PRAISE THE WEAR

Oglądalność PLK: Zaskoczenie przy niedzieli

Oglądalność PLK: Zaskoczenie przy niedzieli

Sobotnia inauguracja pod względem telewizyjnej widowni wypadła biednie, ale już niedzielny mecz Polpharma – Anwil miał – jak na standardy naszej koszykówki – obiecującą oglądalność.

(Fot. Jakub Janecki/bmslamstal.pl)
(Fot. Jakub Janecki/bmslamstal.pl)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Oba mecze pierwszej kolejki spotkań PLK transmitowane były przez Polsat Sport i oba rozpoczynały się w „porze obiadowej”, czyli o 12.40. Według informacji PolskiKosz.pl, średnie oglądalności transmisji wyglądały następująco:

Miasto Szkła Krosno – Rosa Radom (sobota) – 24 239
Polpharma Starogard Gd. – Anwil Włocławek (niedziela) – 49 092

Przypomnijmy, że średnia widownia telewizyjna meczów PLK w ubiegłym sezonie wynosiła tylko ok. 36 tysięcy osób. Transmisję Superpucharu w ubiegłą niedzielę (godz. 20.00) oglądało niecałe 15 tysięcy. Wynik dla sobotniego meczu też należy uznać za dość wstydliwy.

Niedziela i prawie 50 tys. to nie jest może nadzwyczajne osiągnięcie, ale wygląda bardziej optymistycznie – być może akurat to okienko okaże się dobrym strzałem dla ligi i poziomy oglądalności uda się podźwignąć z zapaści. Zobaczymy za tydzień, przy okazji relacji z meczu Stal Ostrów – Trefl Sopot.

Termin sobotni był nietypowy, z racji inauguracji ligi. Od najbliższego weekendu stałą porą pierwszego z transmitowanych co kolejkę meczów będzie piątek o godz. 18.00. Pierwszym spotkaniem (14.10) będą derby AZS Koszalin – Energa Czarni Słupsk i bardzo ciekawi jesteśmy, ile osób ta dość niewygodna pora zdoła przyciągnąć przed telewizory.

TS

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami