Od Howarda do Ingrama – Top 10 wolnych agentów

Od Howarda do Ingrama – Top 10 wolnych agentów

Share on facebook
Share on twitter
Kurz po finałach NBA dopiero opada, a przed nami kolejne emocje, tym razem związane z rynkiem wolnych agentów. Poniżej przygotowaliśmy listę dostępnych na rynku zawodników, którzy przed nowym sezonem powinni być najbardziej rozchwytywani.
Brandon Ingram / fot. wikimedia commons

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Tym razem free agency nie będzie elektryzowało tak, jak było to w poprzednich latach. Nie będzie tutaj gwiazd pokroju Kevina Duranta, Kawhiego Leonarda czy Klaya Thompsona. Z kolei Anthony Davis już zadeklarował, że zostaje w Lakers, więc nie ma sensu umieszczać go na tej liście.

10. Dwight Howard (Los Angeles Lakers)

Center LA Lakers pokazał, że wciąż może być przydatnym elementem układanki. Wiek i zdrowie raczej nie pozwolą już na bycie jedną z pierwszych opcji w ataku, ale Howard udowodnił, że może być jednym z liderów „drugiego garnituru”. Wciąż skuteczny w polu trzech sekund, twardy w defensywie i nieustępliwy w walce o zbiórki, co potwierdza średnio ponad 7 punktów i 7 zbiórek w niecałe 19 minut w sezonie regularnym.

Centrem podobno zainteresowani są Golden State Warriors, ale on sam nie ukrywa, że dobrze czuje się w LA. Jeśli jednak nie zostanie w Mieście Aniołów, to Lakersi mogliby zadzwonić np. do Tristana Thompsona, który razem z LeBronem Jamesem wygrał mistrzostwo w 2016 roku w barwach Cleveland Cavaliers.

9. Serge Ibaka (Toronto Raptors)

Kiedyś podpora Oklahoma City Thunder i defensywny potwór. Teraz gra 31-latka trochę ewoluowała i dużo częściej oglądamy go grającego wysoko i rzucającego za trzy punkty. Potrafił dostosować się do zmieniających się czasów, dlatego wciąż warto mieć go w swoim zespole.

W zakończonym niedawno sezonie notował średnio 15,4 pkt. na mecz (najlepiej w karierze) i 8,2 zb. (drugi wynik w karierze). Toronto to dla niego dobre miejsce i sam Ibaka przyznaje, że chętnie zostanie w zespole. Tyle tylko, że Raptors mają w tym offseason do podpisania kilka nowych umów i nie wiadomo czy stać ich będzie na spełnienie oczekiwań finansowych Ibaki.

8. Goran Dragić (Miami Heat)

Można powiedzieć, że słoweński rozgrywający zaczął przeżywać drugą młodość – co właściwie często ma miejsce, gdy trafia się na rynek wolnych agentów. 34-latek nieoczekiwanie stał się liderem Miami Heat w fazie play-off, a nawet najlepszym strzelcem drużyny ze średnią prawie 21 punktów na mecz. Jednak w wielkim finale doznał zerwania rozcięgna podeszwowego w lewej stopie i nie wiadomo czy wpłynie to na potencjalne zainteresowanie drużyn jego osobą.

Na Dragiciu można polegać w ważnych momentach. Świetnie kontroluje piłkę, trafiał solidne 37% zza łuku, a jego akcje pick and roll z Bamem Adebayo były ozdobą meczów Miami. Klub z Florydy może jednak postawić na Kendricka Nunna, co też nie jest złą opcją, bo 25-latek pokazał w poprzednim sezonie, że ma potencjał, aby zostać jedną z gwiazd ligi.

7. Davis Bertans (Washington Wizards)

27-latek będzie niezastrzeżonym wolnym agentem i biorąc pod uwagę, że z roku na rok robi widoczne postępy, to chętnych na jego usługi na pewno nie zabraknie. Łotysz w barwach Washington Wizards notował średnio ponad 15 punktów na mecz, operując głównie za linią 7,24 m przy dobrej skuteczności 42%.

Wizards wcale nie zamierzają tak łatwo pożegnać się z Bertansem. Mają w tym roku 9. pick w drafcie, jest Bradley Beal, po kontuzji wróci John Wall, a progres robią Thomas Bryant i Rui Hachimura. Bertans może otrzymać nie tylko dłuższy kontrakt i więcej pieniędzy, ale także ważną rolę w sezonie 2020/2021.

6. Danilo Gallinari (Oklahoma City Thunder)

Włoch przez sporą część kariery był trapiony przez kontuzje, ale ostatni sezon pokazał, że wciąż może zdobywać średnio 18 punktów na mecz przy skuteczności 40% z dystansu. To idealny silny skrzydłowy, który rozciąga grę. Sam Gallinari przyznał, że w tym wieku bardziej od pieniędzy zależy mu na grze w drużynie, która walczyć będzie o mistrzostwo.

OKC to nie będzie ten zespół. Odszedł trener Billy Donovan, niejasna jest przyszłość Chrisa Paula, więc prawdopodobnie Gallinari także zdecyduje się na zmianę barw klubowych. Ciekawym wyborem wydają się być Dallas Mavericks i gra u boku Luki Doncicia i Kristapsa Porzingisa. W grę wchodzą również Toronto Raptors, jeśli nie uda się przedłużyć kontraktów z Sergem Ibaką i/lub Markiem Gasolem.

5. Bogdan Bogdanović (Sacramento Kings)

Od razu trzeba zaznaczyć, że Serb będzie zastrzeżonym wolnym agentem, więc piłka będzie po stronie Sacramento. Bogdanović jest nie tylko bardzo dobrym strzelcem, ale też potrafi grać z piłką w rękach i umie wykreować sobie pozycję do rzutu. Trudno sobie zatem wyobrazić, aby klub nie wyrównał oferty za Bogdanovicia.

To może jednak mieć miejsce. Wszystko oczywiście rozchodzi się o pieniądze. Buddy Hield za kolejny sezon dostanie 88 milionów dolarów, a De’Aaron Fox jest jednym z liderów i także niedługo będzie przebierał w ofertach, więc warto przedłużyć z nim kontrakt. Zatem Kings musieliby wydać dużo pieniędzy na swoich trzech graczy obwodowych. Bogdanović na pewno dostanie wiele propozycji, a mówi się głównie o zainteresowaniu ze strony Milwaukee Bucks.

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

4. Montrezl Harrell (Los Angeles Clippers)

Najlepszy rezerwowy poprzedniego sezonu zbudował sobie dobrą reputację nie przez wybitne umiejętności koszykarskie, ale poprzez tytaniczną pracę i nieustępliwość na parkiecie. Faza play-off nie była dla niego udana, zresztą jak i dla całej drużyny. Można to jednak usprawiedliwić jego częściową nieobecnością w „bańce” ze względu na problemy rodzinne. To na pewno odbiło się na jego późniejszej dyspozycji.

Harrell jest drugi w lidze pod względem punktów zdobywanych spod samej obręczy – pierwszy jest Giannis Antetokounmpo. Amerykanin nie jest wysokim centrem, ale jego mobilność, dobra gra akcji pick and roll, mocna defensywa i do tego statystyki na poziomie 18 punktów i 7 zbiórek sprawiają, że na pewno będzie rozchwytywany. Jego przyszłość w LA nie jest oczywista, a podobno ręce zacierają już Phoenix Suns.

3. Gordon Hayward (Boston Celtics)

Przyszłość skrzydłowego Celtów nie jest jeszcze jasna. Może w tym roku zostać wolnym agentem, jeśli zrezygnuje z ostatniego roku kontraktu, który gwarantuje mu 34 miliony dolarów. Trudno sobie to wyobrazić, ale Hayward, po okropnej kontuzji w 2017 roku, jest coraz lepszy i w innym zespole może otrzymać większą rolę. Czy więcej pieniędzy? Raczej nie.

Boston ma Jaysona Tatuma, Jaylena Browna i Kembę Walkera, więc znaczenie Haywarda nieco spadło. Tym bardziej, że opuścił w poprzednich rozgrywkach kilkanaście spotkań. Zostanie w Bostonie wydaje się najbezpieczniejszą opcją, ale kto wie?

2. Fred VanVleet (Toronto Raptors)

Absolutny priorytet dla Toronto Raptors przed startem nowego sezonu to podpisanie nowej umowy z Fredem VanVleetem. Mistrz NBA z 2019 roku będzie teraz dyktował warunki i wszystko wskazuje na to, że podpisze długoletni kontrakt z Raptors, ale nigdy nie można być niczego pewnym, gdy w grę wchodzą pieniądze.

VanVleet to bardzo dobry gracz obwodowy po obu stronach parkietu, który nie chowa się przed presją. Właśnie zakończył rozgrywki ze statystykami na poziomie prawie 18 punktów i 7 asyst. Grozi nie tylko rzutem z dystansu, ale także penetracjami. Jest pierwszy w lidze pod względem odbić piłki, co dużo mówi o jego aktywności w defensywie.

Podobno Detroit Pistons i New York Knicks będą zainteresowani sprowadzeniem VanVleeta, a do tego mają większy cap space niż Toronto. To jednak w ekipie z Kanady może już teraz walczyć o mistrzostwo NBA.

1. Brandon Ingram (New Orleans Pelicans)

Jest numerem jeden na tej liście, choć będzie zastrzeżonym wolnym agentem. New Orleans Pelicans popełniliby błąd stulecia, gdyby nie przedłużyli umowy z 23-latkiem. Ingram po odejściu z Los Angeles Lakers stał się liderem Pelikanów i zdobył nagrodę Most Improved Player dla zawodnika, który poczynił największy postęp.

Prawie 24 punkty i 6 zbiórek na mecz przy skuteczności ponad 50% z gry robi wrażenie. Skrzydłowy zespołu z Nowego Orleanu miał w poprzednim sezonie mecze, gdzie zdobywał 35 czy nawet 40 „oczek”. Do tego jest wysoki, ma spory zasięg i w młodej drużynie Pelicans będzie gwiazdą.

Aleksander Stanuch

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Carl Lindbom z powodu urazu pleców nie zagrał w dwóch ostatnich meczach ligowych Arged BMSlam Stali Ostrów. Pojechał jednak na zgrupowanie kadry swojego kraju i jak nas poinformowano, tam normalnie trenuje i przygotowuje się do meczów reprezentacji. Jak wygląda sytuacja Fina i jego przyszłość w klubie z Ostrowa?
26 / 11 / 2020 19:24

NBA

W najnowszym odcinku podcastu gościem Kamila Chanasa jest Sitek, wrocławski raper. Rozmowa o koszykówce, stylu życia i muzyce – nie brak mocnych tekstów i dobrego humoru!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Ratiopharm Ulm pokonał JobStairs Giessen 106:81 w sobotnim meczu niemieckiej BBL. Spotkanie długo będzie się pamiętać w rodzinie Miliciciów, gdyż Igor Milicić Jr., syn byłego trenera Anwilu Włocławek, w wieku 18 lat zadebiutował i od razu zapunktował w niemieckiej ekstraklasie.
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53