Odważne prognozy NBA (3) – Raptors 3. na Wschodzie

Share on facebook
Share on twitter
O ile dwa pierwsze miejsca na Wschodzie wydają się zarezerwowane dla Milwaukee Bucks oraz Philadelphii 76ers, tak walka o pozycję tuż za dwoma najbardziej utalentowanymi klubami w konferencji sprawia wrażenie całkowicie otwartej. Kto będzie trzecią siłą?
Fred VanVleet i Norman Powell / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Toronto Raptors zajmą 3. miejsce w Konferencji Wschodniej

Celtics mogą być minimalnym faworytem do 3. pozycji, ale odejście Ala Horforda, tak ważnego elementu w systemie Brada Stevensa, może przysporzyć drużynie z Bostonu szereg kłopotów po obu stronach parkietu – szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, komu przyszło zastąpić nowego centra 76ers. Horford był nie tylko najważniejszym elementem 6. obrony Celtów, lecz rzutem za trzy otwierał przestrzeń do wjazdów dla zawodników z piłką.

Pacers ze zdrowym Victorem Oladipo byliby zapewne najbardziej utalentowanym zespołem po Bucks i Sixers, ale bez swojego lidera (co najmniej do końca roku) mogą mieć trudności z regularnym wygrywaniem meczów (w poprzednich rozgrywkach zespół z Indianapolis pod nieobecność Oladipo miał bilans 23-23). Ponadto latem Indiana straciła swojego 2. najlepszego strzelca (Bojana Bogdanovicia) oraz top-2 obrońcę (Thaddeusa Younga).

Nowo dodani zawodnicy – Malcolm Brogdon, Jeremy Lamb i T.J. Warren – to solidni gracze, ale wciąż bliżej im do graczy zadaniowych. Ten brak zagrożenia po koźle, który gwarantował Oladipo czy choćby Bogdanović, może sprawić, że zdobywanie punktów dla Pacers będzie przychodziło mozolnie, szczególnie jeżeli duet Domantas Sabonis & Myles Turner wciąż będzie razem wyglądał po prostu średnio.

Nets są o rok od bycia w miejscu, w którym chcą być. Na Brooklynie powinniśmy oglądać już teraz dobrą drużynę, lecz wciąż pojawiają się pytania dotyczące m.in. wkomponowania tylu doświadczonych zawodników do dobrze funkcjonującego systemu, podziału obowiązków trzech potrzebujących piłki kozłujących i wątłej obsady na pozycji silnego skrzydłowego.

Heat oraz Magic to z kolei agresywne wybory i jeżeli w poszczególnych drużynach wszystko by pozytywnie kliknęło, to któraś z nich jest w stanie wywalczyć nawet przewagę parkietu w play-offach. Nie jestem jeszcze w tym miejscu, aczkolwiek coraz bardziej skłaniam się ku temu, że jeden z tych zespołów (ze względu na Erika Spoelstrę stawiałbym na Heat) skończy tuż za teoretycznym podium.

Pozostają Raptors, mistrzowie NBA, i ich kandydatura do 3. miejsca podoba mi się o tyle, że jest w miarę stabilna. W Kanadzie znajdziemy mieszankę wpływowych weteranów (Kyle Lowry, Marc Gasol, Serge Ibaka) oraz młodych zawodników, dla których nie ma przeciwwskazań, aby byli jeszcze lepsi (m.in. Pascal Siakam, O.G. Anunoby, Norman Powell, Fred VanVleet).

Optymistycznie możemy jeszcze częściej oglądać Siakama na poziomie z pierwszego meczu tegorocznych finałów NBA czy VanVleeta zgłaszającego swoją kandydaturę do nagrody dla najlepszego rezerwowego. Tu jeszcze drzemie niewydobyty potencjał, który wraz z większą liczbą posiadań na piłce dla obu graczy będzie mógł ujrzeć światło dzienne.

Do tego Raptors są doświadczoną, mądrze prowadzoną drużyną, która po odejściu Kawhia Leonarda nie straciła na swojej defensywnej tożsamości – Nick Nurse będzie mógł tasować piątkami, w których każdy z pięciu zawodników przebywających na parkiecie jest plusowym obrońcą.

Odważne prognozy NBA (1) – Celtics, Magic, Suns- TUTAJ >>
Odważne prognozy NBA (2) – Fultz, Hield, Monk i inni – TUTAJ >>

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdzieszTUTAJ >>

POLECANE