Obrona Cukru – w PLK skała, w Lidze Mistrzów piach

Obrona Cukru – w PLK skała, w Lidze Mistrzów piach

Share on facebook
Share on twitter
Już 2 razy w Lidze Mistrzów Polski Cukier Toruń stracił 120 lub więcej punktów i ma zdecydowanie najgorszą defensywę w całych rozgrywkach. To zaskakujące, bo z kolei w PLK Twarde Pierniki w obronie nie mają sobie równych.
Juampi Vaulet / fot. BCL

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Skała w PLK

Torunianie są jedyną drużyną w PLK, która wciąż na koncie ma zaledwie jedną porażkę. Polski Cukier jest nie tylko liderem tabeli, ale także jest najlepszym zespołem jeśli chodzi o efektywność defensywną – traci zaledwie 93,3 punktu na 100 posiadań (poniżej 100 ma jeszcze tylko Arka Gdynia, 97,5).

W tym sezonie Twarde Pierniki tylko dwukrotnie pozwoliły rywalom na zdobycie 90 i więcej punktów – Kingowi Szczecin (porażka 97:104) i GTK Gliwice (wygrana 98:92). Dla kontrastu, zespoły z dodatnim bilansem jak HydroTruck Radom (53 zdobyte punkty), Trefl Sopot (63), czy Arka Gdynia (65) nie wyszły nawet z 70.

Ekipa prowadzona przez Sebastiana Machowskiego traci średnio w tym sezonie ligowym zaledwie 75,6 punktu. Torunianie dobrze bronią pod koszem i na dystansie (rywale trafiają 31,3% trójek, drugi wynik w lidze). Wymuszają także sporo strat – 16,5 na mecz (drugi wynik w lidze).

Piach w BCL

Mecze Polskiego Cukru w Lidze Mistrzów są toczone w zabójczym tempie, często drużyny biegają z jednej połowy na drugą i z łatwością punktują. Torunianie grają w zdecydowanie największym tempie (79,9 posiadań na mecz) i zdobywają najwięcej punktów (średnio 91) spośród wszystkich zespołów w BCL, ale co gorsza, tracą też najwięcej i żaden inny zespół nie jest nawet blisko.

Twarde Pierniki średnio w 8 rozegranych spotkaniach pozwalały rywalom na 99,9 punktu. Drugi w tej klasyfikacji Anwil (też dużo zastrzeżeń do obrony) traci tych punktów 90,8. Torunianie tracą więc o 9 punktów więcej co mecz, niż druga najgorsza drużyna w Lidze Mistrzów w tym względzie.

Efektywność defensywna jest też koszmarna – Drtg na poziomie 120,6 punktu na 100 posiadań to po prostu katastrofa. W PLK pod tym względem byliby zdecydowanie najgorsi. Rywale Polskiego Cukru grają na znakomitych skutecznościach – 41,6% i w sumie 52,8% – oczywiście najgorsze wyniki z całej stawki.

Środowy mecz (dodajmy, że u siebie) z Baxi Manresą, to kolejny kryminał po bronionej stronie parkietu w wykonaniu Polskiego Cukru – torunianie przegrali 102:121. To już drugi raz, gdy Twarde Pierniki tracą 120 i więcej punktów, i czwarty, gdy rywale rzucają ponad 100.

Dlaczego tak się dzieje?

Podkręcanie tempa to oczywiście jeden z powodów tego, że mecz kończy się wysokim wynikiem. Nie można jednak tracenia 100 punktów co mecz tłumaczyć tylko i wyłącznie szybką grą – Polskiemu Cukrowi brakuje organizacji w defensywie. Jesteśmy w punkcie, w którym z jednej strony zespół dąży do podkręcania tempa, a z drugiej strony nie ma szerokiej rotacji (kontuzje) i nie jest w stanie właśnie takiego tempa wytrzymać.

Torunianie chcą wykorzystywać złe ustawienie obrony rywali w pierwszych sekundach akcji, ale w swojej grze wyplewić tego niestety nie potrafią. Rywale z łatwością dochodzą do pozycji rzutowych, z których rzadko kiedy się mylą.

Przepaść między poziomem PLK a BCL oczywiście jest duża. W Lidze Mistrzów grają zawodnicy bardziej jakościowi, z lepszymi warunkami fizycznymi, atletyczni, po prostu lepsi, których nie można odpuścić ani na chwilę. W lidze polskiej otwarta pozycja za 3 dla przeciwnika nie jest gwarancją punktów, kiedy w BCL w większości przypadków taka sytuacja kończy się trafieniem.

Spore zastrzeżenia można mieć także do gry w pierwszej kwarcie. W większości spotkań torunianie dawali się rozhulać rywalom, a przecież wiadomo, że jeśli strzelcy rywali złapią rytm, później o wiele trudniej będzie ich zatrzymać.

Ostatnią kwestią w przypadku gry Polskiego Cukru w Lidze Mistrzów jest samo do niej nastawienie. Podejście na zasadzie zbierania doświadczenia i zobaczenia jak to jest nie przyniesie zwycięstw i nie spowoduje dodatkowej mobilizacji. Już teraz szkoda, że Toruń jest na dnie swojej grupy, a przecież w ich zasięgu były przynajmniej jeszcze 3 mecze.

W następnej kolejce Twarde Pierniki zagrają na wyjeździe z SIG Strasbourg, czyli jedynym zespołem, który udało im się jak do tej pory pokonać w Lidze Mistrzów.

Grzegorz Szybieniecki

.

POLECANE

tagi

NBA

Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Którzy koszykarze mają dobry styl, a którzy ubierają się koszmarnie? Jak do mody podchodzą sportowcy? Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu rozmawia z Michałem Karbowskim, znanym stylistą.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Jednej z najlepszych strzelców w historii koszykówki w dzieciństwie bliżej był kalectwa niż zawodowego sportu. Wybitna siostra i twarde wychowanie pomogły mu dotrzeć na szczyt. Dzięki temu, na boisku Reggie Miller nie bał się nikogo i niczego.
20 / 05 / 2020 11:38
Finałowe odcinki świetnego serialu „Ostatni taniec” przyniosły wspomnienie szóstego tytułu mistrza NBA w 1998, mnóstwo barwnych perełek zza kulis , ale też bardzo mocną deklarację Michaela Jordana – gdyby został Phil Jackson i inni gracze z drużyny, on zostałby jeszcze na rok w Chicago Bulls i powalczył o siódmy tytuł.
18 / 05 / 2020 14:53
Niestety, nadszedł czas na zakończenie pięknej serii. Dziś w USA, a jutro rano w Polsce, zobaczymy 9. oraz 10. epizod serialu „Ostatni Taniec”. Historia Chicago Bulls i Michaela Jordana zwieńczona zostanie szóstym tytułem mistrzowskim w 1998 roku.
17 / 05 / 2020 11:26
Reprezentanci Polski w koszykówce 3×3 budowali formę przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, ale wybuch epidemii pokrzyżował także te plany. FIBA poinformowała, że nasza drużyna zagra o awans olimpijski dopiero za rok.
22 / 05 / 2020 9:23
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34