• Home
  • PLK
  • Od Delaney’a, do Ponitki – Top 100 zawodników PLK

Od Delaney’a, do Ponitki – Top 100 zawodników PLK

Share on facebook
Share on twitter
mateusz_ponitka
Mateusz Ponitka w finale Pucharu Polski z Rosą (fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Podsumowując sezon zasadniczy PLK wybraliśmy i sklasyfikowaliśmy setkę najlepszych koszykarzy ligi. Na podium znaleźli się Mateusz Ponitka, David Jelinek i Dejan Borovnjak. Ale ranking jest oczywiście dyskusyjny i na dyskusje liczymy.

Kryteria? Jak to w tego typu rankingach – mieszane. Statystyki, wpływ na grę drużyny, jej siła, a także zapewne wrażenia artystyczne i potencjał, choć staraliśmy się oceniać to, co zobaczyliśmy w tym sezonie na boisku, a nie to, co dany gracz jest w stanie zaprezentować. Porównywaliśmy tylko graczy, którzy dograli sezon do końca.

Pułapki? Przede wszystkim porównywanie graczy z różnych pozycji. To szalenie trudne, szczególnie w sytuacjach skrajnych, czyli podczas stawiania rozgrywającego obok środkowego. Ranking jest oczywiście dyskusyjny i na dyskusje liczymy. Poniżej całe zestawienie.

1. Mateusz Ponitka (Stelmet) – 23:07 min., 10.6 pkt., 4.8 zbiórki, 54.3 % z gry
Gra sporo krócej od Jelinka, zaawansowane statystyki ma na zbliżonym poziomie, ale naszym zdaniem minimalnie wyprzedza Czecha – wszechstronnością i cechami charakteru. Potrafi pociągnąć za sobą drużynę efektownymi akcjami po obu stronach boiska. W lidze wyraźnie poprawił też rzuty z dystansu.

2. David Jelínek (Anwil) – 29:11 min., 17.6 pkt., 4.2 zbiórki, 41.9 % z gry,
Największa gwiazda ligi, jeśli o chodzi o medialność i zainteresowanie kibiców. Lider Anwilu gra na miarę oczekiwań związanych ze swoich nazwiskiem – skutecznie i bardzo efektownie, do tego z rzadko u nas spotykaną swobodą. Tej oceny nie zmienia fakt, że zdarzają mu się co jakiś czas (tak jak i drużynie z Włocławka) zupełnie nieudane spotkania.

3. Dejan Borovnjak (Stelmet) – 16:29 min., 9.4 pkt., 63.8 % z gry
Najlepszy środkowy TBL, z dużą przewagą nad konkurencją. Sami byliśmy w szoku, gdy zobaczyliśmy, jak krótko przebywa na parkiecie w meczach ligowych. Po profesorsku kończy akcje dwójkowe, pewny w rzutach z półdystansu – w playoff jego rola będzie zapewne rosła.

4. C.J. Harris (Rosa) – 28:08 min., 15.3 pkt., 3.1 zbiórki, 41.5 % z gry
Harris przyjechał do Rosy z dobrymi papierami (Niemcy, Łotwa) i potwierdził, że jego CV to nie przypadek. Równie skuteczny w rzutach z dystansu, jak i dynamicznych wejściach na kosz. Do tego opanowany, dostosowujący się do taktyki zespołu. Bardzo trudno będzie go zatrzymać w Radomiu i w ogóle w polskiej lidze.

5. Dee Bost (Stelmet) – 21:19 min., 10.1 pkt., 45.2 % z gry, 3.8 asysty
Jeden z tych graczy Stelmetu, których faktyczna wartość nieco umykała na krajowych parkietach, ponieważ grali wyraźnie krócej od swoich konkurentów. Bost w każdym innym zespole PLK byłby wielką gwiazdą. Dobrze radzi sobie i na rozegraniu, i na dwójce – atletyzmem uzupełnia doświadczenie Łukasza Koszarka.

6. Danny Gibson (Polski Cukier) – 17.1 pkt., 5.9 asysty, 47.1 % z gry
W Radomiu z pewnością się zastanawiają, dlaczego u nich Gibson nie grał tak rewelacyjnie, jak zaczął grać w Toruniu. Świetnie godzi duszę strzelca z graniem dla drużyny, jak na standardy amerykańskich jedynek imponując rozwagą. Drugi strzelec ligi i jednocześnie drugi asystujący.

7. Torey Thomas (Rosa) – 12.8 pkt., 4.4. asysty, 2.2 przechwytu
Przyjechał do Radomia nieco zardzewiały, ale rozkręcał się z każdą kolejką. Nawet jeśli zdarzają mu się gorsze rzutowo dni, to jest jednym z głównych autorów sukcesu Rosy – drugiego miejsca po rundzie zasadniczej. Jak na rozgrywającego, świetnie (5.2 na mecz) radzi sobie ze zbiórkami.

8. Russell Robinson (Wilki Morskie) – 11.6 pkt., 5.2 asysty, 28.9 % za 3 pkt.
Ściągnięty do Szczecina w celu uporządkowania boiskowego chaosu, z zadania wywiązał się bardzo dobrze – to on był katalizatorem zmian, które doprowadziły Wilki do awansu do playoff. Jedyny mankament – zatracona gdzieś skuteczność w rzutach z dystansu, niegdyś tych problemów nie miał.

9. Łukasz Koszarek (Stelmet) – 8.3 pkt., 3.7 asysty, 50% za 3 pkt.
„Koszarek lepszy już nie będzie” – mawia się w lidze, ale nie oznacza to wcale, że staje się słabszy. Kwintesencja doświadczenia. Grając najkrócej od ponad dekady (ok. 22 min.), notuje rewelacyjną skuteczność i w kluczowych momentach pokazuje na boisku, jaka jest rola kapitana. Niezmiennie pozostaje najlepszym polskim rozgrywającym.

10. Vlad-Sorin Moldoveanu (Stelmet) – 8.8. pkt., 4.2 zbiórki, 44.8 % z gry
Transfer rumuńskiego skrzydłowego ze Zgorzelca przyjmowano w Zielonej Górze ze sporą rezerwą, tymczasem Moldoveanu wyszedł z całej sytuacji obronną ręką. Nie tylko trafia ważne rzuty z dystansu i rozciąga obronę rywali, ale nawet – w systemie Saso Filipowskiego – nie ma już takich problemów z grą w obronie.

11. Jerel Blassingame (Czarni) – 13.4 pkt., 6.1 asysty, 1.3 przechwytu
“Kaszanka” wciąż może smakować! Trudno wyobrazić sobie Czarnych bez ich charyzmatycznego, czasem narwanego lidera. J-Blass grał w tym sezonie nierówno, miał np. mecze z 7, a nawet 9 stratami. Ale jego wartość jest niepodważalna. Boiskowy generał, który napędza atak, zdobywa punkty, zalicza asysty. Już nie najlepszy, ale wciąż czołowy rozgrywający ligi.

12. Kirk Archibeque (Turów) – 14.7 pkt., 52% z gry, 9.8 zbiórki
Podobna sytuacja jak z Ikovlevem – gdyby trafił do Turowa wcześniej, zgorzelczanie mieliby większe szanse na wygrane na początku sezonu, a w konsekwencji na awans do playoff. Doświadczony środkowy zaliczył 9 double-double, świetnie czuje się w tłoku pod obręczą, ale też potrafi wykreować własną akcję, gdy ma piłkę.

13. Denis Ikovlev (Śląsk) – 13.9 pkt., 3.4 zbiórki, 3.2 asysty
Gdyby Śląsk zdołał zatrzymać Ukraińca w składzie po poprzednim sezonie… Zespół miałby wtedy wszechstronnego lidera, który może zdobywać najwięcej punktów, ale też być dobrym uzupełnieniem innych. Ikovlev miał świetną serię spotkań w końcówce sezonu, z AZS rzucił 33 punkty grając przez 45 minut. Dobrze, że teraz Śląsk poszedł po rozum do głowy i zostawia do w zespole.

14. Michael Fraser (Polfarmex) – 11.3 pkt., 59.8% z gry, 9.6 zbiórki
Kanadyjski niedźwiedź grizzly, drugi najlepiej zbierający gracz ligi. Ma świetne wyczucie pod tablicami – raz, że dzięki swojej sile nie daje się zastawić i znajduje dobre miejsce do walki między rywalami, a dwa, że skacze w odpowiednim momencie z wyciągniętymi rękami. Minusy to słaba gra tyłem do kosza i skuteczność rzutów wolnych (60%).

15. Paweł Kikowski (Wilki Morskie) – 14.7 pkt., 49.7% z gry, 43.4% za 3
Ależ to był sezon „Kiko”! Trochę przekreślany, wydawało się, że minęły czasy, w których można było rozważać jego kandydaturę w kontekście reprezentacji, ale okazało się, że w wieku 30 lat rzucający z Kołobrzegu potrafi zagrać świetnie. Bardzo równy superrezerwowy – tylko z czterech meczach zdobywał mniej niż 10 punktów w meczu.

16. Michał Sokołowski (Rosa) – 12.4 pkt., 4.5 zbiórki, 2.2 asysty
Przeciwieństwo Zajcewa, jeśli chodzi o styl gry. Sokołowski to żywioł, agresywna obrona, bieganie od kosza do kosza i efektowne wsady. Ale też duża nieregularność w rzutach z półdystansu i dystansu, piłka potrafi nie dolecieć do obręczy lub przelecieć za nią. Jak poprawi rzut i decyzje, będzie graczem ze ścisłej ligowej czołówki.

17. Igor Zajcew (Rosa) – 12.1 pkt., 43.7% za 3, 5.7 zbiórki
Nie gra może efektownie, ale jest bardzo cennym graczem. Szczególnie w taktyce Rosy, w której bardzo ważni są groźni na obwodzie wysocy. Zajcew trafia za 3, ale też potrafi stamtąd minąć i wejść pod kosz. Dobrze też ścina pod obręcz bez piłki. Generalnie – duże doświadczenie, solidność, złe decyzje ograniczone do minimum.

18. Curtis Millage (Stal) – 16.6 pkt., 5.0 zbiórki, 3.2 asysty
Zdecydowany lider Stali, bez niego zespół miałby kilka zwycięstw mniej. Obieżyświat z Los Angeles w wieku 34 lat nie ma już tej dynamiki, co kiedyś, ale spryt i mądrość z połączeniu z dobrym rzutem i umiejętnością rozgrywania, pozwoliły mu na kilka świetnych meczów – w tym na 41 punktów zdobytych z Turowem, co jest ligowym rekordem sezonu.

19. Anthony Hickey (Asseco) – 14.2 pkt., 3.0 asysty, 1.8 przechwytu
Lider Asseco, obok Filipa Matczaka, łączył rolę rozgrywającego z funkcją egzekutora, był najlepszym strzelcem zespołu. Szybki, dynamiczny i sprytny, choć nierówny – miał 7 spotkań z przynajmniej 20 punktową zdobyczą, ale też zdarzało mu się rzucać po 2, 4 punkty i nie wspomagał wtedy drużyny większą liczbą asyst.

20. Filip Dylewicz (Turów) – 13.3 pkt., 7.3 zbiórki, 2.6 asysty
Kto wie, gdyby nie opuścił kilku meczów ze względu na problemy zdrowotne – w tym tego przegranego u siebie z Polpharmą – może Turów grałby w playoff? 36-letni Dylewicz wciąż gra na wysokim poziomie, wciąż jest jednym z najlepszych wysokich skrzydłowy w lidze. Może tylko trochę za dużo rzuca za 3 (4.2 oddanego rzutu przy 30.7% skuteczności).

21. Zach Robbins (Siarka) – 13.2 pkt., 9.0 zbiórki, 3.1 bloku
Jeden z najlepszych transferów Zbigniewa Pyszniaka od lat. Gdyby ten wszechstronny podkoszowy występował w którejś z drużyn czołówki, mógłby być nawet gwiazdą naszej ligi. Jest nie tylko skuteczny, ale ma również wrodzoną smykałkę do blokowania rzutów rywali. Jedynie odpalanie od czasu do czasu „trójek” mógłby sobie już w końcu darować.

22. Daniel Dillon (Turów) – 16.3 pkt., 48% z gry, 5.7 asysty
Udoskonalone wersja Rashauna Broadusa – utalentowany strzelecko zawodnik, który potrafi grać z zespołem i lubi to robić. Pominęliśmy go w pierwszej piątce zawodników, których chcielibyśmy ponownie oglądać w PLK, ale także na to zasługuje i chętnie go gdzieś ponownie zobaczymy.

23. Paweł Leończyk (Wilki Morskie) – 9.4 pkt., 5.2 zbiórki, 58% z gry
W nastawionych na atak z obwodu Wilkach jest postacią istotną, ale nie kluczową. Jego skuteczność sugeruje, że w taktyce szczecinian mógłby być wykorzystywany częściej. Gra dobrze, ale chyba nie aż na poziomie swoich (owianych ligową legendą) rekordowych apanaży.

24. Łukasz Wiśniewski (Polski Cukier) – 11.3 pkt., 44.3 % za 3 pkt., 3.7 asysty
Bez względu na to, w jakiej drużynie i w jakim wieku, „Wiśnia” robi swoje – jest solidny i przydatny po obu stronach boiska. Jego serię rzutów z końcówki meczu w Zgorzelcu, kibice PLK będą pamiętać latami.

25. Gary Bell (Siarka) – 15.6 pkt., 43.1 % z gry, 2.7 asysty
W Siarce często tak bywa, że Amerykanin musi być „samograjem”. Młody zawodnik po uczelni Gonzaga całkiem nieźle z tego zadania się wywiązywał, w dodatku nie tracąc kontroli i zdrowego rozsądku. Gdyby nie kłopoty ze zdrowiem w drugiej połowie sezonu, jego osiągnięcia mogłyby nawet lepsze.

26. Michael Hicks (Polpharma) – 17.2 pkt., 34.6 % za 3 pkt., 2.1 asysty
Być może to polski paszport podziałał ożywczo na zadomowionego na Kociewiu strzelca – Hicks zagrał najlepszy sezon od przynajmniej kilku lat. Nie tylko miewał mecze z podrywającymi publiczność seriami trafień z dystansu, ale wreszcie poprawił także jakość podejmowanych decyzji rzutowych.

27. Demonte Harper (Czarni) – 13.4 pkt., 4.5 zbiórki, 43.7 % z gry
Podstawowy gracz obwodowy poważnego kandydata do półfinału, choć (jak wszyscy w Słupsku) pozostający w cieniu Jerela Blassingame’a. Często musi wyręczać nominalne jedynki na rozegraniu i trzeba przyznać, że wcale nie wychodzi mu to źle.

28. Rashaun Broadus (MKS Dąbrowa) – 16.0 pkt., 4.1 asysty, 2.8 straty
Potrafi przejąć grę w ataku, potrafi poprowadzić grę drużyny, ale nie zawsze zdarza mu się pamiętać o obu tych zadaniach jednocześnie. Ciekawe, jak prezentowałby się w drużynie grającej bardziej zdyscyplinowanym systemem.

29. Frank Gaines (Wilki Morskie) – 12.4 pkt., 39.8 % za 3 pkt., 2.2. straty
Szalony strzelec, a ze strzelcami tak to bywa, że nie zawsze wypalają. Przez sporą część sezonu miał problemy ze skutecznością, ale już w rundzie rewanżowej coraz częściej był prawdziwą zmorą obrońców rywala. Nie jest tylko jednostronnym rzucającym, potrafi też wejść na kosz i pobiec do kontry.

30. Cheikh Mbodj (Czarni) – 12.5 pkt., 6.7 zb., 54.6 % z gry
Środkowy z Afryki robi na boisku wszystko co do niego należy, choć do pełni szczęścia trochę brakuje lepszej gry tyłem do kosza. Statystyki w pełni nie oddają jego przydatności w obronie – to nie tylko 1.3 bloku na mecz, ale i postrach, jaki w strefie podkoszowej wywołują jego długie ramiona.

31. Adam Pechacek (AZS) – 13.4 pkt., 47.5% z gry, 5.2 zbiórki
Do rozbitego AZS dołączył pod koniec stycznia w poszukiwaniu minut gry i znalazł to, czego szukał – czas i ważną rolę na boisku. Czech grywał w Koszalinie jako środkowy lub silny skrzydłowy, miał wolną rękę i mógł wychodzić na obwód, skąd potrafi rzucić za trzy. W kwietniu zgłosił się do draftu do NBA, ale czy to, co pokazywał ostatnio, będzie atutem do wyboru?

32. Filip Matczak (Asseco) – 12.6 pkt., 4.1 zbiórki, 2.6 asysty
Lider drużyny, która awansowała do playoff, co w końcówce sezonu wcale nie było takie pewne. 23-letni rzucający zrobił postęp, rozwinął się nie tylko jako strzelec, ale też wszechstronny gracz dbający o zespół. Drużynom z dołu tabeli rzucał po 25 punktów, miał bardzo dobry tydzień na początku kwietnia, gdy Asseco finiszowało po playoff wygrywając trzy mecze z rzędu.

33. Bartosz Diduszko (Anwil) – 9.0 pkt., 49.4% z gry, 6.1 zbiórki
Chyba niewielu liczyło, że ten skrzydłowy może dać Anwilowi aż tyle. A Diduszko dał! Przede wszystkim – walkę na tablicach, jest najlepiej zbierającym zespołu. Do tego bardzo dobrą obronę, niezły atak, pewność gry i wszechstronność. Diduszko zna swoje atuty i miejsce w szeregu, możliwości, jakie daje mu Igor Milicić, wykorzystuje świetnie.

34. Przemysław Zamojski (Stelmet) – 9.0 pkt., 37.5% za 3, 2.3 zbiórki
Ciężko błysnąć w Stelmecie, w którym minuty dzielone są po równo, a Saso Filipovski nie jest zmuszany do tego, by trzymać na boisku pierwszą piątkę. I Zamojski nie błysnął. Co oczywiście nie oznacza, że nie grał dobrze. A sezon zakończył dwoma meczami, w których trafił po 5 trójek. Zapowiedź playoff?

35. Maksym Kornijenko (Polski Cukier) – 10.9 pkt., 48.2% z gry, 6.8 zbiórki
Ukrainiec miał bardzo dobry początek, a w zasadzie całą pierwszą połowę sezonu – zaliczył 5 double-double, rzucał ponad 20 punktów zespołom, które awansowały do playoff. Był skuteczny w walce pod koszem, ale grał wszechstronnie, groził rzutami za 3. Potem stracił impet, głównie poprzez kontuzje. Do końca sezonu nie odzyskał formy z jesieni.

36. Anthony Ireland (Trefl) – 19.7 pkt., 54.5% za 3.0 asysty
Statystycznie – geniusz, mógłby być na szczycie listy. Jednak trzeba pamiętać o małej próbce (7 meczów), sile rywali (najlepsze mecze z tymi, którzy nie awansowali do playoff) oraz o kontekście – Ireland pojawił się w słabym, wręcz rozbitym zespole bez lidera, w którym aż prosiło się, by ktoś wziął odpowiedzialność za wynik. Wejście miał świetne, ale czy tak zostanie?

37. Adam Hrycaniuk (Stelmet) – 16.7 minuty, 5.9 pkt., 4.7 zbiórki
Statystyki nie robią wrażenia, ruchome zasłony irytują, ale trzeba docenić to, jak ważnym punktem żelaznej, zespołowej defensywy mistrza bywa Hrycaniuk. 32-letni środkowy robi swoje, wciąż jest silnym punktem Stelmetu. A także – biorąc pod uwagę absencję środkowych pierwszego wyboru – poważnym kandydatem do gry w reprezentacji.

38. Johnny Dee (Polpharma) – 10.7 pkt., 37% za 3, 38.1% z gry
W tym przypadku statystyki są mniej ważne. Albo inaczej – najważniejsza jest taka, że 23-letni Amerykanin miał 3/3 w zwycięskich rzutach w ostatnich sekundach od początku marca. To w dużej mierze dzięki temu triumfatorowi Polpharma skończyła sezon meczami nie tylko zwycięskimi, ale też takimi, których końcówki można oglądać bez końca.

39. Szymon Szewczyk (Stelmet) – 12.1 minuty, 6.8 pkt., 47.6% za 3
Luksusowy rezerwowy Stelmetu. Ogromne doświadczenie, wciąż duże umiejętności przydatne pod koszem, coraz lepsza skuteczność z dystansu, pozwalająca na rozciąganie gry. Ubytki w dynamice widoczne, gdy trzeba skoczyć nad rywalem w drodze do obręczy, ale 35-letni podkoszowy nadrabia mądrością i sprytem.

40. Markeith Cummings (Polski Cukier) – 10.2 pkt., 3.6 zbiórki, 1.2 asysty
Przez większość sezonu rezerwowy, który wnosił z ławki sporo energii. Stać go na efektowne akcje, loty nad obręczą, szybkie sprinty w kontrze. Trudno powiedzieć, by wyróżniał się w jakimś elemencie gry, ale jest solidnym elementem zespołu z Torunia. W końcówce sezonu – nawet pierwszopiątkowym.

41. Michał Michalak (Polski Cukier) – 10.3 pkt., 38.1% za 3, 1.9 asysty
Z czego zapamiętamy jego sezon? Z szalonej trójki w kontrze ze Stelmetem, sprzed nosa Mateusza Ponitki oraz z błędu w obronie, który pozwolił Johnny’emu Dee na oddanie zwycięskiego meczu w Starogardzie. I właśnie tak nierówno grał Michalak, który jednak nieźle odnalazł się po transferze z Trefla do drużyny, która walczy o medal.

42. Justin Jackson (Czarni) – 9.5 pkt., 70% z gry, 7.7 zbiórki
Z biegiem sezonu z drugiego planu przebijał się do pierwszej linii Czarnych – i to nie tylko w defensywie, ale także w ataku. Jego dynamika, skoczność, energia, dobrze pasują do stylu gry drużyny ze Słupska, a możliwości Jacksona pokazał ostatni mecz z AZS – 17 punktów, 16 zbiórek, 4 przechwyty, 5 bloków. Najlepszy w lidze pod względem skuteczności rzutów z gry.

43. Fiodor Dmitriew (Anwil) – 8.9 pkt., 39.5% za 3, 3.8 zbiórki
Jego wkład w grę Anwilu jest niedoceniany, bo Rosjanin jest w cieniu zdobywającego masę punktów Davida Jelinka, czy też wykonujących efektowne akcje rozgrywających oraz Kervina Bristola. Tymczasem Dmitriew inteligentnym zachowaniem na boisku robi kolegom miejsce do gry, rozciąga obronę grożąc trójką, solidnie spisuje się w obronie.

44. Christo Nikołow (Stal) – 13.9 pkt., 44.9% za 3, 4.5 zbiórki
Transferowy przechwyt Stali, która podpisała kontrakt z Bułgarem w grudniu i miała z niego sporo pożytku. Twardy, dynamiczny podkoszowy, zdobywał punkty na różne sposoby, był skuteczny zza linii rzutów za 3 punkty. Jego ocenę psują trochę pomyłki, nieudane zagrania i straty z końcówek meczów na finiszu rozgrywek, ale to był dobry sezon Nikołowa.

45. Josh Parker (Polfarmex) – 12.2 pkt., 35.3% z gry, 4.4 asysty
Punkty rzucał, asysty notował, był jednym z kluczowym graczy zespołu, który awansował do playoff. Ale popełniał też najwięcej strat w całej lidze – średnio po 3.4 w meczu. Nie utrzymał bardzo dobrej formy z początku sezonu (rzucał po 22 punkty AZS i Asseco), potem miewał słabsze mecze. Np. 5/21 z gry z Czarnymi.

