Nerwy w Warszawie – Legia lepsza od Anwilu

Share on facebook
Share on twitter
Ciekawy, zacięty mecz, z pełnym kontrowersji zakończeniem. Legia Warszawa pokonała Anwil Włocławek 74:73. Raymond Cowels zdobył 26 punktów, po profesorski grał Łukasz Koszarek.
Raymond Cowels / fot. Marcin Bodziachowski, legiakosz.com

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Mecz rozpoczął się od serii punktowej Anwilu. Świetnie grę w defensywie czytał Kamil Łączyński, którego 2 przechwyty pozwoliły włocławianom na łatwe punkty. Gra Legii odmieniła się na lepsze dopiero po wejściu na parkiet Łukasza Koszarka, który chociażby po profesorsku zakończył pierwszą kwartę oszukująca prostym zwodem Kavella Bigby-Williamsa.

Anwil w ataku zaczął mieć kłopot od momentu postawienia przez Legię strefy 1-3-1. Goście mieli duże problemy z wykreowaniem sobie pozycji do rzutu, a Legia za to trafiała trójki i po tej Grzegorza Kamińskiego wyszła na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu. Włocławianie szybko odpowiedzieli, także z dystansu. Świetnie dysponowany w pierwszej połowie był James Bell, który do przerwy miał już 9 punktów.

Wydawało się, że to Anwil będzie schodził z przewagą na przerwę, ale Ray Cowels był innego zdania – Amerykanin w ciągu minuty trafił trzy trójki i po 20 minutach był remis po 43. Przez blisko 8 minut trzeciej kwarty jedynymi celnymi rzutami w wykonaniu Legii były dwa osobiste Grzegorza Kulki. Anwil z kolei mógł liczyć na punkty Jonah Mathewsa, choć Amerykanin w tej kwestii był osamotniony.

Włocławianie mieli okazje odskoczyć znacząco od rywali, ale otwartych pozycji na punkty nie zamienili Bigby-Williams czy Maciej Bojanowski. Impulsem dla gospodarzy było wejście Grzegorza Kamińskiego, który przełamał niemoc w ataku. Mogło być dla Legii już bardzo źle, a skończyło się na -1 po trzech kwartach.

W pierwszych minutach czwartej kwarty obie ekipy utknęły w klinczu, a defensywa z jednej i drugiej strony weszła na bardzo wysoki poziom. Grę zaczęły przejmować indywidualności z obu stron. Piłka bardzo długo była w rękach Koszarka i Mathewsa, od których zależało bardzo wiele. Polski rozgrywający dał radę podłączyć do gry partnerów, Amerykaninowi z kolei wychodziło do znacznie gorzej i Legia na 3 minuty przed końcem prowadziła różnicą 4 punktów, co w tej sytuacji było dość dużą przewagą.

Bardzo ważną trójkę na 50 sekund do końca trafił Bell, ale tym samym odpowiedział Cowels (stykowa sytuacja z faulem w ataku/flopem) i gospodarze znów prowadzili różnicą dwóch posiadań. Po czasie dla trenera Przemysław Frasunkiewicza kolejny raz za 3 trafił Bell i Anwil wciąż był w grze. Warszawiacy nie dali rady wykonać skutecznej akcji i Łączyński miał jeszcze szanse rzutem z połowy wygrać to spotkanie. Rozgrywający Anwilu nie trafił jednak i 2 punkty zostały w Warszawie – 74:73.

GS

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Już ponad sto dni bez zwycięstwa notują koszykarze GTK Gliwice. W niedzielę w Gdyni przegrali po raz jedenasty z rzędu, tym razem ulegając 68:84 w pojedynku z Asseco Arką. Wiele wskazuje na to, że taka porażka oznaczać może koniec dla trenera Roberta Witki.
24 / 01 / 2022 8:50
Bardzo blisko sprawienia wielkiej niespodzianki byli w niedzielę koszykarze Zastalu Zielona Góra. Przez długi czas prowadzili z euroligowym Uniksem Kazań, lecz ostatecznie w końcówce nie utrzymali prowadzenia i przegrali 80:85 z najlepszą drużyną obecnego sezonu ligi VTB.
23 / 01 / 2022 21:45

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Na koncie ma już mnóstwo wspaniałych rzutów, ale taki trafił pierwszy raz w NBA. Stephen Curry po raz pierwszy w karierze zapewnił Golden State Warriors zwycięstwo rzutem równo z syreną. Dzięki jego trafieniu Wojownicy wygrali 105:103 z Houston Rockets.
22 / 01 / 2022 16:30
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51