Nuggets czy Spurs? Dwa decydujące czynniki (analiza)

Share on facebook
Share on twitter

Nuggets są prawdopodobnie najbardziej nieprzewidywalną play-offową drużyną – zwyczajnie nie wiemy jak najważniejsi gracze Denver poradzą sobie w nowej sytuacji. Aby znaleźć jakieś odpowiedzi, przyjrzyjmy się dwóm kwestiom, które mogą przesądzić o losach rywalizacji z San Antonio Spurs.

LaMarcus Aldridge i Gregg Popovich / fot. wikimedia commons

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Dla porządku: w sezonie regularnym w czterech meczach obie drużyny podzieliły się zwycięstwami – za każdym razem wygrywał gospodarz. Dwa spotkania zakończyły się różnicą co najwyżej trzech punktów, jedno było w miarę wyrównane, natomiast ostatnie starcie z kwietnia okazało się blow-outem Nuggets na Spurs.

Zbiórki ofensywne

Odzyskiwane piłki po pudłach w ataku nie jest może najważniejszym elementem ofensywy Nuggets, ale na pewno stanowi jej bardzo ważną część. Podopieczni Mike’a Malone’a zebrali niemal 30% swoich wszystkich nietrafionych rzutów, ostatecznie finiszując jako najlepsza drużyna w NBA pod tym względem. Z drugiej strony Spurs znaleźli się na 5. miejscu w powstrzymywaniu rywali przed ofensywnymi zbiórkami.

San Antonio zgarnęło dwie wygrane przeciwko Denver w meczach, w których udało się ekipie z Teksasu powstrzymać przeciwnika przed jedzeniem na atakowanej tablicy – w tych spotkaniach Nuggets zaliczyli wynik poniżej swojej średniej z sezonu regularnego.

I choć gorszy rezultat drużyny ze stanu Kolorado w % zebranych piłek w ofensywie jeszcze nie do końca przesądza o losie widowiska, tak znakomity już jest tego bliski – Bryłki wygrały aż 16 z 17 meczów z najwyższym % zbiórek w ataku.

Być może najbardziej kluczowa batalia rozegra się właśnie na tablicach – zbiórki na atakowanej tablicy po cichu przysłaniają niektóre niedociągnięcia ofensywy Nuggets. W ten sposób do pewnego stopnia zespołowi z top-2 konferencji zachodniej udawało się zatuszować gorszą dyspozycję strzelecką najczęściej rzucających po koźle zawodników. Po zasłonach i w sytuacjach spot-up jest już lepiej, niemniej pytanie w jakim stopniu te pozycje nadal będą dostępne.

Większa odpowiedzialność za rzutową kreację może spoczywać na Jamalu Murrayu, Garym Harrisie oraz Willu Bartonie. Szczególnie w przypadku Harrisa i Bartona pojawiają się wątpliwości, czy ci – przez słabszą dyspozycję związaną z przeplatającymi się kontuzjami – będą w stanie przetwarzać bardziej statyczne sytuacje. I tu zataczamy kółko, bo jeżeli nie, to dyspozycja Nuggets na ofensywnej tablicy może odegrać jeszcze większą rolę.




Trzeba jednak przyznać, że dla wspomnianych graczy jest to dobra okazja na przełamanie – Derrick White to potencjalny kandydat do piątek dla najlepszych obrońców, lecz w San Antonio stanowi w tym elemencie wyjątek. Zatem o ile jeden zawodnik z pozycji 1-3 może mieć faktycznie bardzo wymagającą przeprawę, tak dwóch pozostałych obwodowych powinno czuć się w miarę swobodnie.

Selekcja rzutowa

Historia jest dobrze znana: San Antonio oddaje najwięcej prób z półdystansu kosztem rzutów spod kosza i za 3 ogółem, kończąc w obu tych kategoriach na ostatnim miejscu w lidze.

To jedna rzecz. Druga, bardziej istotna, sprowadza się do agresywnego schematu w obronie Nuggets, który pozostawia dogodne pozycje z tych miejsc, z których Spurs – głównie w ustawieniach z DeMarem DeRozanem i LaMarcusem Aldridge’em – niekoniecznie kwapią się do oddawania rzutów. Denver zostawia wiele dogodnych okazji do punktowania spod kosza i przede wszystkim z rogów.

W tym miejscu warto zapytać: czy Spurs będą trzymać się sztywno swojego planu, czy wezmą te pozycje, które otwiera defensywa rywala. Dlaczego jest to tak ważne? Zawodnicy prowadzeni przez Gregga Popovicha trafiają na najlepszym % za 3 (w tym z rogów) i są w top-5 w skuteczności spod kosza.

Więc kolejna wątpliwość: czy tak dobra efektywność wynika z mniejszej liczby rzutów z danych pozycji, czy San Antonio faktycznie jest tak dobrą strzelecko drużyną? Gdyby Ostrogi zdecydowały się nieco zrewidować swój plan pod luki pozostawiane przez obronę Nuggets, mielibyśmy szansę się o tym przekonać.

Werdykt

Obie drużyny mogą być zadowolone z kim przyjdzie im się zmierzyć, niemniej to Denver ma w tej serii przewagę parkietu oraz talentu, najlepszego gracza i kilku obrońców na Aldridge’a. Dodatkowo Spurs nie posiadają zawodnika, który byłby w stanie wrzucić Nikolę Jokicia na karuzelę, przez co mogą nie wykorzystać tych potencjalnie najbardziej klarownych przewag.

I jeżeli okaże się, że Nuggets dysponują dodatkowym poziomem, to ta seria może szybko skończyć się w pięciu meczach.
Jeśli nie, to San Antonio ma realne szanse. Doświadczenie i ławka trenerska działa na korzyść Ostróg, lecz wytrychem będzie bardziej elastyczne podejście. Zgarniając wysokoprocentowe pozycje – oraz przy wyróżniającej się dyspozycji liderów – Spurs mogą spokojnie awansować do półfinałów konferencji. Mimo wszystko Bryłki powinny tę serię wygrać, choć ich odpadnięcie także nie stanowiłoby wielkiego zaskoczenia.

Typ: Denver wygra w 7 meczach

Łukasz Woźny, @l_wozny, Podcast Autora znajdziesz TUTAJ >>

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE