Nieoceniony rezerwowy – „Sokół” dodał nam skrzydeł

Share on facebook
Share on twitter

Wejście na parkiet Michała Sokołowskiego w meczu z Chorwacją, wygranym 77:69, odwróciło losy fatalnie rozpoczętego pojedynku. Polski skrzydłowy skończył spotkanie z 13 punktami, 6 zbiórkami i drugim najlepszym wskaźnikiem +/-, +15.

Michał Sokołowski / fot. A. Romański, pzkosz.pl

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>

Michał Sokołowski to nieoceniony rezerwowy i nie mniej ważny gracz w rotacji Mike’a Taylora, co gracze pierwszej piątki. To zazwyczaj on podnosi się jako pierwszy z ławki i daje nieraz bardzo potrzebny drużynie zastrzyk energii i walki fizycznej.

Nie inaczej było w meczu z Chorwacją. Polacy rozpoczęli to spotkanie koszmarnie. Gospodarze prowadzili już 14:0 i tłamsili naszych koszykarzy agresywnym naciskiem w obronie. Brakowało postawienia się rywalom, fizycznej odpowiedzi na grę na granicy faulu Chorwatów. Wejście Sokołowskiego odmieniło wydarzenia na parkiecie.

Michał sprytnie wymuszał faule, pozwolił zespołowi przetrwać ciężki moment wytrącając kolejnymi akcjami z rytmu gospodarzy. Całe spotkanie skończył z 13 punktami, zebrał 6 piłek i miał drugi najwyższy wskaźnik +/- w zespole, słabszy tylko od Łukasza Koszarka (+17), +15.

Mecz nie układał się po myśli Aarona Cela, Taylor nie nabrał jeszcze przekonania do Dariusza Wyki, który dopiero debiutował, czy do Krzysztofa Sulimy, więc przesunął Sokołowskiego na pozycję silnego skrzydłowego. „Sokół” jako czwórka zagrał kapitalnie, niczym nie ustępował rywalom, a Polacy w obronie pick’n’rolla mogli zacząć zmieniać krycie, co pomogło w likwidacji wolnych pozycji na obwodzie Chorwatów.

Sokołowski zagrał w każdym meczu w tych eliminacjach. Średnio zdobywa 7 punktów i zbiera 2,4 w 17 minut gry. Gdyby nie gwiazdorska obsada pozycji 2-3 (Adam Waczyński – Mateusz Ponitka), to z pewnością Michał wskoczyłby do pierwszej piątki. W końcu to nie tylko jeden z najlepszych Polaków w PLK, ale i jeden z najlepszych graczy w ogóle występujących na polskich parkietach.

Polacy następny mecz rozegrają w poniedziałek o 20:30 z Holandią w Gdańsku. Transmisja na TVP1.

Grzegorz Szybieniecki

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>




Legia obudziła się za późno, Stal po prostu była lepsza w tym półfinale. W spotkaniu numer 3 gospodarze z Ostrowa potwierdzili swoją wyższość i pokonali drużynę z Warszawy 95:87. Arged BM Slam Stal od 28 kwietnia rywalizować będzie w finale PLK z Enea Zastalem Zielona Góra.
17 / 04 / 2021 19:45

NBA

Profesjonalny obóz koszykarski w wakacje. Do Ustki na PolskiKosz.pl Camp już w lipcu zapraszają trener główny Mihailo Uvalin oraz Kamil Chanas. Codziennie treningi pod okiem fachowców, świetna atmosfera i pobyt w atrakcyjnej miejscowości nad morzem. Trwają zgłoszenia, są jeszcze wolne miejsca!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Nie widział nawet obręczy, kiedy oddawał rzut za 3 punkty na zwycięstwo. Niemal stracił równowagę i w ostatniej chwili zdążył wypuścić piłkę z rąk, a ta jakimś cudem wpadła do kosza, co Luka Doncić zdołał już zobaczyć. Mavericks wygrali dzięki temu 114:113 z Memphis Grizzlies.
15 / 04 / 2021 10:34
Kilka dni po historycznym meczu w Warszawie, w którym na zakończenie sezonu regularnego Legia pokonała Kinga 137:43, także w Turcji doszło do wyjątkowo jednostronnego spotkania. W niedzielnym meczu na szczycie (to nie żart) Fenerbahce Stambuł wygrał z osłabionym Pinarem Karsiyaka aż 117:59.
Tomislav Gabrić Wielkanoc zapamięta na długo. Zaledwie 3 godziny po ogłoszeniu informacji o podpisaniu kontraktu były gracz Enea Astorii zadebiutował w niemieckim Oldenburgu. Jego nowy zespół wygrał w Wuerzburgu aż 116:66, a reprezentant Chorwacji w ciągu 18 minut zdobył… 20 punktów.