46. Jarosław Mokros (Czarni) – 9.4 pkt., 36.9% za 3, 5.4 zbiórki
W pewnym sensie amulet Czarnych, bo długo było tak, że jak Mokros grał dobrze, to zespól wygrywał. Doświadczony już, twardy skrzydłowy jest coraz sprytniejszy w polu trzech sekund i coraz groźniejszy w rzutach z dystansu. Gdyby nie kontuzja w końcówce sezonu, mógłby jeszcze bardziej pomóc Czarnym.

47. Nemanja Djurišić (Stelmet) – 7.1 pkt., 57.8% za 2, 4.7 zbiórki
W większości zespołów PLK mógłby być pewnie wiodącym graczem formacji podkoszowej, w Stelmecie był tylko solidnym rezerwowym. Pokazał kilka dynamicznych akcji, ze Startem zaliczył double-double (18 punktów, 11 zbiórek), robił swoje w drugoplanowej roli u lidera.

48. Przemysław Żołnierewicz (Asseco) – 10.2 pkt., 49.5% z gry, 4.3 zbiórki
Duży postęp 20-letniego skrzydłowego, który imponował już nie tylko efektownymi wsadami, ale coraz dojrzalszymi akcjami w ataku. Żołnierewicz poprawił się w każdym elemencie gry, był pewnym punktem pierwszej piątki Asseco. Kandydat do reprezentacji, jeśli dalej będzie ciężko pracował u dobrego trenera.

49. Artur Mielczarek (AZS) – 10.6 pkt., 36.3% za 3, 3.0 zbiórki
Najrówniejszy gracz podczas tego bałaganiarskiego sezonu w AZS. Wobec ciągłych zmian w zespole stopniowo przejmował na siebie coraz większą rolę w ataku, tylu punktów nie zdobywał nigdy w karierze. W końcówce sezonu dwa razy z rzędu rzucał ponad 20 punktów przy skuteczności z gry wyższej niż 50%. Solidny zawodnik, który pasowałby jako uzupełnienie do drużyny walczącej o medal.

50. Jarosław Zyskowski (Polfarmex) – 12.4 pkt., 45.7% za 3, 36.4% za 2
Gra dłużej i zdobywa więcej punktów niż rok temu w Toruniu, ale ciekawie zmieniła się jego struktura skuteczności – jest niemal zupełnie odwrotna. Zyskowski jr lepiej rzuca z dystansu, za to sporo gorzej za dwa punkty. Ale skrzydłowy nie daje się łatwo zaszufladkować tylko jako strzelec z daleka. Próbuje wejść pod kosz, czasem z dobrym skutkiem.

51. Karol Gruszecki (Stelmet) – 7.3 pkt., 45.1% z gry, 2.3 zbiórki
Po świetnym poprzednim sezonie i transferze do mistrzowskiego Stelmetu przygasł, znalazł się w głębokim cieniu Mateusza Ponitki. Grał o 10 minut krócej niż w Słupsku, średnia punktowa spadła dokładnie o połowę. To nie oznacza, że nie zrobił postępu, możliwe, że bardzo dużo dała mu praca u Saso Filipovskiego. Ale dopiero w przyszłym sezonie – w Stelmecie lub innym klubie – przekonamy się ile.

52. Piotr Pamuła (Dąbrowa) – 8.7 pkt., 39% za 3, 2.3 asysty
Najważniejsze jest to, że rozegrał cały sezon, nie przeszkodziły mu kontuzje. Dąbrowa wydaje się dobrym miejscem do spokojnego powrotu do formy byłego reprezentanta Polski, Pamuła miał kilka bardzo dobrych występów – m.in. z Wilkami, gdy rzucił 17 punktów i miał 5/5 za 3. Choć skuteczność trójek mogłaby być lepsza, Pamuła miał sezony, gdy trafiał ponad 40%.

53. Przemysław Frasunkiewicz (Asseco) – 8.6 pkt., 37.6% z gry, 3.0 asysty
Trudno oceniać go tylko przez pryzmat gry, bo wszyscy w Gdyni podkreślają jego rolę jako nauczyciela, przewodnika dla młodszych kolegów, np. Filipa Matczaka. 37-letni już Frasunkiewicz niedawno przekroczył granicę 5000 punktów w PLK, wciąż nie można go zostawić bez opieki na dystansie, notuje najwięcej asyst w karierze.

54. Mateusz Kostrzewski (Turów) – 9.7 pkt., 52.9% z gry, 4.9 zbiórki
To był jego najlepszy sezon w PLK, choć nierówny. Zaczął jak cały Turów – słabo, potem miewał coraz lepsze mecze. Na przełomie roku Kostrzewski zaliczył serię pięciu spotkań z dwucyfrową liczbą punktów, pod koniec sezonu miał 25 punktów (11/18 z gry) oraz 12 zbiórek z Polpharmą. Do poprawy – rzut za 3 (spory regres, tylko 23,9% skuteczności).

55. Robert Skibniewski (Anwil) – 6.8 pkt., 37.8% z gry, 3.4 asysty
Jest tym dojrzalszym, spokojniejszym rozgrywającym Anwilu, wciąż gra na dobrym pozomie. Pick and rolle to jego specjalność, efektowne w podania w kontrze – także. Dobrze wypadał w meczach ze Stelmetem, w których zdobywał średnio po 13.5 punktu.

56. Łukasz Majewski (Wilki Morskie) – 8.4 pkt., 45% z gry, 3.4 zbiórki
Solidny gracz pierwszej piątki szczecińskiej drużyny. Niezły obrońca, którego atutem jest umiejętność rzutu z dystansu. Majewski szczególnie skuteczny w tym elemencie był w końcówce sezonu, gdy zdarzało mu się trafiać nawet po cztery trójki w meczu. Znacznie poprawił skuteczność rzutów za 2.

57. Brandon Brown (Wilki Morskie) – 6.5 pkt., 47.9% z gry, 3.3 asysty
Zmiennik na pozycje rozgrywającego lub rzucającego, który może zaliczyć po kilka asyst, zdobyć kilkanaście punktów lub… być zupełnie niewidocznym. Jak na zorientowany na próby z dystansu zespół – dość rzadko oddaje rzuty za trzy punkty.

58. Kamil Łączyński (Anwil) – 5.6 pkt., 3.5 asysty, 1.4 przechwytu
Statystycznie to jego najsłabszy sezon od lat, ale to złudna optyka. Trzeba wziąć pod uwagę krótszy czas gry i fakt dzielenia – umiejętnego, z korzyścią dla drużyny – pozycji rozgrywającego z Robertem Skibniewskim. Łączyński potrafi zagrać sprytnie, mądrze, cwaniacko, dodaje drużynie sporo energii, dobrze rozgrywa akcje dwójkowe ze środkowymi.

59. Daniel Szymkiewicz (Rosa) – 6.5 pkt., 1.6 asysty, 1.3 przechwytu
Kolejny sezon postępów rozgrywającego, który podwoił liczbę minut i punktów w również idącym do góry zespole, Szymkiewicz wykorzystuje możliwości fizyczne w defensywie, potrafi zaskoczyć dojrzałością w ataku, choć oczywiście wciąż gra nierówno.

60. Robert Tomaszek (Anwil) – 6.4 pkt, 56.4% z gry, 4.1 zbiórki
To jego najlepszy sezon od kilku lat. Nawet jeśli nie wyszedł poza rolę boiskowego osiłka, który do gry wnosi mięśnie i energię, to poprawił podania (dwa razy więcej asyst niż zwykle), lepiej wykonuje rzuty wolne. Takiego gracza potrzebował Anwil, takiego klubu i atmosfery potrzebował Tomaszek.

61. Marcin Flieger (Polpharma) – 12.7 pkt., 38,6% z gry, 3.3 asysty
Tak skuteczny w PLK nie był. W końcówce sezonu rozgrywający Polpharmy znalazł świetną formę, to także jego dobra gra sprawiała, że zespół zaczął na wiosnę wygrywać. Jedno z pozytywnych zaskoczeń sezonu.

62. Drago Pasalić (Dąbrowa) – 12.2 pkt., 53,5% z gry, 4.6 zbiórki
Szkoda, że dołączył dopiero w trakcie sezonu i nie przepracował z Dąbrową Górniczą okresu przygotowawczego, bo mógłby dać drużynie dużo więcej. Nie zawsze odnajdywał się w zespole prowadzonym, czasem zbyt jednostronnie, przez Rashauna Broadusa.

63. Jovan Novak (Turów) – 11.8 pkt., 39% z gry, 3.0 asysty
To był bardzo nierówny sezon 21-letniego Serba. Novakowi zdarzało się rzucać ponad 20 punktów w meczu, a nawet wykonać zwycięski rzut (z Czarnymi), ale miał też mecze, gdy nie umiał trafić do kosza z gry.

64. Stevan Milošević (Polski Cukier) – 17.5 minuty, 6.6 pkt., 6.2 zbiórki
Miał kilka świetnych spotkań – np. 18 punktów i 13 zbiórek ze Stelmetem, ale przez większość sezonu jednak niemrawy, czasem grywał krótko. Do lepszej gry zdopingowało do trochę dojście Seana Denisona.

65. Ater Majok (Trefl) – 9.8 pkt., 7.0 zbiórki, 1.8 bloku
Niewyraźny początek, mocny środek rozgrywek z ośmioma double-double w 12 meczach, gorszy finisz. Australijczyk sudańskiego pochodzenia największe wrażenie zrobił chyba jednak pokręconą historią swojego życia.

66. Eric Williams (Dąbrowa) – 10.5 pkt., 58.9% z gry, 51.6% z rzutów wolnych
Co to mógłby być za gracz, gdyby miał zdrowe kolana i choć trochę dynamiki! No, ale wtedy nie grałby w PLK… Tak czy inaczej – powinien lepiej rzucać wolne, bo faulowany bywa bardzo często.

67. Witalij Kowalenko (Śląsk) – 11.0 pkt., 6.0 zbiórki, 1.2 bloku
Jeden z lepszych zawodników słabego Śląska, a na pewno najlepszy z tych, którzy grali we Wrocławiu od początku do końca sezonu. Solidny w walce o zbiórki, potrafił zdobywać punkty z dystansu.

68. Bartłomiej Wołoszyn (Polfarmex) – 9.0 pkt., 28.5% za 3, 3.0 zbiórki
Kolejny solidny sezon w Kutnie, choć nie tak dobry, jak poprzedni. Blisko 30-letni skrzydłowy nie był już takim bombardierem, jak rok wcześniej, ale był istotnym graczem w drużynie, która awansowała do playoff.

69. Krzysztof Sulima (Polski Cukier) – 5.9 pkt., 54.4% z gry, 4.5 zbiórki
Jak zwykle imponował zbiórkami w ataku, ale w silniejszym niż rok wcześniej zespole z Torunia nie był już tak produktywny, mimo identycznego czasu gry. Robi swoje, ale mimo kilku ostatnich dobrych występów, generalnie wielkiego przełomu nie ma.

70. Łukasz Diduszko (Polpharma) – 7.4 pkt., 5.9 zbiórki (2.6 w ataku)
Najlepszy sezon w PLK, jeśli chodzi o statystyki. Podstawowy mecz Polpharmy, waleczny podkoszowy, który brak centymetrów rekompensuje wielkim sercem i sprytem pod obręczą. Z Anwilem potrafił mieć 16 zbiórek!

71. Sean Denison (Polski Cukier) – 8 meczów, 6.3 pkt., 4.6 zbiórki
Byłby zdecydowanie wyżej, gdyby wrócił do Polski wcześniej, lub gdyby po lutowym powrocie szybciej doszedł do formy. Dwa ostatnie mecze z Rosą i Anwilem – bardzo dobre. Sześć wcześniejszych – byle jakich.

72. Piotr Stelmach (Anwil) – 6.8 pkt., 34.1% za 3, 2.7 zbiórki
Statystycznie ma najlepszy sezon od lat, dobrze sprawdza się w roli zmiennika Fiodora Dmitriewa i podobnie jak Rosjanin rozciąga grę. Kat Asseco – w obu meczach z gdynianami zdobywał po 16 punktów, najwięcej w sezonie.

