PRAISE THE WEAR

Niesamowite! Serbowie zagrają w finale!

Niesamowite! Serbowie zagrają w finale!

Serbia sensacyjnie pokonała Kanadę 95:86 i zagra w finale Mistrzostw Świata!
Radość Serbii po wyeliminowaniu Kanady fot. FIBA.com
Radość Serbii po wyeliminowaniu Kanady fot. FIBA.com

Serbowie zaliczyli piorunujący wręcz początek meczu, wychodząc na prowadzenie 8:1. Kanadyjczycy szybko jednak opanowali sytuację i mecz się wyrównał. Widać było, że od początku gracze z Bałkanów starali się realizować swoją taktykę czyli kontrolę tempa gry, a także dostarczanie piłki pod kosz. Przyniosło to oczekiwany rezultat, gdyż pod koniec kwarty udało się im ponownie zbudować przewagę. Doskonale w tej części meczu, szczególnie w obronie prezentował się Aleksa Avramovic, a swoje w ataku dołożył niezawodny Bogdan Bogdanovic i Serbia po pierwszej kwarcie prowadziła 23:15.

W drugiej kwarcie gra była bardzo szarpana. Kanadyjczycy nie mogli znaleźć wielu wolnych pozycji, dzięki bardzo dobrej obronie Serbów. Bardzo mocno naciskany był ich lider Shai Gileous -Aleksander, który do przerwy zdobył zaledwie 5 punktów. Próbowali także korzystać ze swojej największej broni czyli gry z kontry ale powrót do obrony Serbów był świetny. To wszystko sprawiło, że do przerwy na tablicy wyników widniał sensacyjny wręcz wynik 52:39.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Na boisku przez długi czas panował chaos. Serbowie bardzo inteligentnie wykorzystywali swoje przewagi, szczególnie pod koszem. Gra ich wysokich powodowała, że bardzo dużo miejsca na wejścia pod kosz mieli obwodowi, przede wszystkim Nikola Jovic i Ognjen Dobric. Kanadyjczycy w dalszym ciągu nie byli w stanie znaleźć swojego rytmu. Najpierw w grze trzymał ich Dillon Brooks, ale szybko złapał czwarty faul i musiał usiąść na ławce rezerwowych. Potem włączyli się Nickeil Alexander-Walker i RJ Barret. Nie wystarczyło to jednak, żeby chociaż zbliżyć się do rywala. Ostatecznie po trzeciej kwarcie było 75:63.

Ostatnia część meczu rozpocząła się podobnie jak jego początek. Serbowie przypuścili huraganowy atak, błyskawicznie powiększając i tak sporą już przewagę do siedemnastu punktów. Trener Fernandez musiał poprosić o czas.

Kanadyjczycy ruszyli do ostatniego desperackiego zrywu. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż Bogdan Bognanovic nie miał zamiaru pozwolić, żeby zwycięstwo jego zespołu było nawet przez moment zagrożone. Zagrał kilka fantastycznych akcji ( ostatecznie zdobył 23 punkty), a jego zespół mogł się cieszyć z gigantycznego sukcesu jakim jest dla nich awans do finału ! Ostateczny wynik to 95-86.

Serbowie musieli zagrać wręcz perfekcyjny mecz, żeby awansować i taki właśnie zagrali. Nikola Milutinov po meczu stwierdził.

– Dyscyplina i realizacja planu meczowego były kluczowe. Wiedzieliśmy, że są tak świetnym zespołem, że bez trudu są wstanie odrobić nawet 15 punktów przewagi. Dlatego musieliśmy być skoncentrowani do końca.

Kanadyjczycy nie byli sobie w stanie poradzić z doskonałą obroną zespołu z Bałkanów. Na każdą pozycję w ataku musieli mocno pracować. Niestety także ich główny atut czyli szybkie przechodzenie z obrony do ataku zostało zatrzymane. Serbia po raz drugi w swojej historii zagra w finale mundialu. W 2014 roku przegrali ze Stanami Zjednoczonymi. Jak będzie tym razem?

Z Manili
Łukasz Grabowski

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami