Patent na Rakiety – podwajanie Jamesa Hardena

Patent na Rakiety – podwajanie Jamesa Hardena

Share on facebook
Share on twitter
Niedawny mecz Los Angeles Clippers z Rockets obfitował w wiele historii. Tą najważniejszą z perspektywy dalszych losów sezonu mógł być zapobiegawczy sposób, w jaki drużyna z LA zdecydowała się kryć Jamesa Hardena, czym w końcówce spotkania obnażyła mankamenty pozostałych zawodników Houston.
James Harden / fot wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Styl gry Jamesa Hardena sprawia, że oglądanie go w akcji niekiedy do najprzyjemniejszych czynności bynajmniej nie należy i może okazać się, że śledzenie popisów jednokrotnego MVP znacznie lepiej sprawdzi się poprzez regularne zaglądanie do pomeczowych statystyk.

To stwierdzenie będzie tym bardziej trafne, gdy dany rywal nie przygotuje jakiejś bardziej wyszukanej strategii w kwestii spowolnienia Brodacza niż zmiany krycia, tym samym sprowadzając starcie do indywidualnych pojedynków. Wtedy można odnieść wrażenie, że mecz ten już któryś raz się zapętlił i przez 48 minut mamy do czynienia z Hardenem grillującym kolejnych obrońców lub rozsyłającym podania do wolnych kolegów w przypadku ewentualnej pomocy.

Zdarzają się jednak spotkania, w których 30-letni kozłujący staje się jednym z najbardziej fascynujących do oglądania zawodników w lidze (przynajmniej w kwestii taktycznej). I dzieje się to wtedy, kiedy przeciwnik postanowi na Hardenie wypróbować rozwiązania wykraczające poza najbardziej klasyczne schematy.

Dlatego do tak ciekawych należą mecze Houston Rockets z drużynami, które próbują robić coś innego, jak np. Milwaukee Bucks chcący nakierowywać Hardena na słabszą (prawą) rękę, starając się wyłączyć z jego repertuaru step-back trójkę, rzuty wolne oraz podania lewą ręką, czy Utah Jazz, o ile – jak w poprzednich play-offach – kopiują, z różnym skutkiem, pomysł Kozłów.

Stąd też równie ciekawie było także podczas piątkowego starcia ekipy z Teksasu przeciwko Los Angeles Clippers, którzy decydowali się Brodacza wcześnie podwajać również w sytuacjach bez zasłony (momentami to samo robili dwa dni później Dallas Mavericks oraz mecz wcześniej Denver Nuggets), kilkukrotnie zmuszając go do przekazania piłki do dalszych zawodników.

W rezultacie Harden oddał ledwie 16 rzutów, z których – dzięki 18 wolnym – i tak zdołał zdobyć 37 punktów, notując dodatkowo 12 asyst przy 4 stratach.

I choć trudno więc powiedzieć, aby przygotowany schemat okazał się jednoznacznym sukcesem – zdarzało się, że lider Rockets trafiał swoje próby przez ręce dwóch rywali – to w ostatecznym rozrachunku to właśnie m.in. on pozwolił podopiecznym Doca Riversa w ostatniej minucie spotkania odrobić pięciopunktową stratę. Za klucz posłużyło zmuszenie graczy innych niż Harden do podejmowania niewdzięcznych decyzji.

Clippers 120 – Rockets 119

Na 8 sekund przed końcem – przy jednopunktowym prowadzeniu – Clippers postanowili nie dopuścić do sytuacji, w której Harden miałby oddawać rzut. Zatem Brodacza krył nie tylko Kawhi Leonard, ale po chwili dołączył do niego Paul George.

Podwojenie Hardena wiązało się z odpuszczeniem któregoś z graczy – w tym przypadku znajdującego się na skrzydle Russella Westbrooka, do którego po chwili trafiła piłka. Westbrook wpadł w zastawione przez zespół z LA sidła i zdecydował się na oddanie niepilnowanego rzutu za 3.

via Gfycat

Nie chcę koniecznie powiedzieć, że była to zła decyzja przez pryzmat tego, że próba zakończyła się pudłem, czy też nawet tego, że trójkę oddawał gracz trafiający 23% rzutów za trzy (aczkolwiek ta druga przyczyna powinna być już wystarczającą).

Wydaje mi się, że wybór Westbrooka był błędny, gdyż w tym samym meczu pokazał, że w podobnych sytuacjach potrafi zachować się lepiej, wywierając presję na obręcz. Na przestrzeni spotkania momentami był w stanie reagować na ruchy rywala, znajdując odpowiedni balans między samodzielnym wykończeniem akcji pod koszem a podaniem zazwyczaj do najbliższego zawodnika.

via Gfycat

Być może na decyzję Russa wpłynęła kluczowa sytuacja sprzed około 30 sekund, kiedy dograniem znalazł Clinta Capelę. Szwajcarowi wymsknęła się piłką z rąk, przez co nie zdołał w tempo wykończyć akcji. Po zablokowanym rzucie Clippers wyprowadzili kontrę, w której dzięki plażowemu powrotowi Westbrooka zyskali przewagę 5v4, prowadzącą do otwartej trójki Lou Williamsa.

via Gfycat

Pytanie, jak zakończyłoby się posiadanie Rockets, gdyby Westbrook posłał podanie górą a nie dołem (z drugiej strony chwilę wcześniej podobne zagranie dołem przyniosło skutek przy wykończeniu P.J. Tuckera), tym bardziej, że Montrezl Harrell wybrał krycie rogu kosztem pilnowania Capeli, do którego z kolei doskoczył mniejszy Lou Williams.

Mimo wszystko przedostanie się do obręczy byłoby trafniejszym wyborem niż późniejszy rzut za trzy. Rozgrywający po wjeździe w stronę kosza miałby kilka opcji: podanie do czekającego w rogu Tuckera (1), samodzielne wykończenie akcji pod koszem jako że Harrell ponownie mknął do rogu, zostawiając pod koszem samotnego Williamsa, lob do Capeli (2) lub w najgorszym przypadku – ale i tak lepszym od trójki Westbrooka – rozrzucenie piłki na skrzydło do Austina Riversa (3).

Clippers 122 – Rockets 119

Rockets – mimo nieco ponad sekundy na rozegranie akcji – mieli jeszcze okazję na doprowadzenie do dogrywki, lecz tę zaprzepaścili, tak naprawdę już na starcie nie dając sobie należytej szansy. Rozpoczynający akcję z boku Thabo Sefolosha za wszelką cenę szukał dogrania do potrojonego Hardena (1), nie dostrzegając jednocześnie całkowicie odpuszczonego (wybiegającego do rogu) Chrisa Clemonsa (2).

Clippers zgubienie debiutanta się upiekło. Clemons jest niezłym strzelcem – trafia 41,2% trójek w NBA (przez cztery lata w lidze akademickiej na punkty zamieniał nieco ponad 36% rzutów za trzy).

Podsumowanie

Przez cały sezon rywale stosują na mnie podwojenia. Nigdy nie widziałem czegoś takiego, by posiadająca dobrych obrońców drużyna wysyłała jeszcze pułapki na szczyt. Powiedzcie mi, kiedy ostatni raz coś takiego widzieliście” – stwierdził po meczu poirytowany Harden.

Lider Rockets – mimo trochę przesadzonego dramatyzmu – ma rację, że podejście Clippers było niecodzienne. Owszem, niektórym drużynom zdarza się wysyłać wczesne podwojenia na linię za trzy w izolacjach – i Harden też nie będzie w tym aspekcie osamotniony – chociaż są to raczej pojedyncze wycieczki aniżeli regularne wyprawy.

Niemniej akurat po tej porażce Brodacz wiele sobie do zarzucenia mieć nie może* – zadaniu tym razem nie podołali pozostali zawodnicy, którzy zawiedli akurat w najważniejszych momentach. Kwestią pozostaje, na ile kolejne zespoły zaczną posługiwać się wariantem m.in. ekipy z LA, wykorzystując wahania rzutowe Westbrooka. Wygląda na to, że będzie ich tylko przybywać.

Zamienienie dobrego strzelca z dystansu na jednego z najgorszych ma swoją cenę, dlatego tak istotnym jest, aby Russ wybierał korzystne dla drużyny rozwiązania, zachowując przede wszystkim chłodną głowę. W rzeczywistości, pod tym względem bywa wyjątkowo nieobliczalny.

*W odróżnieniu od meczu kolejnego, gdy spudłował 13 z 15 trójek. Mavs wykonali dobrą pracę wymuszając na lubiącym kozłować Hardenie pochopne rzuty: przed nadchodzącym podwojeniem lub z presją zegara na rozegranie akcji po tym, jak piłka do niego wróci.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>

POLECANE

tagi

NBA

Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Którzy koszykarze mają dobry styl, a którzy ubierają się koszmarnie? Jak do mody podchodzą sportowcy? Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu rozmawia z Michałem Karbowskim, znanym stylistą.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Jednej z najlepszych strzelców w historii koszykówki w dzieciństwie bliżej był kalectwa niż zawodowego sportu. Wybitna siostra i twarde wychowanie pomogły mu dotrzeć na szczyt. Dzięki temu, na boisku Reggie Miller nie bał się nikogo i niczego.
20 / 05 / 2020 11:38
Finałowe odcinki świetnego serialu „Ostatni taniec” przyniosły wspomnienie szóstego tytułu mistrza NBA w 1998, mnóstwo barwnych perełek zza kulis , ale też bardzo mocną deklarację Michaela Jordana – gdyby został Phil Jackson i inni gracze z drużyny, on zostałby jeszcze na rok w Chicago Bulls i powalczył o siódmy tytuł.
18 / 05 / 2020 14:53
Niestety, nadszedł czas na zakończenie pięknej serii. Dziś w USA, a jutro rano w Polsce, zobaczymy 9. oraz 10. epizod serialu „Ostatni Taniec”. Historia Chicago Bulls i Michaela Jordana zwieńczona zostanie szóstym tytułem mistrzowskim w 1998 roku.
17 / 05 / 2020 11:26
Reprezentanci Polski w koszykówce 3×3 budowali formę przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, ale wybuch epidemii pokrzyżował także te plany. FIBA poinformowała, że nasza drużyna zagra o awans olimpijski dopiero za rok.
22 / 05 / 2020 9:23
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34