Ostra walka o draft – kto w NBA zatankuje najgłębiej?

Share on facebook
Share on twitter

Aż 6 drużyn utkwiło jednocześnie na 18 wygranych w dotychczasowym sezonie. Chętnych na to, aby maksymalnie zwiększyć szanse w loterii draftowej jest jednak więcej.

Devin Booker (Fot. Wikimedia Commons)

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>

Do końca sezonu regularnego zespołom zostało już tylko ok. 25 spotkań. Kibiców wielu klubów ekscytuje to, kto i na jakim miejscu awansuje do playoff, ale są też tacy którzy skrupulatnie liczą każdą porażkę, przybliżającą do wysokich wyborów w drafcie.

Obecnie koniec tabeli NBA wygląda fascynująco – jednocześnie aż 6 zespołów ma po 18 porażek, dwie kolejne czają się w pobliżu.

Atlanta Hawks 18-41
Phoenix Suns 18-41
Dallas Mavericks 18-40
Orlando Magic 18-39
Sacramento Kings 18-39
Memphis Grizzlies 18-38
Brooklyn Nets 19- 40
Chicago Bulls 20-47

Niektóre zespoły próbują stwarzać pozory, a niektóre przystąpiły do tankowania niemal oficjalnie. Rekord szczerości pobił w ostatnich dniach Mark Cuban, który w jednym z wywiadów wprost przyznał, że w tym momencie przegrywanie meczów jest najlepszym wyjściem dla jego klubu.

Kto w poprzednich tygodniach tankował najdzielniej? Jeśli chodzi o 10 ostatnich spotkań, najgorzej (najlepiej?) wypadali Suns, Nets i Grizzlies, którzy zdołali zanotować bilans 1-9. Zadziwiły z kolei drużyny z Atlanty, Orlando i Sacramento, które wygrały aż po 4 z ostatnich 10 pojedynków.

Nasi faworyci? Ze względu na jakość gry pokazywaną na boisku – Phoenix Suns, o których ostatnio coraz więcej komentatorów mówi, że nie są w tym momencie drużyną na poziomie NBA i nawet rywale przestają ich traktować poważnie. Ale też Memphis Grizzlies, z kontuzjami, podejściem i atmosferą, wyglądają na zdeterminowanych, aby spaść odpowiednio nisko.

W Europie oczywiście najwięcej mówi się o szansach Luki Doncicia, jak potencjalnej jedynki w drafcie, ale zawodników, na których chcą zapolować słabsze kluby NBA jest więcej. ESPN wymienia zwykle Trae Younga, Deandre Aytona, Mohameda Bambę and Marvina Bagleya, jako kandydatów do najwyższych numerów. Jak zwykle, także na dole tabeli, jest o co rywalizować.

Oficjalne produkty reprezentacji Polski – tylko w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE