Norris Cole w Eurolidze – osłabiony rywal Anwilu

Norris Cole w Eurolidze – osłabiony rywal Anwilu

Share on facebook
Share on twitter

Jeden z najlepszych Amerykanów grających w Europie, lider włoskiego Sidigas Avellino, przeniósł się do euroligowej Buducnosti Podgorica. To olbrzymia strata dla zespołu, który w następnej kolejce Ligi Mistrzów zagra we Włocławku.

Norris Cole / fot. BCL

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>

Norris Cole (30 lat, 188 cm.) to znany świetnie kibicom NBA, dwukrotny mistrz NBA z Miami Heat, gdzie grał w latach 2011-2015, z takimi postaciami jak LeBron James, Dwayne Wade czy Chris Bosh.

Wiele osób zastanawiało się od początku sezonu, jak to możliwe, że gracz z takimi osiągnięciami i umiejętnościami jak Norris Cole, wylądował akurat we włoskim Avellino i gra „tylko” w Lidze Mistrzów. Zagadka zaczęła się wyjaśniać w ostatnich tygodniach – klub z południa Włoch ewidentnie przeszarżował z wydatkami i znalazł się w finansowych kłopotach. W efekcie zawodnicy dostali wolną rękę do odejścia, z czego skorzystała właśnie największa gwiazda drużyny.

Norris Cole bardzo dał się we znaki Anwilowi w pierwszym meczu tych zespołów – zanotował aż 33 punkty, 8 zbiórek i 9 asyst, trafił 7 razy z dystansu. Jego brak będzie olbrzymi osłabieniem w rewanżu (wtorek, 8 stycznia), gdy Włosi przyjadą do Polski. Wciąż są wyżej w tabeli, ale wobec ich aktualnych problemów, Anwil nie będzie stał na straconej pozycji.

Amerykański rozgrywający przeniósł się do Podgoricy, do beniaminka Euroligi. Buducnost z bilansem 3-11 jest na przedostatnim miejscu w tabeli, ale potrafi sprawiać niespodzianki – niedawno pokonała np. CSKA Moskwa.

RW

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>




POLECANE

tagi

NBA

Czas na podniebne ewolucje! Gościem podcastu Kamila Chanasa jest Piotr „Grabo” Grabowski, profesjonalny dunker, zwycięzca wielu konkursów wsadów do kosza.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Aż ciężko uwierzyć, że w Minnesocie do dziś nie uhonorowano Kevina Garnetta. Swojej koszulki pod dachem hali Orlando Magic wciąż nie może oglądać Shaquille O’Neal. Nikt też nie docenił w ten sposób kariery Gary’ego Paytona.
19 / 02 / 2020 10:27
Brak liderów kadry – Mateusza Ponitki i Adama Waczyńskiego – udało się przykryć w jednym z meczów, dzięki rewelacyjnej grze AJ-a Slaughtera i wsparciu ze strony Michała Sokołowskiego i Aarona Cela. W spotkaniach z Izraelem i Hiszpanią traciliśmy zdecydowanie za dużo punktów spod kosza, bardzo potrzeba nam dominującego w obronie środkowego.
25 / 02 / 2020 1:08