• Home
  • NBA
  • Niesamowity Vince Carter – witamy w klubie 25 tysięcy punktów!

Niesamowity Vince Carter – witamy w klubie 25 tysięcy punktów!

Share on facebook
Share on twitter

Ponad 1400 meczów i 20 lat potrzebował Vince Carter, by w wieku 41 lat osiągnąć granicę 25 tysięcy punktów. Udało się w środę w końcówce spotkania jego Hawks przeciwko Toronto Raptors.

Vince Carter za pamiętnych czasów Raptors (fot. Wikimedia Commons)

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden gra jak MVP >>

Przed nim tylko 21. zawodników w historii NBA zdobyło w karierze co najmniej 25 tysięcy oczek. Vince Carter w środowym spotkaniu Atlanta Hawks z Toronto Raptors stał się 22. graczem, któremu się to udało. 41-latek uzbierał łącznie 14 punktów w przegranym 108-124 przez Hawks starciu z Raptors, czyli z zespołem, w którym ponad dwie dekady temu zaczynał przygodę z NBA.

Historia w piękny sposób zatoczyła więc koło, a jakby tego było mało, to Carter granicę 25 tysięcy punktów przekroczył w swoim stylu, czyli wsadzając piłkę z góry. To bowiem właśnie elektryzujące wsady przez lata były znakiem rozpoznawczym Cartera, a jego występ w Konkursie Wsadów w 2000 roku do dziś uważany jest za najlepszą demonstrację umiejętności w historii zawodów.

W środę po raz kolejny Vince był w centrum wydarzeń. W osiągnięciu kamienia milowego pomagali mu nie tylko zawodnicy, ale też trener, który specjalnie dał mu więcej minut pod koniec spotkania. Po meczu Carter żartował zresztą, że minęło sporo czasu odkąd ostatnim razem był jedną z głównych opcji w ataku. Przy okazji dodał, że to niesamowita sprawa osiągnąć coś takiego.

Widać to było po tym ostatnim wsadzie, kiedy Carter wprost zamknął na chwilę oczy i rozkoszował się chwilą. Weteran otrzymał na pamiątkę piłkę meczową, a Hawks przygotowali specjalne wideo z gratulacjami od innych zawodników i legend. Znalazło się tam też kilka ciepłych słów od Dominique’a Wilkinsa, czyli legendy Hawks oraz innego członka klubu 25 tysięcy punktów.

Po spotkaniu Carter nie krył zadowolenia oraz ulgi i mówił, że to dla niego wspaniały moment. „Będąc w lidze tak długo, chcesz po prostu grać i osiągać tak dużo jak tylko się da” – stwierdził. Ośmiokrotny uczestnik Meczu Gwiazd na zakończenie kariery zdecydował się dołączyć do nieco słabszych zespołów jak Kings (przed sezonem) czy Hawks (teraz), by przekazać młodym cenne doświadczenie.

Z tego też powodu 41-latek zakończy karierę bez najważniejszego osiągnięcia dla zawodnika, jakim jest oczywiście mistrzostwo ligi. Mimo to, jak mówił Kyle Lowry, wszyscy w NBA chylą czoła przed Carterem. „Jest tak znakomitym gościem, świetną postacią i wspaniałą osobą” – chwalił starszego kolegę rozgrywający Raptors. Patrząc na karierę Cartera, trudno się z tym nie zgodzić.

Tomek Kordylewski

adidas Harden Vol. 2 – w tych butach James Harden gra jak MVP >>