• Home
  • PLK
  • Nowy Stelmet – z głową, ale i znakami zapytania

Nowy Stelmet – z głową, ale i znakami zapytania

Share on facebook
Share on twitter

Klub z Zielonej Góry buduje skład w trybie oszczędnościowym, ale do tej pory jest on tworzony z głową. Oceniamy dotychczasowe transfery i nową koncepcję w Stelmecie Enei BC.

Żan Tabak / fot. Euroleague.net

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Budowa składu Stelmetu w ostatnich dniach mocno przyspieszyła. Klub podpisał już 5 nowych graczy i poszukuje w sumie jeszcze trzech – dwóch centrów i rozgrywającego. Na podstawie wypowiedzi Żana Tabaka oraz ostatnich transferów powoli możemy snuć przypuszczenia, jaka będzie to drużyna.

Nowy styl

Nowy trener Stelmetu na pierwszej konferencji prasowej podkreślał, że najważniejsza w jego koncepcji jest obrona. Chorwat chciał mieć w swoim składzie fizycznych, silnych graczy, bo w jego opinii koszykówka jest obecnie fizyczna, a szczególnie widać to w VTB. Za zawodników wpisujących się w tę myśl można uznać, chociażby Jarosław Zyskowskiego czy Marcela Ponitkę.

Natomiast równie ważne jest inne założenie, które również pojawiło się na konferencji. Trener Tabak mówił, że do swojego składu klub będzie szukał graczy o najlepszym stosunku jakości do ceny. To może w znaczący sposób wpłynąć na to, jak będzie wyglądał zespół.

Zmiana przepisu regulująca minuty na Polaków na parkiecie oraz tryb oszczędnościowy, który deklaruje klub z Zielonej Góry sprawia, że wszechstronni zawodnicy jak Michał Sokołowski zastali zastąpieni graczami takimi jak Jarosław Zyskowski – ciągle produktywnymi i dobrymi w tym, co robią, ale nie robiącymi tak wielu rzeczy na bardzo dobrym poziomie.




Nadzieja w trójkach

Można odnieść wrażenie, że ważnym elementem stylu Stelmetu 2019/20 będzie rzucanie za 3 punkty. Zamojski i Koszarek w poprzednim sezonie oddawali odpowiednio 76 proc i 60 proc. swoich rzutów zza łuku. W grecji aż 60 proc. rzutów z gry Tony’ego Meiera stanowiły próby za 3. Było ot też około 40 proc. u Zyskowskiego, Ponitki oraz Juliana Jasińskiego.

Tabak w ostatnich 2 sezonach nie prowadził żadnej ligowej drużyny, więc ciężko ocenić jego podejście do tego tematu. Jednak zanim rozstał się Teflem jego drużyna oddawała 27.5 rzutu za 3 (wtedy ten wynik dawałby 1. miejsce w lidze). Z drugiej strony, dwie ostatnie prowadzone przez niego drużyny, czyli Real Betis i Maccabi Tel Aviv miały pod tym względem odpowiednio ostatnie i 6. (na 12 drużyn) miejsce w swoich ligach.

Kłopot ze zbiórkami

Jeśli Stelmet będzie rzucał sporo za 3 punkty – a na to się zapowiada – to istotne mogą być zbiórki, szczególnie w ataku. W poprzednim sezonie ten zespół miał graczy, którzy potrafili regularnie zbierać powyżej 6 proc. możliwych piłek w ataku, a mimo to nie był w czołówce. W nadchodzącym sezonie do tej grupy kwalifikowaliby się tylko Jasiński i Zyskowski.

Teraz zbiórki w ataku mogą być poważnym problemem. Nowi centrzy na pewno nadrobią w tej statystyce, natomiast przy dużej liczbie rzutów z dystansu ważna jest rola graczy niższych, bo losowość zbiórki po rzutach z dalszych odległości jest większa.

Na kogo czekamy?

Skoro w swoich szeregach Stelmet ma już kilku strzelców, to można spodziewać się tego, że rozgrywający będzie kreatorem z umiejętnością minięcia pierwszej linii obrony oraz przyzwoitą umiejętnością kończenia pod koszem.

Pod koszem zobaczymy pewnie jednego silnego i fizycznego centra, nastawionego na zbiórki oraz dobrze kończącego akcje pod obręczą. Drugi z środkowych – jak w wielu klubach – prawdopodobnie będzie graczem nieco innego typu z lepszym rzutem, potrafiący zaskoczyć rzutem za 3.

Nie ma dramatu

Stelmet znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż w latach poprzednich. Nie ma w składzie dużych gwiazd, nie będzie faworytem do mistrzostwa Polski. Klub buduje skład w trybie oszczędnościowym, ale o tej pory jest on tworzony z głową.
Natomiast zazwyczaj w takich sytuacjach pojawiają się obszary, w których niskobudżetowe drużyny odstają od reszty stawki. W tym przypadku mogą to być zbiórki w ataku oraz ogólnie pojęta jakość koszykarska.

Jacek Mazurek