Nowy sezon, nowy Jabari Parker

Share on facebook
Share on twitter
Do pozytywnych historii na początku sezonu, dziejących się gdzieś w tle, należy dobra postawa Jabariego Parkera. 24-letni skrzydłowy w Atlancie jest wykorzystywany nieco inaczej niż dotychczas: gra więcej bez piłki, co korzystnie przekłada się dla obu stron – drużyny, jak i samego zawodnika.
Jabari Parker / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Wydaje się, że do jednych z najbardziej istotnych zadań trenera zaliczać się będzie znalezienie odpowiedniej roli dla swojego podopiecznego – takiej, która pozwoli uwypuklić jego mocne strony, jednocześnie przykrywając te gorsze.

I choć Lloyd Pierce ma ledwie ponad rok doświadczenia jako główny trener w NBA, to już zdążył pokazać, że potrafi wydatnie pomóc prowadzonym przez siebie koszykarzom, a ci pod jego skrzydłami stają się wyraźnie lepsi. Ostatnim przykładem tego – po m.in. odnowieniu kariery Alexa Lena czy tym, co obecnie dzieje się z Deweyne’em Dedmonem w Sacramento – jest Jabari Parker.

Wybrany w 2014 roku z 2. numerem draftu skrzydłowy, dotychczas był wykorzystywany w dużej mierze na piłce – jako swego rodzaju deska ratunkowa; ktoś, kto w trudnych sytuacjach będzie w stanie wykreować sobie pozycję do rzutu. Dwukrotnie zerwane więzadło w lewym kolanie w dużym stopniu przeszkodziło Parkerowi w zrealizowaniu zapowiadanego mu potencjału „niemowlęcego” Paula Pierce’a.

Poza krótkim epizodem w poprzednim sezonie w Waszyngtonie, każda z drużyn była z Parkerem na parkiecie gorsza, jak się być może okazuje przez nierealne – do efektywnego spełnienia – zadania. W Atlancie te uległy zmianie, bowiem to, co w pierwszych pięciu meczach Hawks zwraca szczególną uwagę, to procent rzutów 24-latka, które ten zakończył po asyście. Obecnie 81% wszystkich rzutów Parkera było asystowanych, gdy wcześniej liczba ta oscylowała między 55% a 72% (za stroną „Cleaning the Glass”).

Co się zmieniło?

Nieco zmodyfikowana została selekcja rzutowa – niemal całkowicie wymazano rzuty z dalekiego półdystansu, które przeniesiono do pomalowanego oraz na dystans, bez wielkiej utraty na najważniejszych pozycjach spod obręczy (skąd Parker trafił najlepsze wśród wysokich 17 z 19 oddanych prób).

Jak do tego doszło?

Parker w ataku pozycyjnym jest obsadzany w dwóch podstawowych rolach: jednostki stawiającej zasłony dla kozłującego oraz rozciągającej grę w rogu lub na skrzydle. Pierce postawił na kilka sprawdzonych rozwiązań – które docelowo mają umożliwić byłemu zawodnikowi m.in. Milwaukee Bucks regularne przedostawanie się do obręczy, ewentualnie powinny zapewnić odpowiedni spacing dla drużyny – i pokrótce przyjrzyjmy się kilku z nich.

Zasłony na piłce

Najprostszy wariant chyba można uznać także za najbardziej efektywny.
Dwójkowe akcje, w których Parker stawia zasłony przede wszystkim dla Trae Younga, otwierają dla 24-latka bezpośrednie linie do wjazdu. Rozstawienie poszczególnych zawodników – centra ustawionego za linią za trzy – i zwłaszcza gra obok rozgrywającego, któremu obrona rywali poświęca tyle uwagi, dysponującego zarazem tak dobrą wizją gry oraz podaniem, pozwala Parkerowi po skutecznych zasłonach zdobywać zaskakująco łatwe punkty – być może najłatwiejsze w karierze, po podaniach, na które wcześniej liczyć nie mógł.

via Gfycat

Zdarzają się posiadania, gdzie natychmiastowa opcja dogrania będzie niedostępna – wtedy Parker pokazywał swój naturalny ciąg na kosz i nadal błyskawicznie ścinał w jego kierunku, co przy agresywnych podwojeniach na Youngu, tworzących przewagi 4v3, prowadziło do łatwych punktów pod koszem.

via Gfycat

Z każdym meczem odsłanianych jest coraz więcej schematów.
Do takowych należą m.in. dynamiczne akcje po koszyczku, w których zawodnik przekazujący Parkerowi piłkę rozciąga grę na dystans, w biegu zabierając ze sobą ewentualną pomoc. Ponadto szerokie ustawienie pozostałych graczy utrudnia to zadanie reszcie obrońców, dzięki czemu uwypuklona może zostać szybkość Parkera w przedostawaniu się do obręczy.

via Gfycat

Inny przykład to klasyczna podwójna zasłona na szczycie dla kozłującego. W tym przypadku ruch koszykarzy stawiających zasłony wynika też z zachowania obrony. Z reguły jeden z podkoszowych rozbiegnie się na dystans, a drugi zetnie do kosza, aczkolwiek zależnie od kontekstu możemy zobaczyć np. dwóch graczy atakujących obręcz – tak jak poniżej, gdzie podwojenie Cama Reddisha otworzyło Parkerowi drogę do kosza.

via Gfycat

Spot-up

Ponad 25% posiadań w ataku Parkera stanowią sytuacje spot-up. Te akcje nie są efektem jakichś szczególnych schematów; raczej wynikają z tego, co dzieje się w innym miejscu na parkiecie. Niemniej, nadal przynoszą wydatne korzyści i są nieodłącznym elementem dla dobrze funkcjonującej ofensywy.

Każde, choćby minimalne, przesunięcie się defensora odpowiedzialnego za młodego weterana Hawks w stronę gracza z piłką daje Parkerowi przewagę potrzebną do przedostania się do obręczy.

via Gfycat

Przy bardziej uszczelnionej drodze do kosza, ewentualna pomoc od Parkera do zawodnika próbującego atakować pole trzech sekund otwiera 24-latkowi uprzywilejowaną pozycję do oddania rzutu za trzy. Na poniższym przykładzie można dostrzec, jak Parker po postawionej zasłonie nie decyduje się na ścięcie a przesuwa się delikatnie na szczyt, dzięki czemu staje się dobrą opcją do podania dla wjeżdżającego z piłką Bruno Fernando.

via Gfycat

Podsumowanie

Wprowadzane zmiany nie oznaczają bynajmniej, że zupełnie pozbyto się starych nawyków. Nie wszystko przecież było złe.

Parker wciąż jest ogromnym zagrożeniem w kontrach. W ataku pozycyjnym Hawks pokazali także pojedyncze akcje, w których pierw lokowali skrzydłowego pod koszem i dopiero oddawali mu piłkę do rąk. Niekiedy konieczne będzie szukanie punktów po standardowych izolacjach czy pick and rollach na piłce, co poprzez lepszą selekcję może przynosić bardziej pozytywny skutek.

Jednak dokonane na starcie sezonu modyfikacje pozwalają sądzić, że Parker stanie się bardziej kompletnym, wartościowym zawodnikiem. Jest to o tyle istotne, że Hawks potrzebują plusowych graczy zadaniowych z ławki, uzupełniających młody trzon drużyny. Być może ekipie z Atlanty udało się takiego stworzyć.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

POLECANE

tagi