73. Michał Chyliński (Anwil) – 6.9 pkt., 41.9% za 3 pkt.
Po bardzo dobrym poprzednim sezonie w Zgorzelcu, nie odnalazł się po transferze do Bundesligi, a potem do Włocławka. Wydawało się, że da Anwilowi więcej, ale urazy i ścisk na obwodzie sprawił, że Chyliński stał się w tym sezonie jednym z wielu.

74. Nick Kellogg (Start) – 11.5 pkt., 37.3% z gry, 2.1 asysty
Najlepszy strzelec najgorszego w lidze Startu. I pewnie, jak to często bywa, podobałby się nam bardziej, gdyby grał w trochę lepszym zespole i miał więcej miejsca w ataku.

75. C.J. Aiken (Wilki Morskie) – 14.3 minuty, 6.2 pkt., 3.8 zbiórki
Efektowny, za dynamiczne wsady lubią go wszyscy, ale żeby z gry Aikena był jakiś wielki pożytek? Punktów, zbiórek i bloków niewiele, choć także niewiele minut i piłek w zespole nastawionym na obwód i rzuty z dystansu.

76. Alexis Wangmene (Stal) – 9.3 pkt., 44.7% za 2, 1.3 bloku
Po 8 blokach w drugim meczu z Dąbrową wydawało się, że Kameruńczyk będzie Dikembe Mutombo PLK, ale w pozostałych 25 spotkaniach Wangmene zaliczył już tylko 26 bloków. I nie był zbyt skuteczny pod obręczą.

77. Michał Nowakowski (Wilki Morskie) – 7.4 pkt., 43.3% za 3, 3.3 faula na mecz
Dopiero w końcówce sezonu zaczął trafiać seriami za trzy punkty, wcześniej nierówny, nieskuteczny, czasem w ogóle niewidoczny. Ale transfer ze Słupska do Szczecina raczej wyszedł mu na dobre, Nowakowski pasuje do stylu gry Wilków.

78. Uroš Mirković (Polpharma) – 9.2 pkt., 5.6 zbiórki, 38.7% z gry
Jeden z jego słabszych sezonów w Polsce. Poza wystrzałem ze Stalą (27 punktów, 8 zbiórek), na drugim planie w przeciętnej Polpharmie. Dawno nie miał tak kiepskiej skuteczności rzutów z gry – problemy ze zdrowiem pod koniec sezonu są tylko częściowym wytłumaczeniem.

79. Kacper Borowski (Czarni) – 5.7 pkt., 2.9 zbiórki, 54.2% z gry
Kolejny sezon czekania na eksplozję formy Borowskiego, która… uporczywie nie chce nadejść. Efektowne wsady zacierają obraz podkoszowego rezerwowego, który specjalizuje się głównie w zbiórkach i punktach z sytuacyjnych zagrań.

80. Robert Witka (Rosa) – 5.7 pkt., 3.3 zbiórki, 27.1% za 3 pkt.
Z roku na rok coraz słabszy, coraz częściej jego największym atutem jest ogromne doświadczenie. Pogorszył się Witce rzut z dystansu, choć w taktyce Rosy były reprezentant wciąż ma rolę tego, który skutecznie rozciąga obronę rywali. I raz na jakiś czas trafi bardzo, bardzo ważny rzut….

81. Danilo Andjusić (Anwil) – 8.2 pkt., 0.8 asysty, 28.8 % za 3 pkt.
CV lepsze niż gra – przynajmniej w tym fragmencie sezonu, który spędził w Polsce. Dynamiczny, niezły w obronie Serb miał przebłyski, szczególnie w końcówce rozgrywek, ale trudno mówić, aby jego obecność miała duży wpływ na grę Anwilu.

82. Dominik Mavra (Dąbrowa Górnicza) – 8.9 pkt., 2.6 asysty, 39.8 % z gry
Za bardzo na siebie nie zwracał uwagi, ale swoje robił. Na tyle skuteczny strzelec, że mógłby być w tym charakterze wykorzystywany częściej. Wiek (21 lat) i warunki (194 cm) chorwackiego rozgrywającego sugerują, że z sezonu na sezon powinien być coraz lepszy.

83. Folarin Campbell (Czarni) – 11.7 pkt., 3.9 zbiórki, 39.1 % z gry
Amerykanin wśród własnych kibiców cieszył się podobnie kiepską opinią, jak Deshawn Delaney w Ostrowie Wlkp. Zdarzały mu się mecze (czy nawet tygodnie), kiedy pudłował na potęgę, ale potrafił też zagrać bardzo dobre spotkanie, potwierdzające, że potrafi więcej, niż sugeruje jego reputacja.

84. A.J. Walton (AZS) – 9.0 pkt., 4.3 asysty, 35.6 % z gry
Zawodnik, którego nie był w stanie zwolnić nawet AZS Koszalin. Próby pożegnania trwały na tyle długo, że zaczęto po niego sięgać ponownie. Walton faktycznie grał wyraźnie gorzej niż w Asseco. Rozgrywać potrafi, ale rywale w PLK już o dawna potrafią wykorzystywać jego problemy z rzutem.

85. Piotr Śmigielski (Trefl) – 10.4 pkt., 3.3. zbiórki, 39.9 % z gry
Po obiecującym sezonie w Lublinie, zaliczył nawet lepszy w Sopocie. Grając tyle samo, poprawił się w większości elementów statystycznych – stał się jednak bardziej strzelcem niż rozgrywającym. Przebojowy, potrafi pociągnąć drużynę w trudnych momentach.

86. Jakub Karolak (Turów) – 8.7 pkt., 2.5 zbiórki, 43 % z gry
Potwierdził – zwłaszcza w pierwszej połowie sezonu – olbrzymi talent ofensywny. Potrafił zdobyć 25 pkt. (6 celnych trójek) przeciwko Stelmetowi. Jednak w rundzie rewanżowej dość wyraźnie spuścił z tonu.

87. Łukasz Seweryn (Czarni) – 22:19 czasu gry, 6.9 pkt., 40.6 % rzutów za 3 pkt.
Strzelec wyborowy, który dostał nieoczekiwanie dużo szans na skutek problemów z kontuzjami w drużynie Czarnych. Przypomniał obie krążące o nim opinie – ma rewelacyjnie ułożoną rękę oraz jest bardzo niedoskonałym obrońcą.

88. Cameron Tatum (Turów) – 10.1 pkt., 3.4 zbiórki, 41.6 % z gry
Jeden ze współautorów udanej wiosny w Zgorzelcu. Jak na amerkańskiego gracza niczego nie forsuje – choć trafia na przyzwoitej skuteczności, to nie oddaje zbyt wielu rzutów (ok. 6 na spotkanie). Sęk w tym, że nie notuje też zbyt wielu asyst.

89. Kervin Bristol (Anwil) – 5.6 pkt., 5.5. zbiórki, 62.3 % z gry
Wreszcie rozegrał się w drugiej połowie sezonu, okazał się m.in. jednym z kluczowych elementów przy okazji wygranej Anwilu ze Stelmetem. Imponuje skutecznością, choć trzeba przyznać, że nie oddaje zbyt wielu rzutów. Solidny środkowy, ale dominatorem zdecydowanie nie jest.

90. Piotr Szczotka (Asseco) – 6.2 pkt., 4.9 zbiórki, 39.2 % z gry
Chyba nikt już nie pamięta tej ligi i Asseco bez Piotra Szczotki. Statystyki to jedno, a wzór dla młodzieży oraz wzorowa etyka pracy to drugie. Awans do playoff zespołu z Gdyni to także jego spory sukces.

91. Jakub Parzeński (Asseco) – 8.4 pkt., 6.2 zbiórki, 47.3 % z gry
Powoli czas, aby poziom sportowy zaczął dorównywać świetnym warunkom środkowego z koszykarskimi genami. Niemal w każdej statystycznej rubryce zanotował wyraźny postęp. Problemem pozostaje tendencja do wpadania w kłopoty z liczba przewinień.

92. Michał Gabiński (Polfarmex) – 5.8 pkt., 4.2 zbiórki, 39.5 z gry
Zdarzało mu się w tym sezonie robić na parkiecie rzeczy, o jakie byście Michała Gabińskiego wcześniej nie podejrzewali. Procentuje spore już doświadczenie, choćby przy podejmowaniu decyzji rzutowych – tak dobrze (33.9 %) w całej karierze za 3 pkt. jeszcze nigdy nie trafiał.

93. Michał Jankowski (Śląsk) – 9.9 pkt., 3.1. zbiórki, 37% w rzutach za 3 pkt.
Jak na doświadczonego już strzelca, trochę brakuje mu stabilizacji. Potrafi zagrać doskonałe spotkanie (7 celnych trójek z Turowem), a potem zniknąć na kilka następnych meczów. Jednak często to on był jedną z lokomotyw odchudzonego Śląska.

94. Marcin Sroka (Stal) – 8.5 pkt., 3 zbiórki, 39.2 % z gry
Wciąż ważny gracz Stali, potrafi wykorzystać doświadczenie i boiskowe cwaniactwo, jak mało kto w tej lidze, ale nie jest to już ten Marcin Sroka, który potrafił napsuć krwi kibicom we wszystkich halach w Polsce. Choć statystycznie rozgrywa najlepszy sezon od 3 lat i występów w Stelmecie.

95. Kacper Młynarski (Siarka) – 11 pkt., 6.6. zbiórki, 36.4 % z gry
Kolejny sezon postępów silnego skrzydłowego, choć skuteczność z gry wciąż szału nie robi. Olbrzymie zaufanie trenera Zbigniewa Pyszniaka (średnio ponad 31 minut na parkiecie) powinno zaprocentować dalszym rozwojem tego zawodnika.

96. Kim Adams (Rosa) – 2.9 pkt., 4.6 zbiórki, 45.5 % z rzutów wolnych
Ulubieniec radomskich kibiców jest jednym z najlepszych obrońców w lidze i jednym z najsłabszych zawodników w ataku. Ma jednak jeszcze jeden atut, którego nie da się przeliczyć – jest dobrym duchem zespołu.

97. Sebastian Kowalczyk (Asseco) – 8.9 pkt., 32.9 % za 3 pkt., 19 oddanych rzutów za 2 pkt. w 32 meczach
23-letni rzucający potrafi przy dobrym dniu pomóc zespołowi celnymi rzutami z dystansu, ale wciąż jest zawodnikiem bardzo jednostronnym – ogranicza się niemal wyłącznie do rzutów za 3 punkty. Jeśli rozszerzy repertuar w ataku, będzie mu łatwiej znajdować ulubione pozycje na dystansie.

98. Jakub Zalewski (Siarka) – 9.8 pkt., 35.6 % z gry, 3.4 asysty
Nie udało mu się utrzymać w składzie Rosy, odnalazł się w całkiem ważnej roli w Siarce – nie tylko strzelca, ale i podającego. Potrafił rzucić 20 pkt. Turowowi, czy 15 Anwilowi, choć generalnie jego skuteczność często pozostawiała sporo do życzenia.

99. Damien Kinloch (Polpharma) – 9.3 pkt., 7.6 zbiórki, 45.3% z gry
Weteran strefy podkoszowej był w Polpharmie tylko dodatkiem do “szalonych” strzelców. To nie on miał robić różnicę w meczach i faktycznie jej nie robił. Ale swoje zadanie spełniał, dostarczając zbiórek i punktów na całkiem solidnym poziomie.

100. Deshawn Delaney (Stal) – 7.2 pkt., 5.7 zbiórki, 16.2 % za 3 pkt.
Młody (23 lata) amerykański skrzydłowy pokazuje sporo zaangażowania, jest dobrym obrońcą i nieźle zbiera, ale brakuje mu wszechstronności w ataku. Na obwodzie jest w zasadzie bezużyteczny.