Nanterre i jego trójki – przedostatnia przeszkoda Stelmetu

Share on facebook
Share on twitter

Francuski zespół wyraźnie wygrał pierwsze spotkanie, ale odświeżony Stelmet wcale nie będzie bez szans. Kolejny mecz „o wszystko” w Lidze Mistrzów już we wtorek, o godz. 18.30.

Jamal Shuler / fot. BCL

Szukasz butów retro? – sprawdź w Sklepie Koszykarza >>

Sytuacja Stelmetu jest wciąż trudna, ale i przejrzysta – gwarancję wyjścia z grupy do fazy pucharowej dadzą dwie wygrane w pozostałych spotkaniach. We wtorek u siebie z Nanterre 92, a za tydzień na wyjeździe w czeskim Nymburku. Natomiast zwycięstwo w jednym z tych spotkań może dać awans, ale nie musi – wtedy mistrz Polski będzie uzależniony od wyników innych spotkań.

Pierwszy mecz z francuskim rywalem (wideo poniżej), w listopadzie, zdecydowanie zielonogórzanom nie wyszedł. Pierwsza kwarta, przegrana aż 15:28, ustawiła resztę spotkania. Gospodarze, mimo dzielnego pościgu Stelmetu, w końcówce zachowali kontrolę, wygrywając 95:82.

Nanterre ma obecnie w tabeli bilans 8-4 i awans do fazy pucharowej w kieszeni, a przy ewentualnych potknięciach Besiktasu, może jeszcze nawet myśleć o zajęciu pierwszego miejsca w grupie D – tym bardziej, że w ostatniej kolejce zagra właśnie z Turkami. Na ogół gra solidnie, choć zalicza i wpadki – potrafiła np. przegrać u siebie z Nymburkiem.

Najskuteczniejszym graczem zespołu jest amerykański rzucający Jamal Shuler, w Lidze Mistrzów zdobywający średnio 15 punktów w spotkaniu. Doświadczony Amerykanin trafia aż 47% rzutów z dystansu, przy ponad 6 próbach na mecz. W ogóle rzuty za trzy punkty to mocna strona Francuzów, cały zespół trafia w europejskich pucharach ponad 43% i jest pod tym względem najlepsze w całej Lidze Mistrzów. Jest w drużynie przecież jeszcze m.in. doskonale znany Heiko Schaffartzik, który jest podstawowym rozgrywającym.

O tej najsilniejszej broni Nanterre Stelmet przekonał się bardzo boleśnie właśnie w pierwszym meczu – rywale trafili aż 17 razy na 29 prób (ponad 58%). Shuler trafił 6 razy, a francuski skrzydłowy Hugo Invernizzi dodał 5 celnych trójek.

Francuzi, którzy w krajowej lidze zajmują siódme miejsce z bilansem 10-8, są zespołem atletycznym, grającym fizycznie, ale raczej nie dominującym w walce pod koszami, nie posiadającym wybitnych graczy wysokich.

Rewanżowe spotkanie Stelmet – Nanterre odbędzie się we wtorek o 18.30. Transmisję można obejrzeć na kanale Eleven Sports 2.

Nasza relacja z pierwszego meczu tych drużyn TUTAJ >>

Szukasz butów retro? – sprawdź w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.