PRAISE THE WEAR

Pan Andrzej Mazurczak to jest ktoś!

Pan Andrzej Mazurczak to jest ktoś!

Wyniki Kinga Szczecin są bezsprzecznie największą pozytywną niespodzianką obecnych rozgrywek. Duża w tym rola 29-letniego rozgrywającego, który jest w wybitnej formie.
fot. Krzysztof Cichomski / King Szczecin

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania komentatorzy zapowiadali, że MKS postawi na trójki. I tak, i nie. Po odejściu Martina Krampelja trener Winnicki faktycznie nie ma w swojej rotacji choćby jednego nominalnego środkowego. Tym samym MKS podczas każdego z trzech ostatnich spotkań oddał prawie 40 prób zza łuku. Dziś było trochę inaczej. Skończyło się na 28 próbach, ale aż 29 rzutach wolnych. Między innymi dlatego goście tak długo (i skutecznie) walczyli o zwycięstwo w Szczecinie.

Finalnie kolejne dwa punkty do tabeli dopisali podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego. W niedzielny wieczór King pokonał MKS 88:81. Za świetny występ szczególnie należy pochwalić Andrzeja Mazurczaka, który dziś przeszedł samego siebie. Kilka sezonów już za nim, a właśnie w meczu z MKS-em ustanowił swój nowy rekord – 31 punktów. Skuteczność z gry? 11/12! A przy tym nieomylny z linii rzutów wolnych.

Po raz pierwszy zobaczyliśmy w akcji Alexa Hamiltona. Jak wspominaliśmy – Amerykanin potrafi zdobywać punkty, natomiast dołączenie do zespołu z czołówki w tabeli w tak późnym momencie sezonu wcale nie musi okazać się trafne. W 25 minut – 2 oczka, 5 zbiórek, 1 asysta.

Z ciekawostek – dziś w Energa Basket Lidze zadebiutował niespełna 20-letni Kacper Margiciok. Młody zawodnik świetnie radzi sobie w rozgrywkach drugoligowych, natomiast na pierwsze punkty w ekstraklasie będzie musiał jeszcze poczekać.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami