Niesamowite Asseco – znów wygrało w ostatniej sekundzie!

Share on facebook
Share on twitter

Wielkie emocje w Krośnie! Miasto Szkła zdominowało pierwszą połowę, ale gdynianie świetnie zawalczyli w drugiej. Bohaterami byli Krzysztof Szubarga i Przemysław Żołnierewicz, który zdobył zwycięskie punkty na 80:79.

(fot. Przemysław Nowak/PfotoN)

PLK, Euroliga, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Po stracie Chrisa Czerapowicza, który wszedł w pole trzech sekund, ale zgubił piłkę w tłoku, Asseco miało 15 sekund na zwycięską akcję – goście przegrywali 78:79. Kozłował Krzysztof Szubarga, który zdecydował się na wejście pod kosz. Spudłował.

Do walki o zbiórkę włączył się jednak skoczny Przemysław Żołnierewicz, który piłkę wywalczył i obracając się do kosza, trafił o tablicę. Równo z końcową syreną! 80:79 dla Asseco – zaledwie kilka dni po niesamowitej wygranej 90:89 z Dąbrową Górniczą. Też przecież po rzucie w ostatniej sekundzie.

Liderem drużyny z Gdyni znów był Szubarga, który rozegrał kolejny wielki mecz – zdobył 24 punkty, miał 9 asyst, 4 zbiórki i 4 przechwyty. Momentami kompletnie kontrolował grę – trafiał z dystansu, bardzo dobrze rozgrywał kontry, dyktował tempo.

Ale bardzo dobrze grał też Marcel Ponitka (16 punktów), a w trudnych momentach Asseco mogło liczyć na Żołnierewicza, Piotra Szczotkę i Filipa Matczaka – każdy z nich zdobył po 10 punktów. A gdynianie jako zespół trafili aż 16 z 33 rzutów za trzy.

Gospodarze? Byli świetni, ale tylko w pierwszej połowie, w której wyrównane były tylko pierwsze i ostatnie fragmenty – kilkanaście minut między nimi było wypełnione dobrą grą Miasta Szkła, które najpierw konsekwentnie grało pod kosz, a potem rozrzucało się z dystansu. Asseco przez większość czasu nie potrafiło zatrzymać ani jednych, ani drugich akcji – Miasto Szkła w pierwszych 20 minutach trafiło aż 70 proc. rzutów z gry (19/27)!

Największym atutem gospodarzy nie był tym razem Chris Czerapowicz, tylko rezerwowi. Przede wszystkim Kareem Maddox, ale też Dariusz Oczkowicz i Seid Hajrić, którzy budowali wysoką przewagę w drugiej kwarcie – po trójce kolejnego rezerwowego Dawida Bręka było nawet 46:30. Goście zmniejszyli straty dzięki rzutom z dystansu Flipów Puta i Matczaka oraz trafieniu Ponitki.

Ale to była pierwsza połowa, w drugiej wszystko się odmieniło. A przede wszystkim – obrona Asseco. Do przerwy goście stracili 48 punktów, w drugiej połowie pozwolili sobie rzucić tylko 31. Znów pokazali wielki charakter, ale też umiejętności. I przerwali serię pięciu kolejnych zwycięstw Miasta Szkła.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

PLK, Euroliga, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

 

POLECANE