Odważne prognozy NBA (4) – Chris Paul, Ben Simmons i inni

Share on facebook
Share on twitter
Chris Paul zostanie w Oklahomie, Trae Young zadebiutuje w Meczu Gwiazd, Ben Simmons trafi więcej niż 10 trójek w sezonie, a Robin i Brook Lopez zagrają razem ponad 75 minut. Co zaskoczy nas w tym sezonie NBA?

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Chris Paul zostanie w Oklahomie

Kontrakt Chrisa Paula – na mocy którego CP3 do końca sezonu 2021/22 zarobi nieco ponad 124 mln $ – sprawia, że jakakolwiek wymiana z udziałem 34-letniego rozgrywającego jest niezwykle trudna do przeprowadzania.

Drużyny potencjalnie chętne do przejęcia doświadczonego kozłującego mogą taką wymianę postrzegać poniekąd jako przysługę w stronę Thunder, dzięki której mieliby zyskać dodatkową rekompensatę. Klub z Oklahomy z kolei wartościowych assetów oddawać póki co nie chce, samemu licząc na wzbogacenie się. Dopóki któraś ze stron nie zmieni swojej percepcji, a na to się nie zanosi, to trudno będzie dojść do jakiegokolwiek porozumienia.

I choć Paul nie do końca pasuje koncepcyjnie do drużyny (sportowo, ze względu na wątpliwości wobec gry bez piłki Shai Gilgeousa-Alexandra także), która raczej zmierza ku przebudowie, to i tak może w niej skończyć sezon. Ten wciąż wprawdzie pozostaje jak najbardziej przydatnym zawodnikiem, ale nie na tyle by lista korzyści przysłoniła ogromny bagaż.

Do tego „Point God” przystępuje do nowych rozgrywek po najsłabszym sezonie od lat, w którym notował najmniej punktów na rzut od swoich dwóch pierwszych sezonów w NBA, % najmniej asyst od debiutanckiego sezonu i % najwięcej strat w karierze. Spadek efektywności w dużej mierze wynikał z kłopotów przy wykańczaniu akcji pod koszem i w ogóle przedostawaniu się do niego.

Wiek Paula wskazuje, że zmiany będą postępowały ku gorszemu i jedynie jakaś wielka eksplozja formy 34-latka mogłaby otworzyć drzwi do ewentualnej ewakuacji z Oklahomy (o ile Thunder nie zdecydują się „dopłacić”).

Trae Young zadebiutuje w Meczu Gwiazd

Powyższa prognoza nie bazuje bynajmniej na słabości konferencji wschodniej wśród dalszych all-starów, a na wierze, że Trae Young będzie w stanie kontynuować to, co w zaprezentował w drugiej połowie poprzedniego sezonu – zwłaszcza po All-Star Game, gdy rozgrywający Hawks notował blisko 25 punktów i ponad 9 asyst na mecz.

Ta wiara opiera się przede wszystkim na lekkości, z jaką 21-letni kozłujący potrafi rozciągać kolejne defensywy rywali. Zależnie od schematu stosowanego przez rywala, Young w licznych posiadaniach jest w stanie wybrać najwłaściwsze rozwiązanie i wykorzystywać dalekim rzutem lub precyzyjnym podaniem luki powstające w szeregach kolejnych obron. W tych dwóch elementach Young stopniowo powinien być także jeszcze lepszy, poprawiając skuteczność z dystansu (32,4%) i ograniczając straty (3,8).

Jeżeli Hawks udałoby się trzymać w miarę blisko ósemki, co przy układzie sił na wschodzie nie jest wykluczone, to przy trzech miejscach całkowicie otwartych do gry w meczu gwiazd ze wschodu* lubię szanse Younga na jego debiut w ASG bardziej niż ewentualnej konkurencji.

