PRAISE THE WEAR

No to mamy transfer! Wzmocnienie w Słupsku

No to mamy transfer! Wzmocnienie w Słupsku

O tym ruchu mówiło się od dawna, ale na oficjalny komunikat klubu musieliśmy poczekać do pierwszego czerwca. Mieszkańcy Słupska dostali prezent na Dzień Dziecka!

fot. Natalia Labudda / Grupa Sierleccy Czarni Słupsk

Wszyscy wiedzą, że tworzenie zespołu na kolejny sezon rozpoczyna się zazwyczaj od sięgania po zawodników z polskim paszportem, których jest wiecznie za mało! I choćby z tego powodu warto się ścigać o tych jakościowych. Czarni nie czekali i już kilka tygodni temu doszli do wstępnego porozumienia z nowymi graczami.

W sezonie 2023/2024 w barwach Czarnych Słupsk zagra Daniel Szymkiewicz. To jeden z tych koszykarzy, którzy byli w składzie Astorii, ale nie chcieli wraz z nią spaść do pierwszej ligi. 28-latek przeniósł się do Bydgoszczy w trakcie rundy zasadniczej. Poszerzył polską rotację, a przy tym był naprawdę wyróżniającą się postacią drużyny.

Podczas trwających jeszcze rozgrywek zaliczył 22 występy. Średnio zdobywał w każdym meczu ok. 12 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty. Biorąc pod uwagę dotychczasowe sezony w ekstraklasie, ten był dla niego najlepszy pod względem statystyk. Tyle że zakończony na ostatnim miejscu w Energa Basket Lidze.

Szymkiewicz w przeszłości grał m.in. dla Rosy Radom, Stali Ostrów Wielkopolski, a także PGE Spójni Stargard. Czas na kolejny przystanek – Hala Gryfia, czyli Grupa Sierleccy Czarni Słupsk!

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami