MVP dla Ponitki, świetni także Slaughter i Zamojski

Share on facebook
Share on twitter

Polacy pewnie i zasłużenie wygrali grupę eliminacyjną do EuroBasketu, choć na boisku (poza efektywną wygraną w Estonii) oglądaliśmy nie tylko fajerwerki. Jak oceniamy występy poszczególnych reprezentantów?

kadra-polska
fot. A. Romański, pzkosz.pl

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

MVP KADRY

Mateusz Ponitka – 15.3 pkt., 6.2 zbiórki, 2.5 asysty, 2.7 straty

Nasz najlepszy zawodnik po obu stronach parkietu. Jako jedyny w tych eliminacjach nie zaliczył nawet jednego słabszego występu. Niezwykła wręcz stabilizacja – zawsze zdobywał między 14 a 17 punktów i miał od 5 do 7 zbiórek. Pozytywnie zadziwił też skutecznością rzutów z dystansu – 37.5 % to niezły dla niego wynik, trójki wpadły kilkukrotnie w ważnych momentach.

Ponitka to nie tylko wszechstronne statystyki, to także „zapalnik” reprezentacji. Gracz, który efektownym wsadem, zaangażowaniem i przechwytem w obronie, czy przebojową akcją da impuls reszcie do lepszej, mocniejszej gry. Spora liczba start nie zmienia ogólnej oceny jego występów, zapewne będzie z tym lepiej w następnych sezonach.

ŚWIETNE ELIMINACJE

AJ Slaughter – 11.5 pkt., 60% z gry, 47.1 % za 3 pkt., 3.8 asysty

Nawet jeżeli to wciąż bardziej egzekutor niż rozgrywający, to w tych eliminacjach był egzekutorem znakomitym, rewelacyjne skuteczności rzutów mówią same za siebie. Do tego dodał trafienia w ważnych momentach, regularnie najlepsze +/- w zespole i ważny element drużynowej obrony.

Grał po 21 minut na mecz, wchodząc z ławki, więc chwalimy go, że potrafił odnaleźć się w roli zmiennika. Ale kto wie, może w roli podstawowej opcji opcji w ataku potrafiłby się odnaleźć jeszcze lepiej?

Przemysław Zamojski – 9.7 pkt., 48.3 % rzutów za 3 pkt., 3.5 zbiórki

Zaryzykujemy teorię, że „Zamoj” jeszcze nigdy w kadrze tak dobrze nie grał. Nie tylko wspaniale trafiał z dystansu, zwłaszcza w kluczowych momentach (5-6 za 3 pkt. w Estonii, 3 trójki na Białorusi), ale potwierdził, że opinie o nim, jako dobrym obrońcy obwodowym wcale nie były przesadzone. To właśnie on, razem ze Slaughterem ciągnął zespół w momentach, gdy podstawowym graczom nie szło najlepiej -potrafił wyszarpać piłkę w obronie, czy najwyżej wyskoczyć po zbiórkę.

DOBRY POZIOM

Maciej Lampe – 14.6 pkt., 50.9 % z gry, 7.4 zbiórki

O tym, jak bardzo potrzebny był tej kadrze, najlepiej świadczyło to, jak wyglądała nasza gra w Portugalii, gdy go zabrakło. W tych eliminacjach potwierdził, że jest wybitnie utalentowanym zawodnikiem w ataku – żaden z rywali nie potrafił znaleźć na niego odpowiedzi, np. mecz w Mińsku (25 pkt., 10-13 z gry, 8 zbiórek) zagrał wręcz koncertowo. Ale potwierdził też, że nie jest zbyt dobrym obrońcą, nie zawsze pamięta o zastawianiu oraz miewa fragmenty, kiedy przechodzi obok gry.

Adam Waczyński – 10.3 pkt., 23.3 % za 3 pkt., 2.7 asysty.

Z roku na rok oglądamy dojrzalszą wersję Adama Waczyńskiego – nie każdy świetny strzelec tak chętnie rozgląda się w ataku za kolegami z zespołu. Kapitanowi w tych eliminacjach niezbyt dopisywała skuteczność, ale nadrabiał to właśnie asystami i jakością boiskowych decyzji, nie unikał też brania odpowiedzialności w ważnych momentach.

Aleksander Czyż – 6 pkt., 59.1 % z gry, 3.8 zbiórki,

Czasem robi na boisku rzeczy, przy których można złapać się ze zdziwienia za głowę, czasem łamie zagrywki, ale per saldo jest bardzo pożytecznym graczem. Przytomnie podrzuci punkty spod kosza, da z siebie wszystko w obronie. Dodatkiem do solidnych meczów było rewelacyjne wręcz wejście w spotkaniu z Estonią. Takiego uzupełnienia w rotacji wysokich graczy potrzebowaliśmy.

Adam Hrycaniuk – 5.6 pkt., 48.4 % z gry, 4.3 zbiórki.

Ocena podobna do Czyża – tego właśnie od Adama Hrycaniuka oczekujemy. Nie łyżwiarstwa figurowego, ale twardej walki na każdym metrze boiska i mocnych zasłon dla kolegów. A najlepiej broniący podkoszowy tej kadry, kilka razy i tak zdołał dodatkowo pozytywnie zaskoczyć nas w ataku.

PRZECIĘTNE WYSTĘPY

Łukasz Koszarek – 4.7 pkt., 22.3% za 3 pkt., 2.8 asysty

Zaczął eliminacje bardzo udanymi meczami z Portugalią i na Białorusi (pamiętne kontry…), fajnie współpracował z Lampem, ale potem zaczął gasnąć w oczach. Miał problemy z obroną, był niewidoczny w ataku, nie wpadało mu też z dystansu. Grał rozważnie, nie powodował wielu strat, ale ustawienia z nim na boisku wypadały wyraźnie gorzej niż te z AJ Slaughterem.

Tomasz Gielo – 5 pkt., 37.5 % z gry, 4.7 zbiórki,.

Zrobił kibicom sporo apetytu nadzwyczajną skutecznością rzutów z dystansu w sparingach, by w eliminacjach zanotować 2-10. Widać duże zaangażowanie, dobrą walkę na tablicach, urozmaiconą grę w ataku, nie czeka na dystansie, potrafi wejść czy zdobyć punkty efektownym wsadem. Wciąż w grze brakuje wyrachowania oraz doświadczenia w obronie, zwłaszcza zespołowej.

TRUDNE DO OCENY EPIZODY
Michał Sokołowski, Szymon Szewczyk i Robert Skibniewski grali w meczach o punkty zbyt krótko, by ich miarodajnie oceniać. Jedyną poważniejszą szansę dostał „Sokół” w spotkaniu w Portugalii i niestety raczej jej nie wykorzystał.

Tomasz Sobiech

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>