NBA się przyznaje – sędziowie zabrali Celtics bezcenną sekundę

Share on facebook
Share on twitter

Na finiszu meczu numer 6 z Wizards zespół z Bostonu powinien mieć sekundę więcej na oddanie ostatniego rzutu. Może zdołaliby dzięki temu wygrać?

Isaiah Thomas (fot. Wikimedia)

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

Jakby mało było w tej parze negatywnych emocji, atmosferę przed siódmym, decydującym pojedynkiem dodatkowo podgrzewa sama liga. Z opublikowanego raportu  po analizie ostatnich dwóch minut szóstego meczu, w którym Wizards doprowadzili do wyrównania stanu serii, wynika bowiem, że na potencjalny rzut na wagę zwycięstwa zawodnicy Brada Stevensa powinni mieć więcej czasu – dokładnie sekundę.

Przypomnijmy, jak wyglądała sama końcówka piątkowego spotkania. Gdy John Wall trafił kluczową trójkę dającą jego drużynie prowadzenie 92:91, na zegarze pozostawało 3,5 sekundy. Celtics wzięli przerwę na żądanie, a zaraz po wznowieniu gry Kelly Oubre taktycznie sfaulował Kelly’ego Olynyka. Wizards wyczerpali w ten sposób limit przewinień, a gościom wciąż pozostawało 1,7 sekundy na rzut ostatniej szansy.

Wiadomo do kogo powędrowała piłka meczowa. Korzystając z zasłony Ala Horforda, wyszedł po nią Isaiah Thomas. Rozgrywający zrobił jeszcze jeden kozioł, aby dostać się bliżej linii 7,24 metra, ale jego rzut oddany nad rękoma Markieffa Morrisa nie znalazł drogi do kosza.

https://www.youtube.com/watch?v=Feq6Vgv0x8Q

Gdzie błąd? Otóż, przy przewinieniu Oubre zegar odmierzający czas gry został zatrzymany zbyt późno.

– Faul został odgwizdany na 2,7 sekundy do końca meczu, ale zanim zegar został zatrzymany, wskazywał już 1,7 sekundy – stanowi oficjalny komunikat NBA. – Czas powinien zostać zatrzymany wcześniej – automatycznie na dźwięk gwizdka lub przez ręcznego operatora zegara.

Prócz wychwyconego błędu raport zawiera jednak także adnotację wskazującą, że sytuacja ta nie podlegała protokołowi powtórek wideo i nie mogła zostać przez arbitrów zanalizowana w trakcie meczu.

Sekunda w koszykówce to niemało, ale trudno mówić tu o drastycznym wypaczeniu przebiegu spotkania, wszak błędy popełniono także w drugą stronę. Ligowy raport wspomina bowiem o dwóch sytuacjach, w których sędziowie zbyt pobłażliwie potraktowali Horforda, nie odgwizdując mu przewinienia w ataku oraz błędu 3 sekund w obronie.

„Ball don’t lie” rzekłby zapewne legendarny krasomówca Rasheed Wallace.

Mateusz Orlicki

Kolekcja zegarków NBA – Tissot w szczytowej formie! >>

POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.