Nie było szans – Śląsk rozbity przez Lokomotiw (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter
Śląsk Wrocław przegrał w meczu czwartej kolejki EuroCup na własnym parkiecie z Lokomotiwem Kubań Krasnodar aż 68:98. Na boisku widać było dysproporcje w jakości graczy i budżecie - nie było wątpliwości, że są to drużyny z innych, europejskich półek.
Eric McCollum i Łukasz Kolenda / fot. EuroCup

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Mecz na samym początku był nawet wyrównany, choć naturalnie więcej jakości widocznej było po stronie ekipy z Rosji. Goście z dużą łatwością mijali pierwszą linię obrony, a później kończyli nawet trudne indywidualne akcje. Śląsk rezon stracił dopiero po kilkunastominutowej przerwie w połowie pierwszej kwarty, spowodowanej problemami technicznymi z funkcjonowaniem zegara.

Zawodnicy Jewgienija Paszutina błyskawicznie trafili po niej trójkę i wymusili stratę i faul niesportowy Cyrila Langevine’a (który dokładał jednak punkty pod koszem). Wrocławianie do końca kwarty grali nieco nerwowo, po 10 minutach przegrywali 17:27.

Na początku drugiej części gry dobre sygnały wysyłał Aleksander Dziewa, który zagrał ładnie tyłem do kosza, ale skuteczność Śląska nie poprawiała się. Goście bronili po prostu zbyt dobrze, a w ataku doskonale wykorzystywali indywidualne przewagi Jonathana Motleya i Erricka McColluma. Karali WKS za niemal każdy błąd w ustawieniu.

Do przerwy zawodnicy Urlepa przegrywali 32:49. Wynik podreperowały nieco trójki Jakuba Karolaka i Michała Gabińskiego, który niespodziewanie w pierwszej połowie był najjaśniejszą postacią Śląska. Kapitan wrocławian zaliczył naprawdę świetne wejście z ławki – m.in. wywalczył piłkę sporną, zaliczył przechwyt, asystę, trójkę i punkty spod kosza. 

Po zmianie stron gospodarze zaczęli dobrze, z energią i zmniejszyli straty do 12 punktów, ale niestety znów nie byli w stanie nawiązać walki na dłużej. Wystarczyły 2-3 błędy w obronie i otwarte pozycje dla Lokomotiwu na dystansie, by ten błyskawicznie znów odskoczył. Po 30 minutach było już 51:71.

Przyjezdni zaczęli czwartą kwartę od dwóch trudnych trójek po składnych akcjach, czym wysłali jasny sygnał, że Śląsk nie ma już na co liczyć w tym meczu. Andrej Urlep poddał mecz i dał szansę rezerwowym – na parkiecie pojawili się Kacper Gordon, a później Jan Wójcik i Szymon Tomczak. Ten pierwszy trafił nawet swoją pierwszą trójkę w EuroCup. 

Finalny wynik to 68:98. Bez niespodzianki, zważywszy, że Śląsk rywalizował z rywalem, którego budżet wynosi blisko 70 milionów złotych.

Statystyki z meczu znajdziesz TUTAJ >>

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Jeszcze jedno dobrze znane polskim kibicom nazwisko wraca na parkiety PLK. Tym razem chodzi o Roberta Johnsona (26 lat, 193 cm), który z powodzeniem grał już w Dąbrowie Górniczej, a teraz wzmocni na obwodzie Legię Warszawa, choć był już jedną nogą w greckim Iraklisie.
19 / 01 / 2022 11:24

NBA

Tylko dwa mecze zaplanowała NBA na wtorkową noc. Bardzo wyrównany pojedynek powinien mieć miejsce w Madison Square Garden, gdzie New York Knicks podejmą Minnesota Timberwolves. Oba zespoły mają zbliżone do siebie bilanse zwycięstw i porażek, ale w nieco lepszej sytuacji przed tym spotkaniem są Wilki – w odróżnieniu od gospodarzy przystąpią do tego spotkania wypoczęci i po niedawnej wygranej nad bardzo mocnymi Warriors.
18 / 01 / 2022 19:04
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jeszcze jedno dobrze znane polskim kibicom nazwisko wraca na parkiety PLK. Tym razem chodzi o Roberta Johnsona (26 lat, 193 cm), który z powodzeniem grał już w Dąbrowie Górniczej, a teraz wzmocni na obwodzie Legię Warszawa, choć był już jedną nogą w greckim Iraklisie.
19 / 01 / 2022 11:24
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51