Montrezl Harrell / fot. wikimedia commons

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>

Nowy rekord kariery – 30 punktów – ustanowił w piątek Montrezl Harrell, który poprowadził Los Angeles Clippers do wygranej i zemścił się tym samym na swoim byłym zespole.

24-letni środkowy zaczął swoją karierę właśnie w Houston, gdy Rockets wybrali go na początku drugiej rundy draftu w 2015 roku. W barwach Rakiet zdołał jednak rozegrać tylko 97 spotkań w ciągu dwóch sezonów, a o wiele większe nadzieje w Houston wiązali z innym środkowym, Clintem Capelą. Latem 2017 roku Rockets bez żalu wysłali Harrella do Los Angeles w wymianie po Chrisa Paula.

Nikt w Houston raczej tego ruchu nie żałuje, co nie oznacza, że piątkowy występ Harrella przeszedł bez echa. Środkowy zdobył bowiem 30 punktów (8/13 z gry, 14/15 z rzutów wolnych) w ledwie 28 minut, czym ustanowił swój nowy rekord kariery, a Clippers łatwo pokonali Rockets wynikiem 133-113, najwięcej złego robiąc w pomalowanym drużyny z Teksasu.

Harrell po pięciu meczach tego sezonu jest jedną z największych niespodzianek w Mieście Aniołów, notując średnio 13.6 punktów, 6.2 zbiórek oraz 2.2 bloków na mecz – to zdecydowanie jego najlepsze osiągi w karierze gracza, który właśnie rozpoczął swój czwarty sezon w NBA. Co więcej, przeciętnie spędza on na parkiecie niecałe 21 minut, będąc pewnym punktem ławki rezerwowych Clippers.

Taki obrót spraw nie jest jednak zaskoczeniem dla trenera drużyny – Doc Rivers przypomniał wszystkim, że Harrell już w drugiej połowie ubiegłego sezonu pokazał, że potrafi znakomicie punktować. „To dlatego treningi są tak ważne, bo pokazywał to każdego dnia i teraz udowadnia, że naprawdę to potrafi” – stwierdził Rivers po piątkowym spotkaniu.

Na starcie sezonu Harrell wygląda więc o wiele lepiej niż Marcin Gortat i wygląda na to, że kwestią czasu jest strata miejsca w pierwszej piątce Polaka właśnie na rzecz młodszego kolegi. Gortat wyszedł od pierwszej minuty w każdym jak dotychczas meczu Clippers, lecz mimo to Harrell notuje więcej minut od niego i jest po prostu bardziej efektywny.

Dość powiedzieć, że Gortat dostał w piątek tylko 16 minut gry i w tym czasie nie zdobyło ani jednego punktu, oddając ledwie jeden rzut. Harrell wygrywa z Polakiem w średniej punktów (13.6 do 3.6), skuteczności z gry (60.5 procent do 38.9 procent) czy blokach (2.2 do 0.2), podczas gdy Gortat ma nieznaczną tylko przewagę w zbiórkach (6.4 do 6.2). Clippers po pięciu meczach mają bilans 3-2.

Tomek Kordylewski

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.