*Prawdopodobna obsada pierwszych dziewięciu miejsc: Giannis Antetokounmpo, Joel Embiid, Kyrie Irving, Jimmy Butler, Kemba Walker, Blake Griffin, Ben Simmons, Bradley Beal i Pascal Siakam.

Ben Simmons trafi więcej niż 10 trójek

Nie jestem przekonany, że Ben Simmons zacznie regularnie rzucać z dystansu, ani że właśnie trójka powinna być jego absolutnym priorytetem. Wyłączając dalekie farfocle i ewentualne rzuty w garbage time, Australijczyk – za stroną Cleaning the Glass – przez dwa lata oddał łącznie… trzy próby z dystansu, z czego żadna nie znalazła drogi do kosza.

Filmiki z lata, na których mogliśmy oglądać formę rzutową Simmonsa może nie tyle co napawają optymizmem, co do włączenia do swojego repertuaru trójki, ale pozwalałyby sądzić, że ten przynajmniej wyłączy strach przed ewentualnym rzutem. To wbrew pozorom byłby spory krok, aby po nim próbować regularnie, co sezon, rozwijać się pod tym względem.

Obstawiam, że na teraz rozgrywający Sixers nie znajdzie się wyraźnie w którejś ze skrajność i skończy rozgrywki na poziomie 20-25% skuteczności z dystansu, nie przekraczając granicy jednej próby na mecz.

Robin i Brook Lopez zagrają razem ponad 75 minut

Mike Budenholzer należy do tych trenerów, który nie boi się eksperymentować z wysokimi, często dziwnymi, ustawieniami. Stąd też w poprzednim sezonie mogliśmy oglądać – przez 8 minut w play-offach – jednocześnie na parkiecie Nikolę Miroticia, Ersana Ilyasovę oraz Brooka Lopeza czy kombinacje przesuwające Giannisa Antetokounmpo z czwórki na trójkę, mające na celu zrobienie miejsca dla dodatkowego wysokiego.


Tych ustawień nie było aż tak wiele: para Antetokounmpo & Lopez grała razem z Miroticiem łącznie przez 73 minuty, natomiast z Ilyasovą tych minut pojawiło się 94. Dany silny skrzydłowy groził rzutem za trzy, co w dużej mierze odpowiadało za plusowość podobnych line-upów. Zatem aby bracia Lopez mogli otrzymywać sytuacyjnie wspólne minuty – jako np. próba kontry na wzrost któregoś z rywali – wydaje się, że Robin będzie musiał dołączyć do swojego repertuaru rzut za trzy.

Nie jest to bynajmniej niemożliwe. Robin Lopez pracę nad trójką rozpoczął jeszcze w Chicago, gdzie trafił kiepskie 6 z 30 prób za trzy i 10 z 35 długich dwójek (zdarzały się sezony, gdy ten rzut z półdystansu Robinowi „siedział”).

Żaden z tych wyników nie napawa optymizmem, lecz istnieje podejrzenie, że te rzuty pochodziły ze złych miejsc na parkiecie, bowiem tylko jedna próba została oddana z rogu. Być może właśnie trójki z rogów okażą się w Milwaukee ważniejsze, a Robin zamiast jako potencjalny partner do pick and pop będzie obsadzony w roli wysokiego rozciągającego grę skrajnie w rogach.

Trudno spodziewać się, że ten zostanie respektowanym strzelcem, ale mając na uwadze nacisk, jaki Bucks kładą na rzut za trzy, można spodziewać się, że w Wisconsin na pewno myśleli o tym, aby przynajmniej sprawdzić możliwość przeprowadzenia na Robinie podobnej transformacji, jaka miała miejsce na jego bliźniaku.

Odważne prognozy NBA (1) – Celtics, Magic, Suns- TUTAJ >>
Odważne prognozy NBA (2) – Fultz, Hield, Monk i inni – TUTAJ >>
Odważne prognozy NBA (3) – Raptors numerem 3 na Wschodzie – TUTAJ >>

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

POLECANE

tagi