Pelicans zadziwiają – to już nie tylko Anthony Davis

Pelicans zadziwiają – to już nie tylko Anthony Davis

Share on facebook
Share on twitter

Efektowne 4:0 w serii z Blazers zaskoczyło nawet kibiców z Nowego Orleanu. Decydujący mecz był pokazem doskonałej gry Anthony’ego Davisa, ale w ostatnich tygodniach Pelicans pokazali, że mają po prostu wartościową drużynę.

Anthony Davis i Nikola Mirotić / fot. wikimedia commons

Wielkie obniżki na wszystkie produkty NBA – tylko do 27 kwietnia! >>

Rywalizacja na Zachodzie NBA pomiędzy drużynami z miejsc 3-10 była bardzo wyrównana i wyżej rozstawieni Blazers nie byli murowanym faworytem, ale jednak „sweep”, dokonany bez przez przewagi własnego parkietu musi robić wrażenie.

Niedzielny mecz numer 4, wygrany przez Pelicans 131:123 pokazał, że Anthony Davis jest jedną z największych gwiazd ligi. Lider zespołu z Nowego Orleanu zdobył aż 47 punktów, miał 11 zbiórek i 3 bloki. Ale potwierdził też to, co było widać w całej serii – że Pels mają znacznie więcej wartościowych graczy.

Świetny mecz, najlepszy w playoff, zagrał tez Jrue Holiday, który zanotował 41 punktów i 8 asyst. To on chyba jest najbardziej pokrzywdzony, gdy patrzy się na Pelicans, jako zespół jednej gwiazdy. Czy nawet dwóch – gdy zdrowy był DeMarcus Cousins. Wielu ekspertów i kibiców nie dostrzega, jak dobry sezon grał Holiday i jak ważnym jest elementem zespołu.

W ostatnim spotkaniu, po 30 punktach zdobytych dwa dni wcześniej, Nikola Mirotić zaliczył „tylko” 10 punktów i 11 zbiórek, ale w całej serii był elementem, który być może najbardziej zaskoczył Blazers. Zdobywał średnio 18.3 punktu na mecz, miał 9.5 zbiórki, trafiał aż 57% rzutów z gry. To są statystyki na poziomie uczestników Meczów Gwiazd, a wszystkiego przecież nie widać w statystykach – choćby tego, jak rrewelacyjnie Mirotić gra bez piłki, czy jak mądrze odnajduje się w obronie akcji pick’n’roll.

I kolejne „odkrycie” – powrót sławnej wersji „playoff Rondo”. Doświadczony rozgrywający nakrył kapeluszem jeśli chodzi o jakość prowadzenia gry Damiana Lillarda. W meczu numer 4 Rajon Rondo zanotował aż 16 asyst, w serii średnio miał ich aż 13.3. Do tego zdobywał punkty, jego osiągnięcia urosły do 11.3 pkt. na mecz.

Pelicans czekają teraz na zwycięzcę serii Golden State – San Antonio, czyli zapewne na Warriors. Oczywiście faworyt rywalizacji będzie znany, ale mając aż tylu zawodników w wysokiej formie, ekipa z Nowego Orleanu ma potencjał, aby przynajmniej napsuć krwi mistrzom NBA. Póki co – Pels są największym, pozytywnym zaskoczeniem tych playoff.

Wielkie obniżki na wszystkie produkty NBA – tylko do 27 kwietnia! >>




POLECANE

tagi

„Wstań, unieś głowę, wsłuchaj się w słowa. Pieśni o Małym Rycerzu”. Pieśń znana z hal siatkarskich już niedługo może zagościć na meczach Śląska Wrocław. I to nie w chwilach słabości, ale w uznaniu dla pracy trenera Olivera Vidina. Pod jego wodzą drużyna 17-krotnego mistrza Polski wygrała 6 z 9 spotkań i jest na dobrej drodze, aby awansować do fazy play-off.
27 / 01 / 2020 18:33

NBA

Właściwy ruch, oznaka szacunku i szansa, aby należycie przygotować pożegnanie. NBA oficjalnie przełożyła wtorkowe starcie między Los Angeles Lakers a Los Angeles Clippers z powodu tragicznej śmierci Kobe Bryanta, który zginął w katastrofie helikoptera w niedzielę.
28 / 01 / 2020 0:22
Niezwykły filmik zapada w pamięć równie mocno, jak i urywki z grą Kobego w NBA. Za kilkuminutowe arcydzieło “Dear Basketball” koszykarz został w 2018 roku uhonorowany Oscarem. Warto zobaczyć to wideo w całości!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Do pierwszego spotkania eliminacyjnego z Izraelem został już niecały miesiąc, ale nie wszyscy kadrowicze z mundialu są w optymalnej formie. To idealna okazja do wprowadzenia do reprezentacji nowych graczy jak Jarosław Zyskowski czy Aleksander Dziewa, którzy w lidze spisują się świetnie.
22 / 01 / 2020 20:24