PRAISE THE WEAR

Oficjalnie! Filip Dylewicz zawodnikiem Arki Gdynia

Oficjalnie! Filip Dylewicz zawodnikiem Arki Gdynia

Przez ostatnie lata trudno było to sobie wyobrazić. Przez ostatnie tygodnie szeptało o tym całe Trójmiasto. Weteran ekstraklasowych parkietów w PLK i europejskich pucharach zagra tym razem w Arce Gdynia.

Filip Dylewicz żegna się z Treflem / fot. Andrzej Romański, plk.pl

Nike Zoom KD11 “Still KD” – zagraj w butach Kevina Duranta! >> 

Ubiegły sezon był dla Filipa Dylewicza (38 lat, 202 cm) jednym z najlepszych w ostatnich latach. Pokazał, że wciąż jest świetnym graczem ofensywnym i nie miał problemów ze zdrowiem. Zagrał w 30 meczach Trefla, średnio po ponad 29 minut. Notował 13.3 punktu, 5.1 zbiórki oraz 2.1 asysty na spotkanie, trafiał 46.6% rzutów z gry, w tym naprawdę dobre 43.4% z dystansu.

Wydawało się, że skończy karierę w Treflu, jako legenda i symbol tego klubu, ale w Sopocie wybrano inną drogę, stawiając na Pawła Leończyka. Dla „Dyla” gra w Arce będzie jeszcze jednym wyzwaniem sportowym – klub w Gdyni zapowiada się na znacznie silniejszy, będzie też można rywalizować z bardzo silnymi, zagranicznymi rywalami w ramach rozgrywek EuroCup.

– Urodziłem się do bycia sportowcem i do wygrywania, poza tym “kręcą” mnie nowe wyzwania. Dodatkowo, nową motywacją są występy w EuroCup. Po kilku latach przerwy wracam, podobnie jak mój nowy klub do gry na wysokim, europejskim poziomie. Dobrą grą chcę przypomnieć o sobie, ale przede wszystkim pomóc drużynie w odnoszeniu sukcesów. Nie bez znaczenia jest również osoba trenera, Przemysława Frasunkiewicza, z którym znamy się wiele lat i którego warsztat bardzo sobie cenię – mówi Dylewicz, cytowany przez oficjalną stronę nowego klubu.

Nike Zoom KD11 “Still KD” – zagraj w butach Kevina Duranta! >> 




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami