PRAISE THE WEAR

PGE Spójnia wzmocniona piątym obcokrajowcem

PGE Spójnia wzmocniona piątym obcokrajowcem

Tym samym klub ze Stargardu wyczerpał limit miejsc dla graczy z zagranicy. Do PGE Spójni dołącza Courtney Fortson - amerykański rozgrywający.
Legia – Spójnia fot. Marcin Bodziachowski

W ostatnich tygodniach panuje “moda” na zatrudnianie graczy mocno doświadczonych. Na identyczny ruch zdecydowała się PGE Spójnia, która doszła do porozumienia z 34-letnim rozgrywającym. Póki co na okres próbny.

Courtney Fortson, bo o nim mowa, wraca do profesjonalnej koszykówki. Za nim dwa sezony przerwy, które były spowodowane pandemią koronawirusa i kwestiami rodzinnymi. Wcześniej występował w lidze chińskiej, gdzie był absolutną gwiazdą najpierw w zespole Zhejiang Lions, a następnie Sichuan Blue Whales. Jego statystyki z tamtego okresu naprawdę robią wrażenie. Dla przykładu sezon 2017/2018 – średnio w każdym meczu 31,1 punktu, 7,8 zbiórki, 12 asyst. Szaleństwo!

Fortson ma za sobą kilka występów w NBA. W najlepszej lidze świata grał w sezonie 2011/2012 – wówczas dla Los Angeles Clippers oraz Houston Rockets.

Doświadczony koszykarz jest piątym obcokrajowcem w rotacji trenera Machowskiego. Wcześniej w PGE Spójni zakontraktowano: Isiaha Browna, Brody’ego Clarke’a, Shawna Jonesa oraz Jordana Matthewsa. Wydaje się, że skład (przynajmniej na jakiś czas) jest zamknięty. Teraz czas na wygrywanie. Najbliższy mecz stargardzianie rozegrają 30 października – na wyjeździe zmierzą się z Treflem Sopot. Już w tym spotkaniu może dojść do debiutu Fortsona w PLK.

Piotr Janczarczyk

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami