PRAISE THE WEAR

Phoenix Suns i CP3 o krok od finału NBA! (WIDEO)

Phoenix Suns i CP3 o krok od finału NBA! (WIDEO)

“Słońca” są już tylko o jedno zwycięstwo od powrotu do wielkiego finału NBA, po 28 latach przerwy. W sobotę wygrali 84-80 w meczu numer 4 finałów konferencji przeciwko Los Angeles Clippers. Prowadzą 3:1!
Devin Booker, Chris Paul i Torrey Craig / fot. wikimedia commons

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Chris Paul potrzebuje jeszcze tylko jednego zwycięstwa swojego zespołu, by po raz pierwszy w 16-letniej karierze zagrać w finale NBA. To efekt zwycięstwa Suns w sobotę, gdy po bardzo fizycznym i trudnym meczu udało się Phoenix ograć rywala w Los Angeles i objąć prowadzenie 3-1 w serii do czterech wygranych. Słońca po raz ostatni w finałach ligi wystąpili w 1993 roku.

Wtedy Charles Barkley i spółka nie dali rady Michaelowi Jordanowi. Dziś jednak inni zawodnicy tworzą historię, choć w Phoenix zdają sobie sprawę, że trzy zwycięstwa na koncie nie dają jeszcze awansu. Wie o tym także CP3, który w 2018 roku jako gracz Rockets prowadził już w finałach konferencji 3-2, by potem patrzeć jak marzenia niszczą i kontuzja, i Golden State Warriors.

Teraz jednak Paul martwi się już tylko i wyłącznie meczem numer pięć. W sobotę dał z siebie wszystko, choć znów nie był to jego najlepszy występ. W czwartej kwarcie był jednak kluczowym graczem Suns – zagrał przez całe 12 minut i zdobył siedem ze swoich 18 oczek oraz dodał dwie asysty. Trafił jednak tylko jeden z siedmiu rzutów, a w całym meczu spudłował aż 16 z 22 swoich prób z gry.

Taki był to właśnie mecz – fizyczny, twardy i bez ofensywnych fajerwerków. Oba zespoły musiały mocno napracować się na każdy punkt. Ostatecznie kluczowe okazały się rzuty wolne, które w ostatnich sekundach lepiej wykonywali zawodnicy Suns. Znów w ważnym momencie pomylił się za to Paul George, który spudłował 15 z 20 prób z gry oraz sześć z 18 rzutów wolnych.

Wcześniej Clippers niemal cały czas musieli gonić wynik, ale nie potrafili w tym meczu objąć prowadzenia, choć wiele razy mieli ku temu szansę. Bohaterem ekipy z Phoenix okazał się znów DeAndre Ayton, czyli człowiek, na którego trener Monty Williams może liczyć chyba zawsze. Tym razem 22-latek zapisał na konto 19 punktów, 22 zbiórek oraz cztery bloki.

Znów sporo problemów miał za to Devin Booker, zdobywając ostatecznie najwięcej w zespole punktów (25), ale spotkanie zakończył przedwcześnie z powodu fauli. Booker w pewnym momencie porzucił też maskę, która ma chronić jego złamany nos. Przez nią raz jeszcze nie był zbyt skuteczny, bo spudłował wszystkie swoje pięć prób zza łuku, a do tego popełnił także pięć strat.

Koniec końców w czwartej kwarcie obie drużyny zdobyły łącznie zaledwie 29 oczek (15-14 dla Suns), a w pewnym momencie zawodnicy spudłował aż 16 kolejnych rzutów. Wygląda więc na to, że coraz większe znaczenie ma w tej serii zmęczenie, ale Clippers wciąż nie tracą nadziei – zdają sobie sprawę, że powrót ze stanu 3-1 będzie trudny, lecz nie zamierzają się jeszcze poddać.

Tomek Kordylewski 

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami