PRAISE THE WEAR

Na kłopoty Mateusz – Trefl lepszy od Zastalu

Na kłopoty Mateusz – Trefl lepszy od Zastalu

Rewelacyjna skuteczność spod kosza (77%) i zespołowa gra (26 asyst) były głównymi przyczynami zaskakującego zwycięstwa zmagającego się z problemami kadrowymi Trefla Sopot nad Enea Zastalem Zielona Góra 93:89.
Marcin Stefański i jego zespół / fot. Tadeusz Surma, PGE Spójnia

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Gospodarze zaczęli obiecująco – po trójkach Michała Kolendy prowadzili już 6:2 i 15:8. Mimo braku kontuzjowanego Brandona Younga w pierwszej kwarcie bez większych problemów radzili sobie z obroną (a raczej jej brakiem) zielonogórzan, notując po dziesięciu minutach rzadko spotykane w takim momencie 71% skuteczności z gry. Obok polskiego skrzydłowego pod oboma koszami brylował Josh Sharma (6 pkt, 2 bloki), dobrą zmianę dał też Paweł Leończyk (7 pkt). 

Zastal w grze utrzymywał świetnie dysponowany Nemanja Nenadić – w pierwszej kwarcie z dużą łatwością rzucił 9 pkt, w drugiej uruchomił środkowego Dragana Apica (9 pkt w tej części gry) i do przerwy to goście prowadzili w ERGO Arenie 53:47.

Gdy wydawało się, że podopieczni trenera Olivera Vidina znaleźli sposób na wygranie z Treflem (dużo gry 1 na 1, która dawała im mnóstwo prostych punktów), gospodarze po przerwie powoli zaczęli wracać do gry. Jeszcze w trzeciej kwarcie zdołali wyjść na prowadzenie – i to bez mającego problemy z faulami Josha Sharmy – ale w końcówce popełnili łatwe straty i zamiast spokojnie kontrolować przebieg gry, zafundowali kibicom emocjonującą końcówkę.

Ostatecznie dwa punkty pozostały jednak w Sopocie, gdyż to Marcin Stefański lepiej zmotywował swoich zawodników do zespołowej gry – w ostatniej części gry punktowała cała ósemka, która pojawiła się na parkiecie. 

Kluczowy był powrót na parkiet Mateusza Szlachetki (8 pkt, 6 as., imponujący +/- +18 przy 4-punktowym zwycięstwie) – z nim na boisku Trefl wygrał ostatnie 2 minuty 10:6, a wszystkie punkty Zastal zdobył po szalonych rzutach z dystansu Brandena Fraziera i Devoe Josepha. 

Występ młodego polskiego rozgrywającego to jedno, ale warto zauważyć, że aż 5 zawodników Trefla rzuciło dziś ponad 10 pkt. Dodatkowo Paweł Leończyk do 14 pkt dodał 9 zbiórek, a Yannick Franke do 15 pkt – 11 asyst. Sopocianie mają bilans 4-2 i poprawili sobie humory po kiepsko rozegranej 4 dni wcześniej końcówce z Hydrotruckiem Radom i pokazali, że nawet bez Brandona Younga i DeAndre Davisa (dziś w miejscu tego drugiego „na zastępstwie” zagrał Fin Carl Lindbom – 7 pkt) są w stanie zagrać dobre spotkanie. 

Co jest szczególnie ważne w kontekście zbliżającej się inauguracji w FIBA Europe Cup – już w środę (13.10) sopocianie zagrają na wyjeździe z Kyiv-Basket.

Wśród gości dwucyfrową zdobycz punktową zanotowało czterech zawodników (najwięcej Apic i Nenadic – po 16), ale w czwartej kwarcie za bardzo uwierzyli w moc rzutów z dystansu. Pudłując kilka razy z rzędu, dali przeciwnikom szansę, z której ci skrzętnie skorzystali.

Michał Świderski

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Boston Celtics potwierdzili swoją absolutną dominację w NBA, deklasując na własnym parkiecie Golden State Warriors aż 140:88. W tym samym czasie Minnesota Timberwolves przegrała z Los Angeles Clippers 88:89, tracąc prowadzenie w Konferencji Zachodniej na rzecz Oklahomy City Thunder, która ograła Phoenix Suns 118:110.
4 / 03 / 2024 7:32
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami