Najlepsi Polacy w sezonie PLK – Stelmet, przed Śląskiem i Anwilem

Najlepsi Polacy w sezonie PLK – Stelmet, przed Śląskiem i Anwilem

Share on facebook
Share on twitter
Najbardziej wartościowy wkład w wyniki drużyny mieli Polacy grający w Stelmecie Enei BC Zielona Góra. Bardzo wysoko należy ocenić dokonania krajowych graczy Śląska Wrocław, a na podium łapie się także Anwil Włocławek. Są kluby, w których możemy także mówić o rozczarowaniu polskimi graczami.
Jarosław Zyskowski / fot. A. Romański, plk.pl

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

“Tamci mają mocniejszych Polaków, a ta drużyna zależy tylko od cudzoziemców” – snują teorie kibice. Jak to tak naprawdę wyglądało w przerwanym sezonie 2019/20. Przygotowaliśmy ranking siły najlepszych polskich części składu zespołów PLK.

1. Stelmet Enea BC Zielona Góra 

To, że Stelmet jest na czele tego rankingu nie powinno nikogo dziwić. Zielonogórzanie w ostatnich latach ściągali topowych polskich graczy. I tak samo jest w jeszcze trwających rozgrywkach. Jarosław Zyskowski jest jednym z kandydatów do nagrody MVP, Łukasz Koszarek jest drugi w produktywność mierzonej przez game score (kumulowane statystyki) w przeliczeniu na 40 minut i 1. w efektywności ofensywnej z kosmicznym wynikiem (więcej TUTAJ>>), mimo że to jego 17. rok gry w koszykówkę na poziomie ekstraklasy. Dodatkowo jest jeszcze wszechstronny Marcel Ponitka i trafiający 47 proc. rzutów za 3 punkty, Przemysław Zamojski.

2. WKS Śląsk Wrocław 

Śląsk, po zmianie trenera na Oliviera Vidina, grał świetnie i duża w tym zasługa Polaków. Wrocławianie są na 2. miejscu w punktach zdobywanych przez Polaków w przeliczeniu na 40 minut. Mają 2. effective field goal percentage oraz drugi średni game score per 40 minut. 

Trio Mathieu Wojciechowski – Kamil Łączyński – Aleksander Dziewa jest naprawdę mocne i znacząco wpływa na wyniki Śląska. Cała trójka jest w top10 pod względem game score. Dodatkowo Kamil Łączyński jest w 8. pod względem win shares w całej lidze i 3. wśród Polaków. Aleksander Dziewa gra co najmniej dobry debiutancki sezon, a Michał Gabiński w dużych minutach jest efektywny i trafia najlepsze w karierze 40.7 proc. za 3 punkty.

3. Anwil Włocławek 

Mimo, że Anwil swoją siłę w tym sezonie oparł o zawodników zagranicznych, ma w składzie kilku wartościowych Polaków. Michał Sokołowski to jeden z czołowych polskich graczy i pierwszoplanowa postać w reprezentacji. Wszechstronny zawodnik, w przypadku którego statystyki nie oddają miarodajnie jego zaangażowania w wyniki zespołu. Jakub Karolak, gdy już dostał szansę, pokazał, że jest dobrym strzelcem. Co ciekawe, Polacy Anwilu są w czołówce efektywności, ale rozegrali najmniej minut ze wszystkich drużyn w lidze.

4. Polski Cukier Toruń 

Polski Cukier ma znane polskie nazwiska w składzie, które grają duże minuty, ale jego krajowy zestaw graczy nie jest w czołówce efektywności. Polacy w Toruniu generowali 10. atak na tle reszty ligi, a przeciętny polski gracz zdobywał tylko 14.98 punktu per40 minut (7. miejsce). Gorszy EFG% od miejscowych graczy PCT miały tylko polskie części MKS-u, Legii, Polpharmy i GTK. 

5. Enea Astoria Bydgoszcz 

Polacy w Astorii rozegrali najwięcej minut ze wszystkich drużyn w lidze. Artur Gronek nie boi się dawać minut zawodnikom z małym doświadczeniem w PLK. Skończyło się to na 6. produktywności oraz 11. efektywności ofensywnej Polaków. Pierwsze skrzypce w tym zespole grają Mateusz Zębski oraz Michał Chyliński, który stracił praktycznie pół sezonu.

6. BM Slam Stal Ostrów Wlkp.

Stal postawiła na polskich graczy, którzy w poprzednich sezonach raczej nie byli liderami, licząc na to, że zrobią postęp i będą grali na lepszym poziomie. Polak w Stali miał 5. średni game score  w calej lidze, a miejscowa część drużyny najrzadziej traciła piłkę. To pozytywne wyniki.

7. PGE Spójnia Stargard

Spójnia trafiła z polskimi zawodnikami, stawiając na ogranych w lidze weteranów. Gdyby liczył się tylko polski skład zespół Winnickiego nie miałby problemów z dostaniem się do playoffów. Polacy popełniali niecałe 15 strat na 100 posiadań, co dawało im 4. miejsce w lidze oraz mają 6. ofensywny rating. Średnio Polacy zdobywali dobre 15.3 punktu per40 minut. Dobrzy Mateusz Kostrzewski i Tomasz Śnieg oraz solidny Kacper Młynarski to dobra podstawa do budowania zespołu.

8. Start Lublin 

Start Lublin – podobnie jak Anwil – napędzany był grą stranieri, ale dużą rolę mają także zawodnicy miejscowi. Swój najlepszy sezon w profesjonalnej karierze grali Kacper Borowski oraz Mateusz Dziemba. Dziemba dostawał mniej minut niż w ubiegłym sezonie, a zdobywał więcej punktów oraz dodał nowe elementy do swojej gry.

9. Asseco Arka Gdynia 

W stałej rotacji Asseco byli: Adam Hrycaniuk, Bartłomiej Wołoszyn, Dariusz Wyka oraz Krzysztof Szubarga. I właśnie ten ostatni był liderem polskiej części składu, ale również – obok Josha Bostica – liderował całemu zespołowi. Wołoszyn, co prawda, trafiał 43.2 proc. trójek, ale zdobywał najmniej punktów na mecz od bardzo dawna. Adam Hrycaniuk nie był w tym sezonie tak dobry, jak w poprzednich latach. Polacy w Arce generują dopiero 13. efektywność ofensywną w lidze.

10. Trefl Sopot

Polski skład Trefla opiera się w zdecydowanym stopniu na Pawle Leończyku, który ma 8. game score per40 minut w PLK. Głównie dzięki niemu, krajowi sopocianie mogą pochwalić się 3. miejscem pod względem punktów zdobywanych na rzut.

11. King Szczecin 

King, jeśli chodzi o krajowych graczy, to przede wszystkim Paweł Kikowski i Adam Łapeta. Polacy w Szczecinie rozegrali ponad 1600 minut, ale dało im to miejsce w najgorszej trójce w PLK. Poza Kikowskim, zawodnicy miejscowi nie odgrywali dużej roli w Kingu.

12. HydroTruck Radom 

Adrian Bogucki, przy sporych minutach, miał 13. produktywność wśród polskich graczy. Wspierany przez solidnych Artura Mielczarka oraz Marcina Piechowicza. HydroTruck ma 5. efektywność ofensywną Polaków na tle ligi.

13. Legia Warszawa

Polacy w Legii rozegrali ponad 2500 minut, co daje im 2. miejsce w PLK, ale zdobywali tylko 95.8 punktu na 100 posiadań. Legia ma w swoim składzie polskie nazwiska, które powinny zapewnić drużynie miejsce w środku stawki, ale brakuje im skuteczności i przełożenia indywidualnych występów na wygrane drużyny. 

14. GTK Gliwice

Przeciętny zawodnik GTK zdobywa nieco ponad 12 punktów w przeliczeniu na 40 minut, przy 14. eFG% w lidze. Pierwszych 5 najlepiej punktujących zawodników tego zespołu to obcokrajowcy, szóstym jest 21-letni Mateusz Szlachetka, co mówi wiele o budowie tej drużyny.

15. Polpharma Starogard Gdański 

Trójka najlepszych miejscowych graczy Polpharmy to: Michael Hicks, Daniel Gołębiowski oraz Paweł Dzierżak. Skład na papierze nieco lepszy niż MKS-u, ale nie wystarczyłby na nic więcej niż walka o utrzymanie.

16. MKS Dąbrowa Górnicza 

MKS złożył z Polaków najsłabszą część składu w lidze. I nie ratuje go nawet najlepszy w karierze sezon Filipa Puta. Obecne rozgrywki pokazały, że Darrell Harris jest już za górką. Jeśli MKS musiałby walczyć o utrzymanie polskim składem, to już dawno otrzymałby bilet do 1. ligi.

Jacek Mazurek, @Puls Basketu

.

POLECANE

tagi

NBA

Pierwszym meczem po wielkie przerwie będzie mecz orlando Magic – LA Clippers. Koszykówka NBA w nieoficjalnym wydaniu już 22 lipca. To właśnie wtedy w Orlando zostaną rozegrane pierwsze mecze rozgrzewkowe. Każdy zespół ma zagrać w trzech takich sparingach.
5 / 07 / 2020 10:09
Trwająca już prawie cztery miesiące przerwa w rozgrywkach NBA może być dla niektórych zespołów korzystna. Anthony Davis uważa, że Los Angeles Lakers, dzięki pauzie, mają jeszcze większe szanse na zdobycie w tym roku mistrzostwa.
4 / 07 / 2020 15:30
Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34