PRAISE THE WEAR

Nowy skład Anwilu Włocławek – pozytywy i zagrożenia (ANALIZA)

Nowy skład Anwilu Włocławek – pozytywy i zagrożenia (ANALIZA)

Anwil skompletował skład i z pewnością będzie należał do czołówki PLK. Czy jednak jest to drużyna na miarę wysokich oczekiwań kibiców we Włocławku? Przedstawiamy powody do optymizmu i pesymizmu, związane z nowym kształtem zespołu.
Krzysztof Sulima / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK – zarejestruj się i zgarnij cashback aż 200 złotych! >>

POZYTYWY

Wszechstronność na obwodzie

W meczowej rotacji do gry na pozycjach 1-3 przewidziana jest szóstka graczy – Deishuan Booker, McKenzie Moore, Andrzej Pluta Jr, Tre Bussey, Przemysław Zamojski i niedawno pozyskany Garlon Green (więcej TUTAJ>>). O tyle jest to ciekawy zestaw, że tak naprawdę trener Dejan Mihevc może dowolnie żonglować swoimi zawodnikami, a każda trójka na parkiecie będzie miała sens.

Słoweniec może próbować dominować fizycznie rywali i podwyższyć skład (Moore, Zamojski, Green), może także chcieć napędzać grę i mieć na obwodzie szybkich i nieco niższych graczy (Booker, Bussey, Pluta). Wszystkie ustawienia, wykorzystane w odpowiednim momencie, w zależności od składu przeciwnika, mogą działać i przynosić pozytywne efekty.

Gwiazdy

Po pierwszych transferach przeprowadzonych przez klub z Włocławka można było się zastanawiać, czy tego lata Anwil zdecyduje się w ogóle na zakontraktowanie graczy z potencjałem na zostanie gwiazdą ligi. Dodatkowo trener Dejan Mihevc podkreślał, że planuje zbudowanie wyrównanego zespołu, bez wybijającej się postaci spośród dziesiątki przewidzianej do rotacji.

Dwa ostatnie ruchy kadrowe wykonane przez Anwil to jednak jak na warunki PLK hity transferowe. McKenzie Moore ma bardzo solidne CV i w Polsce powinien być wyróżniającą się postacią oraz liderem zespołu. Garlon Green z kolei potrafi grać efektownie, ostatnie 2 lata spędził w Rosji (w tym w euroligowych Chimkach)i oczekiwania wobec niego także są spore.

Anwil ma więc w swoim składzie zawodników, którzy mogą decydować o losach meczów, a dodatkowo takich, którzy powinni elektryzować kibiców. Mimo że koszykówka to sport zespołowy, to bardzo często pojedyncze nazwiska są jej najciekawszym elementem – mecze często oglądamy dla gwiazd i ich indywidualnych popisów. Moore i Green to bardzo mocni kandydaci na nowych bohaterów Włocławka.

Zmienny styl

Ten podpunkt łączy się nieco z pierwszym, ale można go rozszerzyć także o wysokich i konkretne założenia. Trener Mihevc najpewniej będzie zaczynał mecze klasyczną piątką, z Ivicą Radiciem upychającym się pod koszem i Walerijem Lichodiejem rozciągającym grę, jednak w trakcie spotkania Anwil będzie mógł płynnie zmieniać styl gry.

Jeśli trzeba będzie zwolnić, można szukać gry tyłem do kosza Radicia i strzelców na obwodzie. Kiedy będzie konieczne przyspieszenie, można użyć gry small ball z Greenem na czwórce i Lichodieja w roli niskiego centra. Jeszcze inną piątkę będzie można zastosować do mocnego nacisku w defensywie czy przejścia na obronę strefową. Możliwości jest naprawdę wiele, kwestia tylko przetestowania ich i wyczucia odpowiedniego momentu na ich wykorzystaniem.

Potencjał

W ostatnich latach w składzie Anwilu raczej nie było młodych graczy, którzy w krótkim czasie mogliby zrobić ogromny postęp. Tym razem jest jednak inaczej. Z Adrianem Boguckim duże nadzieje wiąże cała koszykarska Polska, a samego gracza stać na szybki i konsekwentny postęp, co już można było zauważyć w poprzednim sezonie.

Na obwodzie jest oczywiście Andrzej Pluta Jr, który pewnie nie będzie grał jakiś wielkich minut, ale szansę na pewno dostanie. Trening z klasowymi graczami też powinien w tym wieku być dla niego ważny. Dodatkowo jest jeszcze Booker, dla którego będzie to dopiero drugi sezonie w Europie i doświadczenie zebrane przed rokiem może szybko zaprocentować. Krótko mówiąc Anwil na końcu sezonu, bez żadnych zmian, może mieć dużo lepszych graczy niż na początku.

PZBUK – zarejestruj się i zgarnij cashback aż 200 złotych! >>

ZAGROŻENIA

Rozegranie

Pierwszym rozgrywającym Anwilu w nadchodzącym sezonie ma być McKenzie Moore, którego jedynką ochrzcił Igor Milicić, ale który taką nominalną jedynką wcale nie jest. Amerykanin ma około dwóch metrów i może miewać problemy w koźle przy mocniejszym nacisku. Warto więc by obok Moore’a zawsze grał inny zawodnik kozłujący i przy tym kreatywny – to pierwsze jest jak najbardziej do zrealizowania, tak to drugie już mniej.

Tre Bussey, Garlon Green czy Andrzej Pluta Jr mogą miewać posiadania, w których to oni będą kozłować w pick and rollu i niejako „tworzyć akcje”, jednak w swojej karierze nie byli w tym względzie zbyt efektywni. Analizę gry Tre Busseya możesz znaleźć TUTAJ>>

Anwil zostaje więc z jednym nominalnym rozgrywającym, czyli Deishuanem Bookerem, który w Nymburku pokazywał, że wie jak uruchomić podaniem ofensywę swojego zespołu. Od młodego Amerykanina może zatem zależeć więcej niż się tego obecnie spodziewamy.

Zamrożeni podkoszowi

Przy takim zestawie zawodników obwodowych można się spodziewać, że będą momenty w tym sezonie, że będziemy mówili o grze Anwilu „streetball”, „koszykówka izolacyjna” jak kto woli. Moore, Green, Bussey – oni wszyscy mają tendencję do brania piłki w swoje ręce i mierzenia się z rywalem w akcjach 1 na 1 (i to seriami).

To spore zagrożenie dla płynności ataku włocławian i duża w tym rola trenera Mihevca, by swoich zawodników odpowiednio zdyscyplinował. W innym przypadku może dojść do sytuacji, w których żyjący z podań obwodowych podkoszowi będą zaliczali puste przebiegi w ataku, a wiadomo jak bardzo to frustruje.

W poprzednim sezonie dużo mówiło się o tym, jak indywidualne popisy Tony’ego Wrotena i Ricky’ego Ledo ograniczały pozostałych zawodników w ataku, choć często były efektowne i czarujące. Obecny skład też może mierzyć się z podobnym zagrożeniem, którego największą ofiarą będą zamrożeni podkoszowi.

Polska rotacja

W meczowej rotacji pewne miejsce mają Przemysław Zamojski, Krzysztof Sulima, Adrian Bogucki i (choć moim zdaniem w ograniczonej jednak roli) Andrzej Pluta Jr. Gdyby tylko porównać ten zestaw z innymi polskimi składami z PLK, Anwil zamykałby pewnie pierwszą ósemkę.

Faktem jest, że przy zniesieniu przepisu o dwóch Polakach na parkiecie, rodzimi zawodnicy nie muszą odgrywać aż tak ważnej roli w zespole. Jednak trzeba też zauważyć, że Anwil wykorzystał w pełni limit zawodników zagranicznych i gdyby (odpukać) któryś z Polaków wypadł z rotacji, wzmocnienia będzie trzeba szukać tylko wśród zawodników z polskim paszportem, a wiadomo jaki to kłopot.

Ograniczona jest też możliwość wzmocnienia w trakcie rozgrywek, która zamieniła się tak naprawdę w opcję wymiany zawodnika zagranicznego na innego, a przecież chyba nie było sezonu (przynajmniej ostatnio), w którym Anwil kończyłby sezon takim samym składem jak rozpoczynał.

Grzegorz Szybieniecki, @gszyb

Transfery, nazwiska, składy – wszystkie drużyny sezonu 2020/21 w PLK – TUTAJ >>

POLECANE

tagi

Przemysław Frasunkiewicz jest jednym z tych trenerów, którym szczególnie warto zadawać pytania podczas konferencji prasowych. 44-latek odpowiada dość chętnie, a przede wszystkim ciekawie i wyraziście. Nie inaczej było po sobotnim starciu ze Śląskiem.
30 / 01 / 2023 17:18

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Podczas 21. kolejki na zapleczu ekstraklasy wygrywali w większości gospodarze. Od “reguły” odszedł tylko Górnik Wałbrzych i Politechnika Opolska. Który z graczy wyróżniał się szczególnie?
28 / 01 / 2023 13:01