Odmienieni Kings zaskakują – także Spurs ograni

Share on facebook
Share on twitter

Od lat byli pośmiewiskiem, teraz pozytywnie zaskakują, a ich szybka gra cieszy oko kibiców. Ostatniej nocy przerwali serię 14 kolejnych porażek z San Antonio Spurs (104-99) i przymierzają się do walki o playoff.

De’Aron Fox / fot. wikimedia commons

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>

Sacramento Kings po tragicznych poprzednich sezonach rozpoczęli obecne rozgrywki od 8 zwycięstw i 6 porażek i zajmują 8. miejsce w Konferencji Zachodniej. Liderem drużyny ze stolicy Kalifornii jest De’Aron Fox, 5 numer zeszłorocznego draftu, który zalicza średnio 18,7 punktu i 7,1 asysty.

Po latach totalnej beznadziei, aktualna gra Kings może cieszyć fanów tej drużyny. Sacramento już nie jest dostarczycielem łatwych zwycięstw, a drużyną, która jest w stanie rywalizować z większością zespołów NBA.

Zmiany w Kings zaczęły zachodzić już od poprzedniego sezonu. Wymieniono dotychczasową gwiazdę, DeMarcusa Cousinsa, a pozyskany za niego Buddy Hield jest w tej chwili najskuteczniejszym graczem Sacramento ze średnią ok. 19 punktów.

W drafcie udało się pozyskać wielu obiecujących zawodników z De’Aronem Foxem i Marvinem Bagleyem na czele. Pierwszy pokazuje niesamowite możliwości atletyczne, a jego akcje nie raz już bywały w ligowym TOP 10. Ale co ważniejsze, poprawił rzut za 3 do poziomu 41%, co jeszcze rok temu było jego największą bolączką.

Okres tankowania w Sacramento się już skończył, nie mają już picku w 1 rundzie nadchodzącego draftu, więc pozostanie na dole ligowej tabeli po prostu mija się z celem. Trener Dave Joerger wyciął z rotacji weteranów i postawił na grę młodym składem, który ma być fundamentem nadchodzących sezonów. Śladowe minuty w tych rozgrywkach otrzymał Zach Randolph, Ben McLemore, czy Kostas Koufos, czyli gracze jeszcze do niedawna wyjściowego składu.

Młodych Amerykanów, powoli przebijających się do pierwszych rzędów NBA, doskonale wspiera duet Serbów – Bogdan Bogdanović i Nemanja Bjelica. Bogdanović już w poprzednim sezonie pokazał, że może być bardzo wartościowym zmiennikiem, a jego dobra gra zaprocentowała występem w NBA Rising Stars Challange. To właśnie on był najskuteczniejszym strzelcem ostatniej nocy – 22 punkty w 24 minuty.

Bjelica niekoniecznie chciany w Minnesota Timberwolves jest idealnym uzupełnieniem pierwszej piątki na pozycji numer 4 i aktualnie jest czwartym zawodnikiem pod względem średniej minut w zespole.

Oprócz znaczącego postępu Foxa, nie sposób nie wyróżnić Willie’go Cauley-Steina, który przy praktycznie identycznym czasie gry jak przed rokiem zalicza 4 punkty i zbiórkę więcej. Straszy już nie tylko wyglądem – jest trzecim punktującym drużyny (16,8 punktu na mecz) i liderem w statystyce NetRTG (7,5).

Kings są na 9 miejscu w klasyfikacji punktów (114,5) i drugą drużyną jeśli chodzi o tempo gry (105,9 posiadań na mecz). To największa zmiana, jeśli chodzi o grę Kings – przed rokiem byli obok Spurs najwolniej grającym zespołem (95,1). Już są dobrzy, ale mogą być jeszcze lepsi. Liczba talentów zgromadzona w drużynie jest naprawdę ogromna. Każdy kolejny mecz powinien sprawiać, że Fox, Bagley, ale i Giles, czy Bogdanović będą lepsi.

Grzegorz Szybieniecki, https://twitter.com/gszyb

W takich butach w NBA błyszczy Kyrie Irving >>




POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.