PRAISE THE WEAR

Obcokrajowcy po PLK: Trefl Sopot – 8. miejsce

Obcokrajowcy po PLK: Trefl Sopot – 8. miejsce

Seria 16 tekstów o zagranicznych koszykarzach z poprzedniego sezonu PLK. Czas na zdobywców Pucharu Polski, którzy finalnie ledwo awansowali do fazy play-off.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Sopocianie znakomicie rozpoczęli poprzedni sezon, przypieczętowali dobrą formę zdobyciem Pucharu Polski. Od tego czasu zmierzali ku dołowi, finalnie jednak zajmując ostatnie miejsce premiowane grą w play-offach. Trener Żan Tabak w zeszłym roku był rekordzistą w kontraktowaniu obcokrajowców, łącznie było ich aż dziewięciu. Tylko jeden nie dokończył sezonu w Treflu, w końcowej fazie sezonu chorwacki szkoleniowiec dysponował aż ośmioma zawodnikami spoza Polski. Efekt? Mizerny.

Strahinja Jovanovic (Szolnok, Węgry)

Serb aktualnie jest klubowym kolegą Jamesa Eadsa, zanim jednak nim został, grał w Czarnogórze, reprezentując Mornar Bar. Bez większych fajerwerków, łącznie w 15 spotkaniach tylko trzy raz miał min. 10 “oczek” na koncie. Z pewnością bez żalu go pożegnano, teraz bryluje na Węgrzech!

Przede wszystkim, wszystkie z 6 meczów skończył z dwucyfrową zdobyczą – już w debiucie rzucił 28 punktów. Raz był bliski double-double, niemal we wszystkich meczach na Węgrzech trafia co najmniej jedną “trójkę”. Pomimo solidnych statystyk nie jest jeszcze brany pod uwagę w różnego typu klasyfikacjach z powodu małej liczby rozegranych spotkań. Drużyna Jovanovicia wygrała 10 z 19 meczów, aktualnie zajmuje 3. miejsce w ligowej tabeli.

Statystyki Strahinji Jovanovicia (średnio): 6 meczów, 16,8 punktu, 46,5% z gry, 40,7% za 3, 2,5 zbiórki, 5,2 asysty, 0,8 przechwytu

Garrett Nevels (Uralmash Yekaterinburg, Rosja)

Amerykanin jako jedyny ze wszystkich zagranicznych zeszłorocznego Trefla otrzymał propozycję przedłużenia kontraktu, jednak w tym samym czasie skusił się na intratną ofertę z ligi rosyjskiej. Szkoda, że to właśnie tam zdecydował się kontynuować swoją karierę – mimo wszystko z powodzeniem.

Statystyki Garretta Nevelsa (średnio): 25 meczów, 14,5 punktu, 43,8% z gry, 35,9% za 3, 3,4 zbiórki, 3,6 asysty, 1,4 przechwytu

Jean Salumu (Filou Oostende, Belgia)

Belg tak naprawdę w Treflu nie pokazał pełnego swojego potencjału z powodu licznych urazów. Teraz w trakcie sezonu powrócił do Ostendy, w której raczej nie zachwyca. Rozegrał łącznie 14 spotkań – licząc z rozgrywkami w europejskich pucharach – w których jedynie czterokrotnie przekroczył barierę 10 “oczek”. Dopiero w ostatnim meczu po kilku słabszych pokazał, na co go stać, notując swój rekord punktowy sezonu (21 punktów). Drużyna byłego skrzydłowego Trefla wygrała 15 z 17 meczów i jest liderem grupy B w BNXT.

Salumu z nieco większą rolą niż w lidze występuje na parkietach koszykarskiej Ligi Mistrzów, choć tam wypada gorzej niż na ligowym podwórku. Raz zdobył 18 punktów w fazie grupowej, zapewniając wygraną swojej drużynie. Ostenda po awansie z grupy w kolejnej fazie rozgrywek pożegnała się z BCL.

Statystyki Jeana Salumu (średnio): 8 meczów, 7,9 punktu, 45,9% z gry, 38,5% z gry, 1,3 zbiórki, 1,1 asysty, 0,4 przechwytu

Darious Moten (Neuchatel, Szwajcaria)

Amerykanin w Sopocie był raczej opcją awaryjną na wszelkie kontuzje w zespole, nie wiązano z nim przyszłości. Teraz w Szwajcarii notuje udany sezon, choć od połowy listopada notuje zniżkę formy. Pierwsze 7 meczów w nowym klubie były wręcz wyśmienite, każdy z nich zakończył z co najmniej 11 punktami i dwoma celnymi “trójkami”. Od tego czasu w 10 meczach tylko 4 razy miał dwucyfrową zdobycz.

Moten już w swoim drugim meczu w Szwajcarii był bliski wyrównania rekordu kariery, zdobywając 27 punktów. Co więcej, każdy mecz kończy z min. 3 zbiórkami. Były skrzydłowy Trefla jest ważną częścią zespołu, który z bilansem 9-9 zajmuje 5. miejsce w ligowej tabeli.

Statystyki Dariousa Motena: 17 meczów, 11,6 punktu, 49% z gry, 43,5% za 3, 4,1 zbiórki, 1,6 asysty, 0,7 przechwytu, 0,9 bloku

Rolands Freimanis (Gaziantep, 2. liga turecka)

Łotysz w Sopocie nie wyglądał najlepiej, był to jego najgorszy sezon za czasów gry w Polsce. Teraz niejako przechodzi odrodzenie, lecz na dość niskim szczeblu – na zapleczu tureckiej ekstraklasy. Zaliczył świetne wejście w sezon, o czym pisaliśmy TUTAJ.

To właśnie na początku sezonu Freimanis otarł się o swój rekord punktowy kariery, zdobywając 30 punktów. Na przestrzeni całej kampanii zaliczył 5 spotkań z co najmniej 20 punktami na koncie. Dwukrotnie udało mu się skompletować double-double, niemal każdy występ kończy z chociaż jedną “trójką” – tak było w 19 z 20 meczów, jakie dotąd rozegrał. Co więcej, seria z tą “trójką” trwa w najlepsze już… końcówki października, aż 16 spotkań! Gaziantep z bilansem 17 zwycięstw i 5 porażkami zajmuje 3. miejsce w ligowej tabeli.

Statystyki Rolandsa Freimanisa (średnio): 20 meczów, 15,4 punktu, 55,4% z gry, 41,9% za 3, 6 zbiórek, 1,3 asysty, 0,7 przechwytu, 0,5 bloku

Ivica Radic (Ourense, 2. liga hiszpańska)

Chorwat w PLK nie błyszczał, teraz znacznie lepiej prezentuje się na zapleczu ACB. 11 z 18 spotkań kończył z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, w swoim ostatnim meczu w poprzednim roku rzucił aż 27 punktów. Były środkowy Trefla oraz wcześniej Zastalu w tym sezonie pięciokrotnie zanotował double-double. Niemal we wszystkich meczach zebrał min. 5 piłek, ze średnią blisko 7 zbiórek jest 5. najlepiej zbierającym rozgrywek.

Dużym problemem Radicia są niewątpliwie rzuty wolne – w Orlen Basket Lidze byłby tylko nad Benasem Griciunasem w tym elemencie, zaś w LEB Oro nie ma gorszego zawodnika niż on. Nie ma czym się szczycić, z kronikarskiego obowiązku – trafił jedynie 31 z 81 rzutów, dające 38,3% z linii. Ourense z bilansem 9-10 zajmuje 9. miejsce.

Statystyki Ivicy Radicia (średnio): 18 meczów, 12,4 punktu, 51,9% z gry, 0% za 3, 6,8 zbiórki, 0,9 asysty, 0,5 przechwytu

Wesley Gordon (Spójnia Stargard, Polska)

Amerykanin w pełni zdrowia w tym sezonie dominuje strefę podkoszową Orlen Basket Ligi – przede wszystkim jest najlepszym blokującym ligi ze średnią ponad dwóch bloków co mecz. Statystyki względem sezonu w Treflu niewiele się różnią, jednak teraz w Stargardzie odgrywa tak naprawdę kluczową rolę w zespole. Gordon nie jest zawodnikiem ataku, ostatni raz dwucyfrową zdobycz miał w połowie listopada – łącznie cztery w tym sezonie. Pomimo tego ani razu nie udało mu się zaliczyć double-double, choć jest trzeci w klasyfikacji skuteczności z gry – blisko 66 proc.

Przeciwko Startowi zebrał aż 17 piłek, będąc bliskim wyrównania rekordu kariery. Co warto podkreślić, w każdym spotkaniu były środkowy Trefla zdobywa min. 3 punkty, 5 zbiórek oraz 1 blok. Dodatkowo oprócz solidnej postawy w defensywie jest także trzecim najlepszym zbierającym ligi. Poza tym jest centrem dzielącym się piłką, stąd aż dwie asysty średnio na spotkanie. Ewidentnie pasuje do stylu gry preferowanego przez Sebastiana Machowskiego. Spójnia ma 11 wygranych i 9 porażek, aktualnie dające 5. miejsce.

Dodatkowo Spójnia w tym roku walczyła w rozgrywkach europejskich FIBA Europe Cup, w których amerykański środkowy także był wiodącą postacią, mimo niewielkiego wkładu w ofensywie. Przeciwko kosowskiej Peji zebrał 14 piłek (8 w ataku) oraz zablokował aż 6 rzutów. Tylko raz przekroczył granicę 10 “oczek”, w Niemczech przeciwko Chemnitz, zdobywając 12 “oczek”.

Statystyki Wesley’a Gordona (średnio): 18 meczów, 8 punktów, 65,6% z gry, -% za 3, 9,2 zbiórki, 2 asysty, 0,9 przechwytu, 2 bloki

Pominęliśmy jednego zawodnika (Camerona Wellsa), który po grze w Polsce zakończył karierę. Jedynym zawodnikiem, którego Żan Tabak pozbył się z drużyny, był Glynn Watson.

Glynn Watson (Telekom Bonn, Niemcy)

Amerykanin był niechciany w Sopocie, by w rok stać się jednym z liderów drużyny broniącej tytułu koszykarskiej Ligi Mistrzów. Przed dołączeniem do Bonnu bez zarzutu spisywał się na Litwie, gdzie był jedną z gwiazd. Aktualnie jego nowa drużyna w 20 meczach zanotował 12 wygranych i 8 porażek, co daje im zaledwie 8. miejsce w Bundeslidze.

Od połowy grudnia w każdym meczu zdobywa min. 10 punktów, w całym sezonie 15 z 20 meczów skończył z dwucyfrową zdobyczą. Jest 5. najlepszym strzelcem Bundesligi wśród rozgrywających. Dodatkowo już pięciokrotnie przekraczał barierę 20 zdobytych punktów. Kilkukrotnie był bliski double-double, to efekt bardzo dobrej gry jako “jedynka” i wizji, której z pewnością wśród wielu obcokrajowców Trefla w poprzednim sezonie brakowało. Można powiedzieć, że Trefl podjął złą decyzję, pozbywając się takiego zawodnika.

Solidną postawę prezentuje także w BCL, gdzie sześciokrotnie w 8 meczach zdobył co najmniej 10 punktów, dwukrotnie nawet ponad 20 “oczek”. Tak naprawdę zdobycie kilkunastu punktów dla niego to błahostka, czasem wręcz norma. Zaczynał na peryferiach koszykówki w Islandii, niechciany w Polsce, błyszczący się w koszykarskiej Lidze Mistrzów. Świetna podróż i rozwój samego zawodnika!

Statystyki Glynna Watsona (średnio): 20 meczów, 14,1 punktu, 44,7% z gry, 36,4% za 3, 2,8 zbiórki, 4,6 asysty, 1 przechwyt

Sprawdź także poprzednie artykuły z tej serii: o Zastalu, ArceMKS-ieSokoleStarcieGTKTwardych Piernikach i Astorii.

Autor tekstu: Błażej Pańczyk

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami