Obiecujące początki Ziona – tylko zwycięstw brakuje (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter
Świetna skuteczność, wsad i efektowny blok w trybuny. Drugi solidny mecz rozegrał w piątek Zion Williamson i przyznał, że czuł się dużo lepiej i pewniej niż podczas debiutu. New Orleans Pelicans cały czas obchodzą się jednak ze swoim debiutantem w bardzo ostrożny sposób i nie pozwalają mu grać w końcówkach spotkań. Tym razem przegrali z Denver 106:113.
Zion Williamson / fot. wikimedia commons

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Ci, którzy spodziewali się słabego startu kariery Ziona Williamsona muszą się czuć zawiedzeni. Po elektryzującym debiucie, kiedy to 19-latek zdobył 17 ze swoich 22 punktów w czwartej kwarcie, skrzydłowy rozegrał kolejne solidne spotkanie. Był pierwszy w karierze wsad, był też fantastyczny blok, po którym piłka wylądowała gdzieś na trybunach. Zabrakło jednego: zwycięstwa.

Williamson wciąż jest jednak na limicie minut i gra tylko do połowy czwartej kwarty, co nie podoba się fanom Pelicans, ale co według trenera Alvina Gentry’ego jest po prostu konieczne. „Tak zdecydowaliśmy i będziemy się tego trzymać. Tutaj chodzi także o jego przyszłość” – tłumaczy szkoleniowiec NOP, który kolejny już raz słyszał jak fani domagali się powrotu Ziona na parkiet. 

19-latek tym razem spędził na boisku niecałe 21 minut i w tym czasie zdobył 15 oczek (7/9 z gry) oraz sześć zbiórek. Po dwóch meczach Williamson ma tylko pięć niecelnych rzutów na 20 prób. „Zagrałem w porządku” – ocenił na chłodno po spotkaniu sam zainteresowany, przyznając że coraz lepiej wygląda nie tylko pod względem kondycyjnym, ale także rozumienia się z kolegami z zespołu.

Warto podkreślić, że Williamson był w piątek jednym z najlepszych graczy Pelicans na parkiecie i z nim w grze działo się dużo pozytywnego dla Nowego Orleanu. Dość powiedzieć, że w trakcie jego 21 minut gry Pelikany były łącznie o 16 punktów lepsze od rywala. Znacznie gorzej wyglądało to gdy 19-latek z parkietu schodził, a Pels koniec końców przegrali 106:113. 

Główny powód? Znakomita postawa Nuggets na tablicach: 56 zbiórek ogółem i aż 24 w ataku, po których ekipa z Kolorado zdobyła aż 35 oczek drugiej szansy. Na dodatek, w dwóch ostatnich meczach sobą nie jest Brandon Ingram, który od debiutu Ziona spudłował aż 24 z 33 oddanych rzutów. Wszystko to najprawdopodobniej efekt wprowadzania do rotacji nowego gracza.

Ale w Nowym Orleanie mają nadzieję, że w miarę szybko uda się Williamsona do drużyny wkomponować – tak aby Pelicans mogli jeszcze powalczyć o fazę play-off w tym sezonie. „Na pewno uda się nam to wszystko dobrze rozwiązać” – uważa Ingram. Podobne nadzieje mają kibice z Luizjany, a to co pokazuje na razie Zion z pewnością dodaje im tylko optymizmu.

Tomek Kordylewski

.

NBA

Wydanie specjalne! Kamil Chanas z ekspertami (Mihailo Uvalin i Radosław Hyży) rozmawiają o turnieju o Suzuki Puchar Polski 2021, który odbędzie się w dniach 11-14 lutego w Lublinie. Zapowiadają cztery ćwierćfinałowe mecze oraz typują wygranych tych spotkań. Kto zgarnie Puchar Polski w tym roku, a kto wygra konkurs rzutów za 3 punkty i konkurs wsadów?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Bardzo długo na taki zespół musieli czekać kibice w Phoenix, ale wreszcie mają. Rozwój młodych graczy i dodatek w postaci Chrisa Paula sprawdza się coraz lepiej. Suns we wtorek ograli 114:104 Lakers i w tej chwili w tabeli Konferencji Zachodniej przed nimi są już tylko Utah Jazz.
3 / 03 / 2021 10:12
Jeszcze kilka dni temu sam Pau Gasol zaprzeczał medialnymi doniesieniom i prosił kibiców o cierpliwość. We wtorek sam jednak poinformował, że rzeczywiście wraca do Barcelony. Zagra w Eurolidze, aby przygotować się do pożegnalnego występu na igrzyskach w Tokio z reprezentacją Hiszpanii.
Było o włos od gigantycznej sensacji w europejskim baskecie – Danię dzieliło 1 posiadanie od wyeliminowania Litwy. W najważniejszej akcji meczu blok zanotował jednak Mantas Kalnietis i faworyci uratowali się od katastrofy, wygrywając 77:76.