PRAISE THE WEAR

Oni się sprawdzili – kogo zostawić w PLK? (część 2)

Oni się sprawdzili – kogo zostawić w PLK? (część 2)

Mieliśmy trochę niewypałów, ale są też cudzoziemcy, którzy świetnie sprawdzili się w ubiegłym sezonie i powinni być priorytetami przy budowie nowych drużyn. Prezentujemy nazwiska graczy, których i my chcemy zobaczyć w PLK w rozgrywkach 2020/21 - dziś część druga.
Ludde Hakanson / fot. A. Romański, plk.pl

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Mądrze przemeblować zespół, a nie budować od zera – gdyby takim założeniem kierowały się kluby PLK, to na kogo powinny postać? Prezentujemy zawodników zagranicznych, którzy naszym zdaniem zasłużyli na ofertę przedłużenia kontraktu. 

Druga część obejmuje 8 zespołów (kolejność alfabetyczna), pierwszą opublikowaliśmy TUTAJ >>  

MKS Dąbrowa Górnicza – Bryce Douvier

Douvier to typowy europejski silny skrzydłowy, który swoją grę głównie opiera na rzucie z dystansu. Reprezentant Austrii pokazał się w minionych rozgrywkach z dobrej strony i spokojnie mógłby być także w przyszłym sezonie trzecią opcją ofensywną zespołu z dolnej połówki tabeli.

PGE Spójnia Stargard – Ray Cowels

Amerykanin to jeden z najlepszych strzelców minionego sezonu. Cowels pokazał, że ma znakomicie ułożoną rękę i jest w stanie trafiać nawet z bardzo trudnych pozycji. Ray jednak nie jest typem gracza, który sam będzie kreował sobie rzuty, warto więc rozważyć przedłużenie z nim kontraktu tylko w przypadku ściągnięcia na obwód jeszcze innego zawodnika o nieco innym profilu. 

Polpharma Starogard Gdański – Daniel Dillon

Doświadczony Australijczyk wszedł do zespołu ze Starogardu Gdańskiego z przytupem – z miejsca stał się liderem Polpharmy. Potrafi zdobywać punkty na wiele sposobów, do tego może grać sam jako rozgrywający, ale także obok innego playmakera. Taki gracz w dolnej połówce tabeli robiłby różnicę w perspektywie całego sezonu.

Polski Cukier Toruń – Chris Wright, Keith Hornsby

Wright to najlepszy rozgrywający, jaki trafił do klubu z Torunia odkąd ten powrócił do ekstraklasy, być może nawet najlepszy zawodnik w ogóle. Amerykanin był jednym z najlepszych strzelców w Lidze Mistrzów, a w PLK nieraz punktował z niezwykłą łatwością. Zdecydowanie jedna z największych gwiazd ligi i dobrze by było Chrisa ponownie zobaczyć w PLK.

Hornsby to strzelec, który radzi sobie na poziomie PLK i pucharów, nawet jeśli w ostatnich tygodniach jego rola zauważalnie zmalała. Do tego jest cudzoziemcem, który dobrze integrował się z klubem i Polską – jeśli sięgać po sprawdzonych graczy, to właśnie po takich.

Start Lublin – Tweety Carter, Martins Laksa, Jimmie Taylor

Carter to lider ekipy z Lublina, prawdziwy boiskowy generał, który poprowadził zespół do historycznego sukcesu. Tweety na parkiecie podejmował dużo dobrych decyzji, nie uciekał od odpowiedzialności i trafiał ważne rzuty. 

Laksa daje to, czego oczekujesz od solidnego, europejskiego gracza na skrzydle. Satysfakcjonujące cyferki (40% za 3 pkt.), jakość podejmowanych decyzji, umiejętność dopasowania się do taktyki. Uwagi nie zwraca, a gwarantuje średnio prawie 15 pkt. na mecz.

Taylor z kolei to jeden z wyróżniających się środkowych w całej lidze. Amerykanin ze swoim ogromnym zasięgiem ramion był podstawą bardzo dobrej obrony Startu, a do tego w ataku zaczął pokazywać zdecydowanie więcej niż przed rokiem. Taylora będzie jednak trudno zatrzymać – środkowi na rynku są wyjątkowo mocno rozchwytywani.

Oczywiście, bardzo dobry sezon miał także Brynton Lemar. Pamiętamy o nim, ale istnieje podejrzenie, że pójdzie gdzieś do mocniejszych zespołów.

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Ludde Hakanson, Tony Meier, Joe Thomasson

Klub z Zielonej Góry w tym sezonie trafił praktycznie z każdym transferem zagranicznym. My zdecydowaliśmy się wyróżnić trzech graczy, którzy mieli bardzo duży udział w sukcesach Stelmetu i zmianie oblicza tej drużyny.

Hakanson – to mózg drużyny, lepszy i efektywniejszy w ataku, niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Rewelacyjne procenty (61/44/92), do tego ponad 5 asyst na mecz i wciąż 24 lata. W takich cudzoziemców warto inwestować.

Meier to być może nawet najlepszy silny skrzydłowy minionego sezonu – pewna trójka, dobre manewry tyłem do kosza, ale także co ważne, nie stronił od fizycznej gry podkoszowej, także w obronie. Na warunki czołowego klubu PLK to idealny gracz.

Thomasson z kolei znakomicie odnalazł się w systemie Żana Tabaka. Jego rola w ataku była zdecydowanie mniejsza niż w poprzednich latach, ale za to mógł się bardziej poświęcić grze w defensywie, gdzie był świetny (znalazł się w naszym rankingu najlepszych defensorów w lidze, więcej TUTAJ>>).

Trefl Sopot – Nana Foulland

Gra Nany w pierwszej połowie sezonu była dużym wydarzeń – chyba nikt nie spodziewał się, że Amerykanin tak dobrze będzie prezentował się na parkietach PLK. Foulland ma wszystko, czego można oczekiwać od środkowego zespołu ze środka tabeli i ewentualne zastąpienie go innym graczem będzie nie lada wyzwaniem dla Trefla. 

WKS Śląsk Wrocław – Devoe Joseph

Prawdziwy strzelec, który serią trójek może podciąć skrzydła rywalom lub wręcz wygrać dla jego zespołu mecz. Joseph, podobnie jak Cowels, potrzebuje jednak rozgrywającego obok siebie, dlatego w tym sezonie, mając obok siebie Kamila Łączyńskiego, wyglądał tak dobrze. Schemat budowy składu na obwodzie zdał egzamin i można by było go w przyszłym sezonie odtworzyć.

Oni się sprawdzili – kogo zostawić w PLK? (cześć 1) >>

Grzegorz Szybieniecki

.

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami